Najstarsza kremacja w Afryce. Odkrycie z Malawi zmienia spojrzenie na prehistorię
Zespół naukowców z Afryki, Europy i Ameryki Północnej dokonał odkrycia, które może zmienić nasze postrzeganie rytuałów prehistorycznych społeczności Afryki. Szczątki kobiety skremowanej około 9,5 tys. lat temu stanowią nie tylko najstarszy znany przykład takiej formy pochówku na kontynencie, lecz także świadectwo złożonych praktyk rytualnych i siły wspólnotowego działania wśród ówczesnych ludów.

Pierwsze ślady rytuałów kremacyjnych na świecie zostały odnalezione na stanowisku archeologicznym Xaasaa Na’ na Alasce. Tamtejsze wykopaliska ukazały pochówek dziecka w wieku ok. 3 lat, którego szczątki zostały poddane spaleniu mniej więcej 11,5 tys. lat temu.
Ze względu na trudności związane z procesem kremacji (pochówek ten wymaga ogromnego nakładu pracy i czasu), rytuał ten nie był nigdy kojarzony z ludami zbieracko-łowieckimi, które w trakcie swojego życia często migrowały z miejsca na miejsce. Najnowsze odkrycie szczątków z Malawi obala jednak dotąd powszechnie powielane sposoby myślenia, ukazując nieznane wcześniej praktyki prehistorycznych ludów.
Gdzie doszło do odkrycia?
Góra Hora to monumentalne wzniesienie znajdujące się na zachód od brzegów jeziora Malawi. Wzgórze jest granitowym twardzielcem, samotnie wyrastającym ponad równinę. Taki kształt masywu sprawia, że góra mogła przez lata pełnić funkcję punktu orientacyjnego dla wędrujących społeczności zbieracko-łowieckich.
U podnóża Hory znajduje się stanowisko archeologiczne, na którym doszło do odkrycia pozostałości rytuału kremacji. Miejsce pracy badaczy ukrywa się pod skalnym nawisem, tworzącym naturalne schronienie zarówno dla naukowców, jak i prehistorycznych społeczności, które pod górą mogły chronić się przed deszczem i słońcem. Prace antropolożki Jessici Thompson ukazują, że afrykańskie ludy użytkowały to miejsce od 21 tys. lat, wykorzystując tereny pod górą do pochówku zmarłych. Mimo to wszystkie wcześniej odnalezione zwłoki zostały pogrzebane w stanie kompletnym, a jedynie nowe odkrycie świadczy o stosowaniu uroczystej formy kremacji.
Warstwy popiołu wielkości łóżka dwuosobowego – co zostało odnalezione?
Zespół naukowców natrafił pod górą Hora na pozostałości stosu kremacyjnego. Wśród warstw popiołu, którego objętość pozwoliłaby na pokrycie łóżka dwuosobowego typu queen size (160 × 200 cm), badacze odnaleźli 170 fragmentów ludzkich kości. Fragmenty szczątków prehistorycznej kobiety pochodzą głównie z ramion i nóg, co pozwala określić, że zmarła była w wieku od 18 do 60 lat i mierzyła mniej niż 152 centymetry wzrostu. Analiza zmian termicznych kości pozwoliła ustalić, że kobieta została skremowana jeszcze przed rozpoczęciem rozkładu ciała – prawdopodobnie kilka dni po śmierci.
Co ciekawe, wśród odnalezionych szczątków naukowcy nie wykryli fragmentów zębów ani kości czaszki. Członkini zespołu, archeolożka Elizabeth Sawchuk, zaznacza, że te elementy szkieletu często zachowują się po kremacji, co może świadczyć o tym, że zmarła przed pogrzebem została pozbawiona głowy. Oznacza to, że prehistoryczne ludy zamieszkujące obszar współczesnego Malawi stosowały złożony zestaw rytualnych zwyczajów związanych z pochówkiem.
Techniczne wyzwania prehistorycznej kremacji
Pozostałości stosu świadczą o bardzo trudnej i męczącej pracy, jaką ludy zbieracko-łowieckie musiały wykonać w celu przeprowadzenia kremacji. Budowa miejsca obrzędu wymagała zebrania co najmniej 30 kilogramów drewna i trawy, co świadczy o dużej zdolności mobilizacyjnej prehistorycznych ludów. Dodatkowym wyzwaniem było podtrzymywania temperatury ognia, tak by ciało zostało w pełni spalone. Zebrane dowody potwierdzają, że ogień w trakcie rytuały przekraczał 500 °C, a zebrani przy pogrzebie regularnie ingerowali w moc ogniska. Wśród odnalezionych kości spalonej kobiety badacze odkryli również kilka kamiennych narzędzi, które mogą być dowodem kolejnego rytualnego zwyczaju.
Góra Hora – świadek rytuałów
Wyjątkowa kremacja kobiety nie była jednak pierwszym przypadkiem, gdy góra Hora gościła rytuały związane z ogniem. Naukowcy odkryli, że około 700 lat przed znalezionym pochówkiem u podnóża masywu rozpalano liczne i duże ogniska. Co więcej, ten sam stos kremacyjny przez kolejne 500 lat po tym wydarzeniu pozostawał miejscem dalszych praktyk rozpalania ognia.
Mimo że już nigdy później nie dokonano tam kremacji zmarłych, znaczenie góry Hora na stałe wpisało się w wierzenia prehistorycznych ludów. Powtarzające się rozpalanie ognisk stanowi wyraz tradycji związanej z zachowaniami rytualnymi oraz utrwalaniem pamięci wspólnotowej. Pozostaje jednak pytanie, dlaczego akurat ta konkretna kobieta jako jedyna dostąpiła zaszczytu kremacji. Zespół naukowców nie potrafi jeszcze odpowiedzieć na tę zagadkę.
Źródło: Phys.org
Nasz autor
Olaf Kardaszewski
Absolwent Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych na Uniwersytecie Warszawskim. Obecnie student magisterskiego kierunku Studiów Miejskich na tej samej uczelni. Interesuje się społecznymi i kulturowymi aspektami zmieniającego się świata, o czym chętnie pisze w swoich pracach. Współprowadzący projekt „Podziemna Warszawa” w National Geographic Polska. Uwielbia podróże, w trakcie których zawsze stara się obejrzeć mecz lokalnej drużyny piłkarskiej.

