Izraelskie Stonehenge przestaje być zagadką. Naukowcy odkryli jego prawdziwą rolę
Nowe badanie wykazało, że Rujm el-Hiri, nazywane niekiedy izraelskim Stonehenge, nie był jedną i odosobnioną megalityczną budowlą. Naukowcy twierdzą, że to przykład szeroko rozpowszechnionej tradycji architektonicznej starożytnego Izraela.

Rujm el-Hiri, nazywane również Kołem Gigantów, to tajemnicza prehistoryczna budowla z epoki brązu, położona na Wzgórzach Golan. Składa się z kilku kręgów ułożonych z bazaltowych kamieni oraz centralnego kopca, prawdopodobnie grobowca. Cały kompleks ma około 150 metrów średnicy i został zbudowany około 3000–2700 p.n.e., co czyni go starszym niż Stonehenge. Do tej pory przeznaczenie konstrukcji nie było znane. Naukowcy sugerowali, że mogła pełnić funkcję obserwatorium astronomicznego, miejsca kultu lub pochówku ważnej osoby.
Czym jest izraelskie Stonehenge?
Teraz na łamach czasopisma „PLOS One” izraelscy badacze postanowili jeszcze raz dokonać analizy tego fascynującego miejsca. Po zbadaniu całego obszaru wokół stanowiska, badacze stwierdzili, że Rujm el-Hiri miał być częścią znacznie większego kompleksu. W okolicy bowiem zidentyfikowano 28 innych, podobnych kamiennych kręgów. – Połączenie zdjęć satelitarnych z analizą środowiskową pozwoliło odkryć Rujm el-Hiri, niegdyś postrzegany jako niemal odosobniony zabytek. Teraz wiemy, że należy to miejsce postrzegać jako najbardziej imponujący i wspaniały przykład zjawiska regionalnego – wyjaśnia dr Michal Birkenfeld z Wydziału Archeologii Uniwersytetu Ben-Guriona.
– Te kręgi, zidentyfikowane za pomocą teledetekcji i umieszczone w kontekście za pomocą danych geofizycznych, zachęcają do reinterpretacji znaczących zabytków protohistorycznych w regionie, uznając je za integralne części szerszych systemów społecznych i gospodarczych Lewantu – dodaje uczony.
Nowo odkryte stanowiska wyglądają niemal identycznie, jak Rujm el-Hiri. Były niemal niewidoczne gołym okiem, dlatego dopiero nowe badania pozwoliły ujawnić ich istnienie. Okoliczne konstrukcje są również duże, okrągłe, często przekraczające 50 metrów średnicy i zostały zbudowane z lokalnych bazaltowych kamieni. – Wiele z nich znajduje się w pobliżu sezonowych źródeł wody i jest zintegrowanych ze starożytnymi sieciami użytkowania gruntów rolno-pasterskich – twierdzą badacze w swoim artykule. To sugeruje znacznie bardziej przyziemne przeznaczenie kręgów, niż dotychczas uważano.
Część znacznie większej sieci kręgów
– Kontekst architektoniczny i środowiskowy tych odkryć sugeruje, że Rujm el-Hiri nie należy już postrzegać jako unikatowego odłamu, lecz raczej jako element znacznie szerszego, zintegrowanego krajobrazu kulturowego. Te kamienne kręgi prawdopodobnie pełniły różnorodne funkcje, działając jako miejsca rytualnych zgromadzeń lub sezonowe miejsca spotkań starożytnych społeczności pasterskich – zauważają badacze.

Naukowcy podkreślają, że rozmieszczenie tych kamiennych kręgów nie jest przypadkowe. Wiele z nich znajduje się w pobliżu źródeł wody oraz terenów nadających się do uprawy i wypasu zwierząt. Sugeruje to, że miejsca te były ważne dla codziennego życia dawnych społeczności. Mogły pomagać w organizowaniu pracy, zarządzaniu zasobami oraz planowaniu przemieszczania się ludzi i stad na obszarze Wzgórz Golan.
– Nasza analiza może mieć duże znaczenie w kontekście wcześniejszych interpretacji funkcji Rujm el-Hiri. Choć tradycyjne metody archeologiczne nadal są kluczowe w badaniach, perspektywa oparta na analizie krajobrazu pozwala nam lepiej zrozumieć te zabytki w naszej wspólnej, ludzkiej przeszłości – podkreśla prof. Birkenfeld.
Miejsca codziennych spotkań
Nowe ustalenia zmieniają nie tylko sposób postrzegania samego Rujm el-Hiri, ale też pokazują, że zdarzają się błędne interpretacje starożytnych stanowisk, gdy analizuje się pojedyncze obiekty w oderwaniu od ich otoczenia. To, co przez lata uchodziło za wyjątkowy i zagadkowy monument, okazuje się elementem większego, dobrze zorganizowanego systemu krajobrazowego. W praktyce oznacza to, że dawne społeczności mogły być znacznie lepiej zorganizowane i bardziej świadomie zarządzać przestrzenią, niż wcześniej zakładano.
Odkrycie to podważa więc wizję „tajemniczych kręgów” jako wyłącznie miejsc kultu czy obserwacji nieba. Enigmatycznie wyglądające miejsca, często były wykorzystywane w codziennym funkcjonowaniu ludzi. Kto wie, być może za kilka tysięcy lat naukowcy podobnie zinterpretują np. sztukę nowoczesną czy modernistyczne konstrukcje.
Źródło: PLOS One
Nasz autor
Jakub Rybski
Dziennikarz i reporter, miłośnik kina niezależnego, literatury, ramenu, motocykli i dobrego rocka. Wcześniej związany z telewizją TVN24, obecnie pracuje w RMF FM. W National-Geographic.pl pisze regularnie o historii, nauce i przyrodzie. Publikował m.in. w „Viva! Man” i National Geographic Traveler”.

