Reklama

To jedyny rzymski urzędnik i osoba niebędąca chrześcijaninem, wymieniana w chrześcijańskich wyznaniach wiary. Co tydzień w kościołach na całym świecie miliony ludzi recytują, że Jezus „ukrzyżowany również za nas, pod Poncjuszem Piłatem został umęczony” albo „umęczon pod Ponckim Piłatem, ukrzyżowan, umarł i pogrzebion”. To uderzający szczegół. W Credo Nicejskim czy Apostolskim nie znajdziemy królów, cesarzy ani nawet apostołów – jest tam jednak Piłat.

Kim był człowiek, który skazał Jezusa?

Fakt, że Jezus z Nazaretu został stracony pod rządami Piłata, piątego prefekta rzymskiej prowincji Judea, należy do najlepiej udokumentowanych faktów wczesnego chrześcijaństwa. Potwierdzają go nie tylko Ewangelie, ale i rzymski historyk Tacyt w swoich „Rocznikach”. Jednak sam Poncjusz Piłat pozostaje postacią niejednoznaczną. Czy był on niechętnym sędzią, jak przedstawia go tradycja chrześcijańska – zmuszonym do wydania wyroku na niewinnego człowieka i symbolicznie „umywającym ręce”? Czy raczej bezwzględnym wykonawcą woli imperium, jak opisują go żydowscy autorzy?

Zarówno dowody archeologiczne, jak i źródła pisane ukazują Piłata jako człowieka aktywnie zaangażowanego w życie administracyjne i gospodarcze Judei, choć często działającego bez wyczucia. Jego lekceważenie żydowskiej religijności ostatecznie doprowadziło do usunięcia go z urzędu.

Piłat – „uparty” biurokrata

Poncjusz Piłat objął urząd prefekta około 26 roku n.e. i pozostał na tym stanowisku niemal do śmierci cesarza Tyberiusza w 37 roku n.e. W ramach swoich oficjalnych obowiązków odpowiadał za utrzymanie ładu i porządku, nadzorowanie spraw sądowych (zwłaszcza tych zagrożonych karą śmierci), pobór podatków oraz nadzór nad biciem monet.

W przeciwieństwie do wielu postaci związanych z Nowym Testamentem, historyczne istnienie Poncjusza Piłata nie budzi wątpliwości. W 1961 roku archeolodzy odkryli w Cezarei Nadmorskiej – ważnym rzymskim porcie nad Morzem Śródziemnym, na terenie dzisiejszego Izraela – inskrypcję na wapiennej płycie, w której pojawia się imię „Pontius Pilate” wraz z tytułem „prefekta Judei”. Kamień ten był pierwotnie częścią budowli publicznej poświęconej cesarzowi Tyberiuszowi i stanowi bezpośredni, pochodzący z I wieku dowód historyczny na sprawowanie przez Piłata urzędu.

Poza tzw. kamieniem Piłata, jego imię pojawia się także w żydowskich źródłach historycznych i filozoficznych, na brązowych monetach bitych w czasie jego rządów, a być może również na pierścieniu pieczętnym znalezionym w Herodium, na południowy wschód od Jerozolimy, z inskrypcją „Pilato”. Co więcej, najstarszy zachowany opis Piłata nie pochodzi z tekstów chrześcijańskich, lecz od żydowskiego filozofa Filona z Aleksandrii z I wieku n.e. W dziele „Poselstwo do Gajusza”, będącym obroną żydowskich praktyk religijnych skierowaną do cesarza Kaliguli, Filon przedstawia Piłata jako „nieustępliwego, upartego i okrutnego”.

Filon opisuje sytuację, w której namiestnik polecił umieścić w pałacu Heroda w Jerozolimie pozłacane tarcze poświęcone cesarzowi. Choć nie zawierały one wizerunków uznawanych za bałwochwalcze, problemem była – jak sugeruje Filon – sama treść inskrypcji, która mogła naruszać żydowską wrażliwość religijną. Prawdopodobnie określała ona Tyberiusza jako „syna boskiego Augusta” lub „pontifex maximus” (najwyższego kapłana). Dla starożytnych Żydów obecność pogańskich symboli religijnych czy form uznawanych za bałwochwalcze w Jerozolimie – świętym mieście – stanowiła naruszenie prawa religijnego. Według Filona żydowscy przywódcy odwołali się bezpośrednio do Tyberiusza, który ostatecznie nakazał usunięcie tarcz.

Żydowski historyk Józef Flawiusz również przedstawia Piłata jako człowieka niewrażliwego religijnie, zwłaszcza w porównaniu z innymi rzymskimi namiestnikami. W jednym z epizodów Piłat pozwolił swoim żołnierzom wprowadzić do Jerozolimy – pod osłoną nocy – sztandary wojskowe z wizerunkami cesarskimi, czego wcześniejsi prefekci unikali, szanując żydowskie zakazy dotyczące bałwochwalstwa. Józef Flawiusz wyjaśnia, że prawo żydowskie zabrania tworzenia wizerunków, a takie symbole naruszały ten zakaz. Decyzja Piłata wywołała masowe protesty – demonstranci mieli nawet odsłaniać swoje szyje, deklarując gotowość na śmierć, zamiast zgodzić się na złamanie prawa religijnego. Ostatecznie Piłat ustąpił pod presją protestujących.

– Ten odwrót można interpretować nie jako oznakę słabości, lecz jako dowód na to, że Piłat był pragmatycznym administratorem, który rozumiał ryzyko niepotrzebnego rozlewu krwi – zauważa Helen Bond, profesor historii wczesnego chrześcijaństwa na Uniwersytecie Edynburskim. Jak podkreśla prof. Helen Bond w swojej książce „Pontius Pilate in History and Interpretation”, Judea przeszła pod bezpośrednią kontrolę Rzymu zaledwie kilka dekad przed objęciem urzędu przez Piłata, a on sam był odpowiedzialny za egzekwowanie rzymskiej władzy nad wciąż niespokojną ludnością. Fakt, że pozostał na stanowisku przez 10 lat, sugeruje pewien stopień kompetencji administracyjnej, w tym zdolność do negocjowania i zarządzania lokalnymi napięciami.

Jednak po dekadzie sprawowania urzędu Piłat został odwołany w następstwie krwawego incydentu na górze Garizim, gdzie brutalnie stłumił zgromadzenie Samarytan. Według Józefa Flawiusza skargi delegacji żydowskich i samarytańskich skłoniły Witeliusza, namiestnika Syrii, do wysłania Piłata do Rzymu, aby ten zdał sprawę ze swojego postępowania przed cesarzem Tyberiuszem. Jednak zanim prefekt dotarł do stolicy, cesarz już nie żył. To, co działo się później, pozostaje niejasne; wiemy jedynie, że namiestnictwo Piłata zakończyło się w atmosferze hańby.

Proces Jezusa

Na tym tle rozgrywa się najsłynniejszy proces w historii religii. Wszystkie cztery Ewangelie opisują, że Jezus został postawiony przed Piłatem w czasie święta Paschy i oskarżony o uzurpowanie sobie tytułu króla. W oczach Rzymian stanowiło to poważne przestępstwo polityczne.

Wizerunek Piłata w Ewangeliach jest zróżnicowany: od pragmatycznego (w Ewangelii Marka proponuje uwolnienie Jezusa, ale ulega presji tłumu), po umiarkowanie przychylnego (u Łukasza uznaje niewinność Jezusa, po czym odsyła go do Heroda). Jak zauważa prof. Helen Bond, te różnice mówią mniej o historycznym Piłacie, a więcej o teologicznych i politycznych intencjach autorów Ewangelii.

Z prawnego punktu widzenia tylko Piłat miał prawo skazać na śmierć, dlatego historycznie to właśnie on musiał wydać wyrok. Jednocześnie sama decyzja o egzekucji nie wymaga szczególnie złożonego wyjaśnienia. Jak podkreśla prof. Helen Bond, każda charyzmatyczna postać przyciągająca zwolenników jako „Król Żydów”, zwłaszcza w napiętym politycznie okresie Paschy, niemal na pewno zwróciłaby uwagę rzymskiego namiestnika.

Od prefekta do arcyłotra

Po odwołaniu z urzędu przez namiestnika Syrii, Witeliusza, Piłat znika z zapisów historycznych. W późniejszych tradycjach rzymskich i chrześcijańskich zaczął funkcjonować jako „ten, który skazał Jezusa na śmierć”, a jego losy obrosły licznymi legendami. Opowiadano o jego rzekomej karze – od egzekucji, przez wygnanie do Andaluzji lub Szkocji, aż po samobójstwo. W tekście znanym jako Mors Pilati” Piłat przedstawiany jest jako ten, który odbiera sobie życie; jego ciało zostaje wrzucone do Tybru, lecz burze i demoniczne zjawiska zmuszają do jego wydobycia i ponownego pochówku w okolicach jeziora Czterech Kantonów w Szwajcarii.

Niektórzy późniejsi teologowie okazywali jednak Piłatowi współczucie, przypisując mu bardziej pozytywny los, sugerując, że nawrócił się na chrześcijaństwo i poniósł męczeńską śmierć. Syryjska wersja Dziejów Piłata” opisuje jego egzekucję w sposób podkreślający Bożą łaskę, natomiast tekst Męczeństwo Piłata”, znany w tradycjach koptyjskiej, arabskiej i etiopskiej, przedstawia go jako męczennika ukrzyżowanego na tym samym krzyżu co Jezus i pochowanego w pobliżu jego grobu. W niektórych wschodnich tradycjach chrześcijańskich zarówno Piłat, jak i jego żona byli przez stulecia czczeni jako święci.

Opowieści te odzwierciedlają powszechne we wczesnym chrześcijaństwie przekonanie, że każde spotkanie z Jezusem ma moc przemiany. Z historycznego punktu widzenia kontakt Piłata z Jezusem był jednak zapewne krótki i – z jego perspektywy – mało znaczący. Mimo to właśnie ta jedna decyzja sprawiła, że jego miejsce w historii zostało na zawsze przypieczętowane.

Źródło: National Geographic

Reklama
Reklama
Reklama