Reklama

Kule z inskrypcją, a w szczególności imieniem osoby, w którą ma trafić taki pocisk, to znany motyw, zwłaszcza w kinie gangsterskim. Przyszła ofiara znajdowała taki przedmiot np. w swoim pokoju i wiedziała, że przesłanie jest proste. „Jesteś naszym celem” lub „ta kula jest przeznaczona dla ciebie”. Była to groźba, która uświadamiała człowiekowi, że jest w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Taki pocisk często jednak był jedynie ostrzeżeniem i miał prowadzić do refleksji, odkupienia lub zadośćuczynienia.

Pocisk z groźbą w starożytnym Izraelu

Okazuje się jednak, że jest to motyw znany już w czasach starożytnych. Izraelscy archeolodzy prowadzili wykopaliska w ruinach starożytnego miasta Hippos w północno-wschodnim Izraelu. Stanowisko znajduje się na szczycie u podnóża Wzgórz Golan. Pomiędzy III w. p.n.e. a VII w. n.e. było miastem, najpierw helleńskim, a następnie rzymskim. Badacze odnaleźli tam pocisk do procy, na którym znajdowała się inskrypcja „ΜΑΘΟΥ”, którą można przetłumaczyć jako „wyciągnij wnioski”.

„Przedmiot został odnaleziony za pomocą wykrywacza metalu na terenie Nekropolii Południowej, w pobliżu koryta potoku Sussita, gdzie przebiegała starożytna droga” – napisali autorzy w pracy, która została opublikowana na łamach czasopisma „Palestine Exploration Quarterly”. Naukowcy twierdzą, że pocisk najprawdopodobniej został wystrzelony przez greckich obrońców miasta w kierunku atakujących żołnierzy wroga. – Tę wcześniej niepotwierdzoną inskrypcję można interpretować jako groźbę skierowaną wobec wroga. Znalezisko dołącza do grupy 69 ołowianych pocisków do procy znalezionych na terenie Hippos. Chociaż niektóre z nich są ozdobione skorpionem lub piorunem, znaleziony ostatnio pocisk, jest pierwszym z taką inskrypcją – podkreślają badacze.

Pocisk z inskrypcją „ΜΑΘΟΥ”
Pocisk z inskrypcją „ΜΑΘΟΥ” fot. Michael Eisenberg

– To przykład sarkastycznego humoru obrońców miasta, którzy chcieli dać nauczkę swoim wrogom – powiedział Michael Eisenberg, archeolog z Uniwersytetu w Hajfie. Archeolodzy uważają, że osoba, która wystrzeliła pocisk, najprawdopodobniej znajdowała się na murze i strzeliła w kierunku osoby, która nadciągała drogą w stronę miasta.

Pocisk został wystrzelony w czasie jednej z bitew o Hippos

Przedmiot ten ma kształt cytrusa i został wykonany z ołowiu. Ma około 3,2 centymetra średnicy. Jedna strona jest mocno wgnieciona, co wskazuje na silne uderzenie, a archeolodzy szacują, że pierwotnie ważył około 45 gramów. – Starożytne proce były tanie, ale niezwykle skuteczne jako broń artyleryjska. Wprawny strzelec mógł razić wroga oddalonego o nawet 300 metrów. Ponadto podczas konfliktu pociski do procy można było łatwo wytwarzać z form kamiennych – dodał Eisenberg.

Uczony wskazuje, że pociski znalezione w starożytnym Hippos mogły być wykorzystywane w którejś z kilku bitew w okresie hellenistycznym w Hippos. – Pierwsza miała miejsce przed założeniem miasta, za panowania Ptolemeuszów, kiedy na szczycie wzgórza stała twierdza. Została zdobyta podczas bitwy pod Paneion ok. 199 r. p.n.e. przez Seleucydów, którzy następnie założyli w tym miejscu polis Hippos – wyjaśnia izraelski badacz.

Inskrypcje na starożytnej amunicji

Uczony wskazuje, że na podobnych pociskach często umieszczano inskrypcje z imionami bogów, miast lub dowódców wojskowych, takich jak np. Juliusz Cezar. Na innych znajdowały się czasem symbole magiczne, a także trójzęby, pioruny czy skorpiony, które miały dawać im dodatkową moc, niemal w myśl przysłowia „jak trwoga, to do Boga”.

Eisenberg przypomniał jednak, że w Ziemi Świętej znaleziono w przeszłości pociski, które naznaczone były starożytnym czarnym humorem. Na kilku z nich znaleziono inskrypcje „złap to” lub „skosztuj tego”. Co ciekawe, podobne przytyki w rywalizacjach funkcjonują w języku do dziś na całym świecie. To zatem tylko kolejny przykład, że ironia, drwina czy potrzeba zastraszenia przeciwnika pozostają niezmienne od tysięcy lat.

Źródło: Palestine Exploration Quarterly

Nasz autor

Jakub Rybski

Dziennikarz i reporter, miłośnik kina niezależnego, literatury, ramenu, motocykli i dobrego rocka. Wcześniej związany z telewizją TVN24, obecnie pracuje w RMF FM. W National-Geographic.pl pisze regularnie o historii, nauce i przyrodzie. Publikował m.in. w „Viva! Man” i National Geographic Traveler”.
Jakub Rybski
fot. Jakub Rybski
Reklama
Reklama
Reklama