„Księżniczka z Bagicza” zmieniła swój wiek. Wszystko dzięki analizie jej niezwykłej trumny
Niezwykła historia starożytnej, pomorskiej „księżniczki z Bagicza” to opowieść o archeologicznym śledztwie, które rozegrało się na przestrzeni ponad stu lat. Dzięki najnowszym technologiom naukowcy odkryli wreszcie kiedy zmarła, a tajemnica przez cały czas kryła się w jej specyficznej trumnie.

Tajemnicza kobieta z Pomorza Zachodniego mogła zostać pochowana niemal 2000 lat temu. To zmienia nasze wyobrażenie o starożytności na polskich ziemiach i kończy trwającą ponad 100 lat archeologiczną dyskusję.
Jak odkryto pochówek „księżniczki z Bagicza” i co znaleziono w trumnie?
Wszystko zaczęło się pod koniec XIX wieku, gdy silne sztormy dręczące Pomorze Zachodnie i erozja klifu ujawniły w Bagiczu niezwykły pochówek. Z osuwiska wystawała masywna, dębowa kłoda, która okazała się trumną. W jej wnętrzu spoczywał dobrze zachowany szkielet kobiety. Przypadkowe odkrycie szybko przyciągnęło uwagę ówczesnych archeologów. Grób wyróżniało nie tylko bogactwo wyposażenia, ale też niezwykły sposób pochówku – trumna była wykonana z jednego pnia dębu, z wiekiem dopasowanym z tej samej kłody.
Początkowe badania prowadzono w czasach, w których archeologia dopiero raczkowała i skupiały się one na elementach najprostszych do analizy: przedmiotach znalezionych przy zmarłej. Były to brązowe zapinki, bransolety, kolia ze szklanych paciorków, drewniany stołeczek czy fragmenty bydlęcej skóry i wełnianej odzieży – wszystko to wskazywało na to, że pochowana kobieta była osobą o wysokim statusie społecznym, być może elitą kultury wielbarskiej związanej z Gotami. Stąd przyjęto nazywać ją „księżniczką”.
Wyjątkowo dobrze zachowany pochówek
Wyjątkowość tego pochówku polegała nie tylko na liczbie i jakości zabytków, ale też na znakomitym stanie zachowania materiałów organicznych. To rzadkość w polskiej archeologii – drewno, tkaniny i skóra przetrwały niemal 2000 lat. Pozwoliło to nie tylko określić, jak wyglądały elementy ubioru, ale też rzuciło światło na rytuały pogrzebowe i codzienność elity ówczesnych społeczności Pomorza Zachodniego.
Problemy z ustaleniem wieku – koniec długiej dyskusji
Przez dziesięciolecia naukowcy spierali się, kiedy dokładnie zmarła „księżniczka z Bagicza”. Pierwsze szacunki opierały się na stylistyce wyposażenia grobowego i wskazywały na II wiek n.e. W 2018 roku przeprowadzono datowanie radiowęglowe na zębach kobiety. Wyniki zaskoczyły wszystkich – okazało się, że szczątki mogły pochodzić nawet z ok. 30 roku n.e., czyli z czasów chrystusowych.
Dlaczego badania z zębów się myliły?
Ten rozstrzał wywołał lawinę pytań. Odpowiedź przyniosły analizy izotopowe – dieta zmarłej była bogata w ryby słodkowodne, co spowodowało tzw. efekt rezerwuarowy. To zjawisko polega na tym, że organizm przyswaja „starszy” węgiel z otoczenia wodnego, przez co datowanie radiowęglowe wskazuje błędny, zaniżony wiek próbki.
Nowoczesne metody przyniosły rozwiązanie – analiza dendrochronologiczna trumny
Aby rozwiązać zagadkę, naukowcy sięgnęli po dendrochronologię, czyli analizę słojów drewna z trumny. Zespół z Uniwersytetu Szczecińskiego, Uniwersytetu Warszawskiego i Akademii Górniczo-Hutniczej pobrał wąski rdzeń drewna i porównał go z regionalną bazą danych dla dębów. Okazało się, że drzewo, z którego zrobiono trumnę, ścięto około 120 roku n.e. W kulturze wielbarskiej nie przechowywano drewna latami – trumny robiono na bieżąco, więc ta data niemal na pewno pokrywa się z datą pochówku.
Co dziś wiemy o „księżniczce z Bagicza” i jej czasach?
Dzięki dendrochronologii udało się zamknąć spór o wiek „księżniczki z Bagicza”. Dziś wiemy, że była młodą kobietą, należącą do lokalnej elity i pochowaną w wyjątkowy sposób. To najstarsza w Polsce zachowana dębowa trumna, a odkrycie potwierdza rozbudowane kontakty i bogactwo kultury wielbarskiej na Pomorzu Zachodnim.
Znalezisko to jest kolejnym dowodem, że w naszej części Europy istniały społeczności o złożonych rytuałach pogrzebowych i dalekosiężnych kontaktach handlowych.
To nie koniec tej opowieści. Wkrótce rozpoczną się badania DNA szczątków – być może poznamy pochodzenie, powiązania rodzinne, a nawet zobaczymy zrekonstruowaną twarz „księżniczki”. Archeolodzy z Uniwersytetu Szczecińskiego są przekonani, że Bagicz kryje jeszcze wiele tajemnic – trwają poszukiwania kolejnych grobów i próby rekonstrukcji pradawnego cmentarzyska.
Źródła: Archaeometry, dzieje.pl
Nasz autor
Jonasz Przybył
Redaktor i dziennikarz związany wcześniej m.in. z przyrodniczą gałęzią Wydawnictwa Naukowego PWN, autor wielu tekstów publicystycznych i specjalistycznych. W National Geographic skupia się głównie na tematach dotyczących środowiska naturalnego, historycznych i kulturowych. Prywatnie muzyk: gra na perkusji i na handpanie. Interesuje go historia średniowiecza oraz socjologia, szczególnie zagadnienia dotyczące funkcjonowania społeczeństw i wyzwań, jakie stawia przed nimi XXI wiek.

