Reklama

Spis treści:

  1. Kim była potężna władczyni w czerwonej sukni? Podwójne oblicze polskiej królowej
  2. Tajemnica „wody królowej Elżbiety”. Pierwsze perfumy świata czy wielka mistyfikacja?
  3. Medykament na podagrę czy eliksir młodości? Obalamy mit cudownego leku królowej
  4. Krwawy zamach i mroczny przydomek „królowej Kikuty”
  5. Wpływowa matka królów i „wojna o cześć niewiasty”
  6. Żelazne rządy w Polsce i krwawa rzeź na Wawelu

Elżbieta to córka Władysława Łokietka i Jadwigi, siostra Kazimierza Wielkiego, żona Karola Roberta Andegaweńskiego i matka Ludwika Węgierskiego, późniejszego króla Polski. Źródła przekazują nam obraz kobiety ambitnej, nierzadko zdeterminowanej, obytej w towarzystwie, potrafiącej rządzić silną ręką i podejmować męskie – wydawałoby się – decyzje.

Kim była potężna władczyni w czerwonej sukni? Podwójne oblicze polskiej królowej

Osiem zachowanych do dziś miniatur, na których widnieje królowa, pozwala poznać jej wygląd. Na barwnych ilustracjach jest przedstawiana z jasnymi, długimi włosami upiętymi w węzeł na karku i można przyjąć z dużym prawdopodobieństwem, że faktycznie była blondynką. Rysy jej twarzy różnią się na poszczególnych ilustracjach: raz ma wysokie czoło, pełne policzki, lekko wystający mały podbródek, nos długi i wąski, oczy w kształcie migdała, małe usta; innym razem ma twarz pucułowatą, niskie czoło, prosty nos i ponownie małe usta.

Rozbieżne opisy nie pozwalają zatem stwierdzić dokładnie, jak wyglądała córka Władysława Łokietka, poza faktem, że na wszystkich wizerunkach powtarza się jedno: była drobną blondynką. Na portretach często przedstawiano ją w czerwonej sukni ze złotym paskiem, czasem z płaszczem gronostajowym na ramionach. Trudno jednak rozstrzygnąć, czy była to jej ulubiona barwa szat, czy raczej kolor szkarłatu nawiązywał do szat monarszych.

Tajemnica „wody królowej Elżbiety”. Pierwsze perfumy świata czy wielka mistyfikacja?

W XVII i XVIII wieku spopularyzowana została tzw. woda królowej Elżbiety. Chwaliły się nią szczególnie apteki francuskie i niemieckie. Medykament miał służyć w zasadzie na wszystkie dolegliwości – od kosmetyku na zmarszczki, aż po ból zębów. Król Francji Ludwik XVI zawsze dbał o to, aby mieć jego zapas. Do naszych czasów ów środek stał się uznawany nawet za pierwsze perfumy, które miała wyprodukować Łokietkówna.

Czy jednak naprawdę była ona twórczynią owego medykamentu i czym on tak naprawdę był? Informacja o tym, że ów lek miał mieć coś wspólnego z królową węgierską, jest bardzo późna, bo pochodzi z XVII wieku. Została opublikowana przez pewnego medyka padewskiego, Jana Praevotiusa. To on wskazał Elżbietę jako autorkę składu leku twierdząc, że przebywając na Cyprze, z księgi z początku XVII wieku odnotował słowa:

„Ja, Elżbieta, królowa Węgier, mając 72 lata, bardzo słaba i chora na podagrę, stosowałam przez rok tę receptę, którą dał mi jakiś eremita, którego nie widziałam wcześniej ani później, i szybko wyzdrowiałam oraz powróciłam do sił, a tak bardzo wszystkim wydałam się piękna, że król Polski poprosił mnie o rękę, ponieważ nasi współmałżonkowie zmarli”.

Medykament na podagrę czy eliksir młodości? Obalamy mit cudownego leku królowej

Jak widać, nie perfumy i nie lek na ból zębów, a medykament na podagrę, czyli dnę moczanową. Ta choroba męczyła wszystkich w tamtych czasach, a wynikała z picia nadmiernej ilości alkoholu i jedzenia tłustych potraw. I nie Elżbieta stworzyła lek, a tajemniczy eremita.

W dodatku powyższy przekaz jest mało wiarygodny nawet w tym, że królowa Węgier mogła go rozpowszechnić. Przeczy temu informacja o tym, że król Polski prosił ją o rękę – Elżbieta zmarła w 1380 roku, kiedy to na tronie polskim zasiadał jej syn, Ludwik Węgierski, a wcześniej rządził jej brat, Kazimierz.

Warto jednak przytoczyć przepis na ów lek, tak trwale w legendzie zrośnięty z królową węgierską:

„Wódki czterokroć czyszczonej trzy części, łodygę i liść rozmarynu dwie części. Należy to razem umieścić w szczelnie zamkniętym naczyniu i pozostawić w ciepłym miejscu na 50 godzin, a następnie w specjalnym naczyniu przedestylować. Zażywać rano w pokarmie lub napoju po jednej drachmie przez kilka tygodni. Codziennie rano przemywać tym twarz i chorą część ciała. Regeneruje siły, rozjaśnia umysł, oczyszcza wnętrze i nerwy, poprawia wzrok i wydłuża życie”.

Może i Elżbieta nie jest autorką tego przepisu, ale niewątpliwie przydałby się i dzisiaj taki medykament.

Krwawy zamach i mroczny przydomek „królowej Kikuty”

Drobna blondynka odznaczała się także pewnym kalectwem. Po 10 latach małżeństwa z Karolem Robertem jeden z możnych węgierskich, Felicjan Zach, dokonał zamachu na króla. Władca został ranny, a królowa straciła kilka palców i odtąd zwano ją „królową Kikutą”. XV-wieczne źródła przekazały nam informację, że było to związane z rzekomym romansem Kazimierza Wielkiego z córką Felicjana, Klarą.

Wpływowa matka królów i „wojna o cześć niewiasty”

Po śmierci męża w 1342 roku Elżbieta doprowadziła do osadzenia syna, Andrzeja, na tronie w Neapolu. W tym celu odbyła podróż do Rzymu. Relacje z tego wydarzenia pokazują, jak wielkim szacunkiem i estymą cieszyła się wśród poddanych. W czasach rządów swego syna Ludwika na tronie węgierskim miała na niego równie wielki wpływ. Ludwik wielokrotnie w dokumentach zaznaczał, że decyzje podejmował za zgodą i radą matki.

W 1359 roku wybuchła tzw. wojna o cześć niewiasty. Podchmielony król czeski, Karol Luksemburski, w obecności Ludwika Andegaweńskiego miał w niewybrednych słowach obrazić Elżbietę. Konflikt ów zakończył się spotkaniem monarchów w Krakowie w 1364 roku, gdzie Kazimierz Wielki pogodził zwaśnione strony.

Żelazne rządy w Polsce i krwawa rzeź na Wawelu

Kiedy w 1370 roku zmarł król polski Kazimierz Wielki, zgodnie z wcześniejszymi układami tron polski objął jego siostrzeniec Ludwik, syn Elżbiety. On, po koronacji, zostawił matkę w Polsce jako swojego namiestnika. Było to mądre posunięcie, bowiem Elżbieta miała także tytuł królowej Polski i tak była traktowana przez poddanych.

Królowa rządziła twardą ręką, ukrócając działania opozycji, która starała się odebrać tron Ludwikowi i przekazać go w ręce wnuka Kazimierza Wielkiego – Kaźka, księcia słupskiego. Podczas jej rządów na Zamku na Wawelu doszło jednak do konfliktu pomiędzy rycerzami polskimi i węgierskimi, a w rezultacie do rzezi Węgrów. Po tym wydarzeniu Elżbieta wyjechała z Polski i już nigdy tu nie wróciła.

Źródło: Uniwersytet Śląski

Nasz ekspert

prof. Bożena Czwojdrak

Mediewistka z Uniwersytetu Śląskiego. Laureatka nagrody im. S. Herbsta (1999) oraz konkursu im. A. Heymowskiego (2004). Współredaktorka czasopisma „Średniowiecze Polskie i Powszechne”. Zajmuje się genealogią szlachecką i możnowładczą oraz badaniami nad dworami monarchów w Polsce późnego średniowiecza. Należy do Komisji Historycznej PAN, Towarzystwa Naukowego Societas Vistulana. Jest wiceprezesem Polskiego Towarzystwa Heraldycznego oddział w Krakowie, przewodniczącą Zespołu Studiów Słowiańskich i Wschodnioeuropejskich Komitetu Nauk Historycznych PAN oraz kierownikiem Zespołu Badań nad Dworami i Elitami Władzy przy Instytucie Historii PAN w Warszawie. Współprowadząca podcast historyczny National Geographic Polska.

prof. Bożena Czwojdrak
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...