Elżbieta to córka Władysława Łokietka i Jadwigi, siostra Kazimierza Wielkiego, żona Karola Roberta Andegaweńskiego i matka Ludwika Węgierskiego, późniejszego króla Polski. Źródła przekazują nam obraz kobiety ambitnej, nierzadko zdeterminowanej, obytej w towarzystwie, potrafiącej rządzić silną ręką i podejmować męskie – wydawałoby się – decyzje.

WIDEO

player placeholder

Kim była potężna władczyni w czerwonej sukni? Podwójne oblicze polskiej królowej

Osiem zachowanych do dziś miniatur, na których widnieje królowa, pozwala poznać jej wygląd. Na barwnych ilustracjach jest przedstawiana z jasnymi, długimi włosami upiętymi w węzeł na karku i można przyjąć z dużym prawdopodobieństwem, że faktycznie była blondynką. Rysy jej twarzy różnią się na poszczególnych ilustracjach: raz ma wysokie czoło, pełne policzki, lekko wystający mały podbródek, nos długi i wąski, oczy w kształcie migdała, małe usta; innym razem ma twarz pucułowatą, niskie czoło, prosty nos i ponownie małe usta.

Rozbieżne opisy nie pozwalają zatem stwierdzić dokładnie, jak wyglądała córka Władysława Łokietka, poza faktem, że na wszystkich wizerunkach powtarza się jedno: była drobną blondynką. Na portretach często przedstawiano ją w czerwonej sukni ze złotym paskiem, czasem z płaszczem gronostajowym na ramionach. Trudno jednak rozstrzygnąć, czy była to jej ulubiona barwa szat, czy raczej kolor szkarłatu nawiązywał do szat monarszych.

Zobacz także:

Tajemnica „wody królowej Elżbiety”. Pierwsze perfumy świata czy wielka mistyfikacja?

W XVII i XVIII wieku spopularyzowana została tzw. woda królowej Elżbiety. Chwaliły się nią szczególnie apteki francuskie i niemieckie. Medykament miał służyć w zasadzie na wszystkie dolegliwości – od kosmetyku na zmarszczki, aż po ból zębów. Król Francji Ludwik XVI zawsze dbał o to, aby mieć jego zapas. Do naszych czasów ów środek stał się uznawany nawet za pierwsze perfumy, które miała wyprodukować Łokietkówna.

Czy jednak naprawdę była ona twórczynią owego medykamentu i czym on tak naprawdę był? Informacja o tym, że ów lek miał mieć coś wspólnego z królową węgierską, jest bardzo późna, bo pochodzi z XVII wieku. Została opublikowana przez pewnego medyka padewskiego, Jana Praevotiusa. To on wskazał Elżbietę jako autorkę składu leku twierdząc, że przebywając na Cyprze, z księgi z początku XVII wieku odnotował słowa:

„Ja, Elżbieta, królowa Węgier, mając 72 lata, bardzo słaba i chora na podagrę, stosowałam przez rok tę receptę, którą dał mi jakiś eremita, którego nie widziałam wcześniej ani później, i szybko wyzdrowiałam oraz powróciłam do sił, a tak bardzo wszystkim wydałam się piękna, że król Polski poprosił mnie o rękę, ponieważ nasi współmałżonkowie zmarli”.

Medykament na podagrę czy eliksir młodości? Obalamy mit cudownego leku królowej

Jak widać, nie perfumy i nie lek na ból zębów, a medykament na podagrę, czyli dnę moczanową. Ta choroba męczyła wszystkich w tamtych czasach, a wynikała z picia nadmiernej ilości alkoholu i jedzenia tłustych potraw. I nie Elżbieta stworzyła lek, a tajemniczy eremita.

W dodatku powyższy przekaz jest mało wiarygodny nawet w tym, że królowa Węgier mogła go rozpowszechnić. Przeczy temu informacja o tym, że król Polski prosił ją o rękę – Elżbieta zmarła w 1380 roku, kiedy to na tronie polskim zasiadał jej syn, Ludwik Węgierski, a wcześniej rządził jej brat, Kazimierz.

Warto jednak przytoczyć przepis na ów lek, tak trwale w legendzie zrośnięty z królową węgierską:

„Wódki czterokroć czyszczonej trzy części, łodygę i liść rozmarynu dwie części. Należy to razem umieścić w szczelnie zamkniętym naczyniu i pozostawić w ciepłym miejscu na 50 godzin, a następnie w specjalnym naczyniu przedestylować. Zażywać rano w pokarmie lub napoju po jednej drachmie przez kilka tygodni. Codziennie rano przemywać tym twarz i chorą część ciała. Regeneruje siły, rozjaśnia umysł, oczyszcza wnętrze i nerwy, poprawia wzrok i wydłuża życie”.

Może i Elżbieta nie jest autorką tego przepisu, ale niewątpliwie przydałby się i dzisiaj taki medykament.

Krwawy zamach i mroczny przydomek „królowej Kikuty”

Drobna blondynka odznaczała się także pewnym kalectwem. Po 10 latach małżeństwa z Karolem Robertem jeden z możnych węgierskich, Felicjan Zach, dokonał zamachu na króla. Władca został ranny, a królowa straciła kilka palców i odtąd zwano ją „królową Kikutą”. XV-wieczne źródła przekazały nam informację, że było to związane z rzekomym romansem Kazimierza Wielkiego z córką Felicjana, Klarą.

Wpływowa matka królów i „wojna o cześć niewiasty”

Po śmierci męża w 1342 roku Elżbieta doprowadziła do osadzenia syna, Andrzeja, na tronie w Neapolu. W tym celu odbyła podróż do Rzymu. Relacje z tego wydarzenia pokazują, jak wielkim szacunkiem i estymą cieszyła się wśród poddanych. W czasach rządów swego syna Ludwika na tronie węgierskim miała na niego równie wielki wpływ. Ludwik wielokrotnie w dokumentach zaznaczał, że decyzje podejmował za zgodą i radą matki.

W 1359 roku wybuchła tzw. wojna o cześć niewiasty. Podchmielony król czeski, Karol Luksemburski, w obecności Ludwika Andegaweńskiego miał w niewybrednych słowach obrazić Elżbietę. Konflikt ów zakończył się spotkaniem monarchów w Krakowie w 1364 roku, gdzie Kazimierz Wielki pogodził zwaśnione strony.

Żelazne rządy w Polsce i krwawa rzeź na Wawelu

Kiedy w 1370 roku zmarł król polski Kazimierz Wielki, zgodnie z wcześniejszymi układami tron polski objął jego siostrzeniec Ludwik, syn Elżbiety. On, po koronacji, zostawił matkę w Polsce jako swojego namiestnika. Było to mądre posunięcie, bowiem Elżbieta miała także tytuł królowej Polski i tak była traktowana przez poddanych.

Królowa rządziła twardą ręką, ukrócając działania opozycji, która starała się odebrać tron Ludwikowi i przekazać go w ręce wnuka Kazimierza Wielkiego – Kaźka, księcia słupskiego. Podczas jej rządów na Zamku na Wawelu doszło jednak do konfliktu pomiędzy rycerzami polskimi i węgierskimi, a w rezultacie do rzezi Węgrów. Po tym wydarzeniu Elżbieta wyjechała z Polski i już nigdy tu nie wróciła.

Źródło: Uniwersytet Śląski

Nasz ekspert

prof. Bożena Czwojdrak
Mediewistka z Uniwersytetu Śląskiego. Laureatka nagrody im. S. Herbsta (1999) oraz konkursu im. A. Heymowskiego (2004). Współredaktorka czasopisma „Średniowiecze Polskie i Powszechne”. Zajmuje się genealogią szlachecką i możnowładczą oraz badaniami nad dworami monarchów w Polsce późnego średniowiecza. Należy do Komisji Historycznej PAN, Towarzystwa Naukowego Societas Vistulana. Jest wiceprezesem Polskiego Towarzystwa Heraldycznego oddział w Krakowie, przewodniczącą Zespołu Studiów Słowiańskich i Wschodnioeuropejskich Komitetu Nauk Historycznych PAN oraz kierownikiem Zespołu Badań nad Dworami i Elitami Władzy przy Instytucie Historii PAN w Warszawie. Współprowadząca podcast historyczny National Geographic Polska.

prof. Bożena Czwojdrak