Jaskinia Hohle Fels, położona w Jurze Szwabskiej w południowo-zachodnich Niemczech, od lat dostarcza naukowcom dowodów na niezwykłą kreatywność naszych przodków. To tutaj odnaleziono jedne z najstarszych znanych przykładów sztuki figuralnej, pochodzące z okresu kultury oryniackiej, czyli czasu przybycia pierwszych ludzi współczesnych do regionu górnego Dunaju.

WIDEO…

player placeholder

Region ten, wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO, jest unikatowym archiwum życia sprzed 40 000 lat. Archeolodzy z Uniwersytetu w Tybindze, prowadzący tam regularne wykopaliska, ogłosili właśnie odkrycie dwóch miniaturowych figurek ptaków, które ze względu na swoją rangę zostały uznane przez nich za „znalezisko roku”.

Artefakty pochodzą z bogatych warstw. Wcześniej odkryto w nich m.in. jedną z najsłynniejszych paleolitycznych Wenus, określaną mianem Wenus z Hohle Fels, czyli sugestywną figurkę ukazującą kobietę.

Zobacz także:

Miniaturowe cuda z kości mamuta

To, co wyróżnia nowo odkryte figurki, to ich zdumiewająco mały rozmiar. Rzeźby mają wymiary około 2 x 1 x 0,5 cm, co czyni je wielkością zbliżonymi do paznokcia kciuka! W porównaniu do innych figurek z tego okresu, które zazwyczaj mierzą od 3 do 9 cm, te są najmniejszymi znanymi nam egzemplarzami.

Wykonano je z ciosów mamuta (kości słoniowej), a ich waga jest piórkowa – wynosi odpowiednio 1,3 oraz 0,7 grama. Mimo tak mikroskopijnej skali, artyści epoki lodowcowej zdołali zawrzeć w nich mnóstwo szczegółów.

Ptaki uchwycone w ruchu

Analiza figurek pozwala na unikatowy wgląd w to, jak pierwsi ludzie obserwowali naturę. W przeciwieństwie do wielu innych rzeźb z Jury Szwabskiej, które przedstawiają zwierzęta w pozach statycznych, ptaki z Hohle Fels zdają się być uchwycone podczas konkretnych czynności.

– Rzeźbienia nie są silnie stylizowane, lecz zawierają wiele szczegółowych i unikatowych cech. W tym przypadku artysta uwiecznił szczegółowe obserwacje, które pozwalają nam zastanowić się, jaki gatunek ptaka został przedstawiony i co ten ptak mógł robić – mówi szef wykopalisk prof. Nicholas Conard.

Jedna z figurek, zachowana w całości, przedstawia ptaka w pozycji spoczynkowej, prawdopodobnie wysiadującego jaja. Druga, niekompletna, posiada rozpostarte skrzydła, co sugeruje lot, lądowanie lub taniec godowy.

Wykopaliska w Hohle Fels w 2025 roku
/Fot. Mohsen Zeidi, University of Tübingen

Naukowcy przypuszczają, że modelem dla artysty mogła być pardwa, gatunek często spotykany w materiale kostnym z tej jaskini, choć figurka z rozpostartymi skrzydłami może też przedstawiać ptaka drapieżnego. Figurki odnaleziono w 2025 roku w tej samej warstwie archeologicznej, w odległości zaledwie 1,5 metra od siebie. Podobny wiek i styl wykonania sugerują, że mogły one wyjść spod ręki tego samego rzeźbiarza.

Talizmany i duchowość epoki lodowcowej

Odkrycie to stawia przed naukowcami nowe pytania o funkcję tych drobnych przedmiotów. Ze względu na ich rozmiar i precyzję, spekuluje się, że mogły pełnić rolę osobistych talizmanów lub symboli tożsamości konkretnych osób.

Miniaturowe ptaki są obecnie prezentowane na wystawie czasowej w Muzeum Prehistorii i Epoki Lodowcowej w Blaubeuren (Badenia-Wirtembergia). Ekspozycja potrwa do 4 kwietnia 2027 roku.

Dzieła sztuki sprzed tysiącleci w Polsce

Taka miniaturowa sztuka jest też znana z terenów Polski, choć jest trochę młodsza. W Dzierżysławiu (Opolszczyzna) archeolodzy odkryli niezwykle mały zabytek (2 cm x 1,5 cm), na którym wyryto jedne z najmniejszych znanych postaci kobiecych z tego okresu – ryty mają poniżej 1 cm. Badacze dostrzegli tam cztery postacie kobiet, w tym jedną bardzo wyraźną, ukazaną z profilu, z zaznaczonymi piersiami, pośladkiem i sromem.

Źródło: Uniwersytet w Tybindze

Nasz autor

Szymon Zdziebłowski
Dziennikarz naukowy i podróżniczy, z wykształcenia archeolog śródziemnomorski. Przez wiele lat był związany z Serwisem Nauka w Polsce PAP. Opublikował m.in. przewodniki turystyczne po Egipcie oraz popularnonaukowe książki: „Wielka Piramida. Tajemnice cudu starożytności” i „Bogowie Polski. Szamani, megality i zapomniane słowiańskie bóstwa”. Miłośnik niewielkich, lokalnych muzeów. Uwielbia długie trasy rowerowe, szczególnie te prowadzące wzdłuż rzek.

Szymon Zdziebłowski