Reklama

Dr Marcin Dziewanowski od lat bada teren na pograniczu Mierzyna, Ostoi i Przylepu. Twierdzi on, że odkrył tam „protomiastopierwszych rolników, którzy przybyli z dorzecza Dunaju. Na obszarze około 120 hektarów miało znajdować się centrum ogromnej aglomeracji. Archeolodzy znaleźli tam ślady „długich domów” o imponującej długości do 40-50 metrów.

Badacz postuluje, że zabudowa była gęsta i zorganizowana „kwartały”. Według niego jest „to najdalej wysunięty na północ ośrodek tego typu w Europie i zarazem jedno z najwiękzych siedlisk z wczesnego neolitu na Niżu Polskim, które zasługuje na termin: „protomiasto”, ze względu na zajmowaną powierzchnię, gęstość zabudowy, oznaki złożoności organizacji społecznej mieszkańców oraz całkowity stopień przekształcenia bardzo dużego terenu.”

Naukowcy mówią „sprawdzam” i punktują

Wielu archeologów uważa jednak te tezy za wprowadzające w błąd. Dlatego postanowili opublikować list otwarty, który sygnowało ponad 40 osób.

Wśród osób wyrażających sprzeciw wobec terminologii i metodologii stosowanej przez dr. Marcina Dziewanowskiego znaleźli się badacze z Uniwersytetu Szczecińskiego (Katedra Archeologii), Polskiej Akademii Nauk (Instytut Archeologii i Etnologii), Muzeum Narodowego w Szczecinie (Dział Archeologii), Uniwersytetu Warszawskiego, Jagiellońskiego, Łódzkiego, Gdańskiego oraz UAM w Poznaniu oraz Stowarzyszenia Naukowego Archeologów Polskich (Oddział Zachodniopomorski).

Grupę tę tworzą specjaliści o różnych stopniach i tytułach naukowych – od profesorów i doktorów habilitowanych, przez magistrów prowadzących prywatne pracownie archeologiczne, aż po studentów i doktorantów archeologii.

Archeologiczny palimpsest zamiast „protomiasta”

Eksperci w liście otwartym wyjaśniają, że znaleziska pod Szczecinem to raczej „palimpsest” – ślady archeologiczne nakładające się na siebie przez wieki.

Ludzie mogli po prostu wracać w to samo miejsce i budować nowe chaty w pobliżu starych Sygnatariusze listu podkreślają: „współwystępowanie obiektów archeologicznych na jednym obszarze nie oznacza ich jednoczasowości. Ich zdaniem „najbardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem jest sukcesywne wznoszenie kolejnych domów w bezpośrednim sąsiedztwie starszych”.

Wskazana przez odkrywcę liczba 34 domów neolitycznych wskazuje ich zdaniem raczej na wieś niż na miasto. Według sceptyków termin „protomiasto” to w tym przypadku „nadinterpretacja wynikająca z uproszczeń terminologicznych i metodologicznych”

Brakujące dowody i naukowe standardy

Sygnatariusze wytykają badaczowi brak twardych dowodów naukowych na poparcie śmiałych hipotez. „Sposób prowadzenia badań w Mierzynie, Ostoi i Przylepie odbiega od powszechnie przyjętych standardów metodycznych” – zauważają.

Eksperci wskazują na brak datowań radiowęglowych i zaawansowanych analiz statystycznych. Według nich nie wykonano szeregu innych analiz specjalistycznych.

„Najpoważniejszym problemem z punktu widzenia nauki pozostaje jednak brak publikacji wyników badań w czasopiśmie recenzowanym. Gdyby osada wczesnoneolityczna z Mierzyna miała rzeczywiście wyjątkowy charakter, jej odkrycie z pewnością znalazłoby miejsce w specjalistycznej literaturze naukowej, zarówno krajowej, jak i międzynarodowej. Brak takich publikacji nakazuje zachować daleko idącą ostrożność w ocenie przedstawianych twierdzeń” – podsumowują naukowcy.

Źródła: Katedra Archeologii Uniwersytet Szczecińskiego, Marcin Dziewanowski

Nasz autor

Szymon Zdziebłowski

Dziennikarz naukowy i podróżniczy, z wykształcenia archeolog śródziemnomorski. Przez wiele lat był związany z Serwisem Nauka w Polsce PAP. Opublikował m.in. dwa przewodniki turystyczne po Egipcie, a ostatnio – popularnonaukową książkę „Wielka Piramida. Tajemnice cudu starożytności” o największej egipskiej piramidzie. Miłośnik niewielkich, lokalnych muzeów. Uwielbia długie trasy rowerowe, szczególnie te prowadzące wzdłuż rzek. Lubi poznawać nieznane zakamarki Niemiec, zarówno na dwóch kółkach, jak i w czasie górskiego trekkingu.
Reklama
Reklama
Reklama