Inkaskie mumie dzieci przebadano w klinice. Odkryto brutalną historię rytuału
Zamrożone inkaskie mumie dzieci od lat fascynują naukowców, ale dopiero teraz udało się zajrzeć do ich wnętrza bez naruszania ciał. Zespół kierowany przez dr Dagmarę Sochę z Uniwersytetu Warszawskiego wykorzystał tomografię komputerową. Wyniki badań podważają niektóre dotychczasowe wyobrażenia o enigmatycznym religijnym rytuale capacocha.

Spis treści:
- Pierwszy taki przypadek
- Wymuszona mumifikacja?
- Cios w głowę i walka z chorobami
- Z zamrażalnika do… kliniki
- Czym był rytuał capacocha?
Najnowszy artykuł opublikowany w „Journal of Archaeological Science: Reports” przedstawia przełomowe wyniki badań czterech zamarzniętych mumii dzieci odkrytych na wulkanach Ampato i Sara Sara w Peru. Zespół naukowców, kierowany przez dr Dagmarę Sochę z Uniwersytetu Warszawskiego po raz pierwszy zastosował tomografię komputerową (CT), by nieinwazyjnie zbadać ofiary inkaskiego rytuału capacocha.
Pierwszy taki przypadek
Najbardziej sensacyjne okazało się ustalenie dotyczące mumii określanej „Ampato 4”. Tomograf dał wgląd w jej wnętrzności. Okazało się, że brakowało części kości, a te, które zostały, były przemieszczone. Zamiast organów wewnętrznych, w jamie brzusznej znajdowały się kamienie oraz fragmenty tkanin. Takie działania świadczą o tym, że była to celowa mumifikacja. To pierwszy znany przypadek celowej mumifikacji ofiary capacocha.
Wymuszona mumifikacja?
Dlaczego Inkowie wykonali mumifikację? Naukowcy przypuszczają, że dziewczynka zginęła w innym miejscu i została pochowana, a jej ciało po jakimś czasie zostało odkopane i spreparowane, by mogło przetrwać długą podróż. Mogło to mieć związek z przesiedleniami grup etnicznych.

Przesiedleńcy zabierali ze sobą mumie przodków, by oswoić nowy, obcy krajobraz. „Ampato 4” mogła pełnić podobną rolę – stała się wiecznym strażnikiem góry i symbolem pamięci wspólnoty.
Cios w głowę i walka z chorobami
Wyniki badań pozostałych mumii są również wstrząsające i pokazują brutalną stronę rytuału. Wszystkie badane dzieci zginęły w wyniku silnego uderzenia w głowę. U ośmioletniej dziewczynki tomograf wykazał krwiak śródmózgowy.
Z kolei słynna „Dama z Ampato”, o której rekonstrukcji twarzy pisaliśmy jakiś czas temu, miała liczne obrażenia czaszki, klatki piersiowej i miednicy. Te urazy powstały w chwili śmierci, co sugeruje rytualną przemoc.
Badania wykazały jednak coś jeszcze: ofiary nie zawsze były idealnie zdrowe. Jedna z dziewczynek cierpiała na chorobę Chagasa. To pasożytnicza infekcja doprowadziła u niej do patologicznego powiększenia przełyku. Jej przełyk osiągał prawie 2 cm średnicy, co u dziecka jest ogromną anomalią.
Z kolei w jej płucach odkryto zwapnienia, które mogły być śladem po infekcjach. To przeczy przekazom kronikarzy, że ofiary musiały być fizycznie doskonałe.
Z zamrażalnika do… kliniki
Skanowanie mumii było sporym wyzwaniem dla archeologów. – Niestety, tomograf jest dużym urządzeniem, więc musieliśmy przetransportować mumie do kliniki. Wybraliśmy klinikę zlokalizowaną 5 minut jazdy od muzeum. Badania wykonywaliśmy w niedzielę wcześnie rano, kiedy ruch na ulicach jest najmniejszy, a klinika była zamknięta dla pacjentów – wspomina dr Socha.

Mumie były przewożone pojedynczo do kliniki w specjalnych mobilnych lodówkach. Wyjmowane były tylko na czas badania, które trwało od 10 do 15 minut i potem wracały do muzeum, a na ich miejsce naukowcy przywozili kolejne.
Czym był rytuał capacocha?
Capacocha była jednym z najważniejszych rytuałów w Imperium Inkaskim, podczas którego dzieci i młode kobiety składano w ofierze najważniejszym bóstwom. W latach 90. XX wieku Johan Reinhard odkrył na szczytach peruwiańskich wulkanów zamarznięte mumie wraz z bogatym wyposażeniem grobowym, które trafiły tam podczas takiej ceremonii. To właśnie te mumie przebadała dr Socha.
Imperium Inków było największym państwem Ameryki Południowej. Ich religia opierała się na dominacji nad świętym krajobrazem, a góry uważano za siedziby bóstw. Aby przebłagać bogów lub uczcić ważne wydarzenia, odprawiano rytuał capacocha.
Według inkaskich wierzeń dzieci były pośrednikami między bogami i ludźmi. Inkowie wybierali swoje ofiary do rytuału capacocha spośród najważniejszych rodów. Czasami jasno określano powód złożenia ofiary – na przykład by zakończyła się jakaś klęska żywiołowa. Dzieci nie składano w ofierze od razu. Zdarzało się, że pielgrzymowano z nimi po imperium nawet kilka miesięcy.
Przyszłość mumii
Dr Socha kontynuuje badania mumii. – We współpracy z naukowcami z Uniwersytetu Wiedeńskiego pobraliśmy próbki genetyczne, które w najbliższych miesiącach mają trafić do Europy. Próbki pobierane są w sposób nieinwazyjny, co też jest istotne biorąc pod uwagę ich stan zachowania. Rozwijamy też badania o datowanie radiowęglowe we współpracy z Politechniką Śląską i badania metali we współpracy z Politechniką Wrocławską – wskazuje badaczka.
Ale dr Socha chce też wrócić w teren. W 2024 otrzymała grant Narodowego Centrum Nauki, w ramach którego przeprowadziła już wykopaliska na szczycie wulkanu Nokarane (5 800 m n.p.m.)
Źródła: Journal of Archaeological Science: Reports, National Geographic Polska
Nasz autor
Szymon Zdziebłowski
Dziennikarz naukowy i podróżniczy, z wykształcenia archeolog śródziemnomorski. Przez wiele lat był związany z Serwisem Nauka w Polsce PAP. Opublikował m.in. dwa przewodniki turystyczne po Egipcie, a ostatnio – popularnonaukową książkę „Wielka Piramida. Tajemnice cudu starożytności” o największej egipskiej piramidzie. Miłośnik niewielkich, lokalnych muzeów. Uwielbia długie trasy rowerowe, szczególnie te prowadzące wzdłuż rzek. Lubi poznawać nieznane zakamarki Niemiec, zarówno na dwóch kółkach, jak i w czasie górskiego trekkingu.

