Kogo spotkali Słowianie, gdy weszli na ziemie dzisiejszej Polski? – biała plama, która zaczyna się wypełniać
Słowianie na ziemiach polskich pojawiają się dopiero w VI wieku – notują ich dwaj historycy, bizantyński Prokopiusz i gocki Jordanes. Czy kogoś zastali nad Wisłą i Odrą? – opowiada historyk dr Michael-Morys Twarowski w naszym podcaście.
Pochodzenie Słowian wywołuje wiele emocji nie tylko wśród archeologów, genetyków czy historyków, ale też pasjonatów dziejów naszego kraju. O swojej perspektywie dotyczącej zasiedlenia Polski przez Słowian opowiada dr Michael Morys-Twarowski.
Polska w I tysiącleciu. Biała plama?
Domeną archeologów są dzieje aż do pojawienia się pisma. W przypadku Polski cezurą jest przyjęcie chrztu w 966 roku. Jednak – zdaniem dr. Michaela Morysa-Twarowskiego – całkiem sporo można powiedzieć o tym, co działo się nad Wisłą i Odrą przed tym momentem, na podstawie źródeł historycznych, ale zewnętrznych.
O tym opowiada w naszym podcaście. Dr Morys-Twarowski poznał ten temat dogłębnie, przygotowując książkę pt. „Barbarica. Tysiąc lat zapomnianej historii ziem polskich”, która ukazała się nakładem wydawnictwa Znak Horyzont.
Skąd przybyli Słowianie?
Jednym z pytań, które dr Morys-Twarowski zadaje sobie w książce, jest pochodzenie Słowian. Do tej pory w nauce są promowane dwie koncepcje: autochtoniczna i allochtoniczna. Pierwsza zakłada, że Słowianie nie musieli migrować do Polski, bo w jej granicach „byli od zawsze”. Druga zakłada, że przybyli ze wschodu w VI wieku i niedawne badania genetyczne silnie ją wspierają. W ocenie historyka te dwie koncepcje „pod wieloma względami się uzupełniają”. Jak to możliwe?
Według niego południe Polski mogło być w dużej mierze wyludnione – do czego przyczyniły się m.in. krwawe najazdy Hunów. W ostatnim czasie archeologom udało się odkryć w Małopolsce koronny dowód obecności Hunów – pochówek dwóch dzieci – Huna i autochtona.
Z kolei na północy przetrwać miały skupiska ludności germańskiej, które napotkali migrujący Słowianie. Dr Morys-Twarowski zadaje kluczowe pytanie: co oznaczało być Słowianinem i wskazuje na… język. Słowianie, którzy napotkali potomków Wandalów czy Lugiów na Kujawach czy w Wielkopolsce, mogli nie tylko walczyć ze sobą, ale też współpracować.
„Autochtoni, należący do innych ludów czy mówiący innymi językami, stawali się Słowianami” – opisuje w książce dr Morys-Twarowski. Według niego „pewna skłonność do anarchii” wśród Słowian i ich egalitaryzm był magnesem dla innych nacji.
W poszukiwaniu źródeł
Ekspert przyznaje, że gdy w VI wieku na teren Polski napłynęli Słowianie, nastąpiła pustka jeśli chodzi o źródła pisane na temat tego, co działo się nad Wisłą i Odrą. Było to związane z upadkiem Cesarstwa Rzymskiego. Historycy italscy mieli inne zmartwienia niż zgłębianie tego, co działo się z dala od Rzymu. Również Bizantyjczycy nie interesowali się tak bardzo tym, co się działo tak daleko na północ od Dunaju.
– W IX wieku następuję „rozkwit źródeł” i możemy zmapować sobie wszystkie plemiona czy ludy mieszkające na obecnych terenach Polski – wskazuje dr Morys-Twarowski. Kim były? O tym posłuchacie w naszym wideopodcaście.
Cała rozmowa do wysłuchania na kanałach National Geographic Polska na YouTube i na Spotify.
Nasz autor
Szymon Zdziebłowski
Dziennikarz naukowy i podróżniczy, z wykształcenia archeolog śródziemnomorski. Przez wiele lat był związany z Serwisem Nauka w Polsce PAP. Opublikował m.in. dwa przewodniki turystyczne po Egipcie, a ostatnio – popularnonaukową książkę „Wielka Piramida. Tajemnice cudu starożytności” o największej egipskiej piramidzie. Miłośnik niewielkich, lokalnych muzeów. Uwielbia długie trasy rowerowe, szczególnie te prowadzące wzdłuż rzek. Lubi poznawać nieznane zakamarki Niemiec, zarówno na dwóch kółkach, jak i w czasie górskiego trekkingu.

