Reklama

W ostatnich latach ukazuje się coraz więcej publikacji naukowych, które skupiają się na roli kobiet w pradziejach. Wcześniej, co dobrze widać po rysunkowych rekonstrukcjach, w przekazie dominowali mężczyźni. Widać na nich często na pierwszym planie łowców z bronią, podczas gdy kobiety, gdy były ukazywane, znajdowały się w dalekim tle lub nie było ich w ogóle.

Specjalistyczne analizy pokazują, że taki obraz jest fałszywy. Kobiety już przed tysiącami lat bardzo aktywnie uczestniczyły w życiu społeczności. W najnowszym badaniu opublikowanym przez ekspertów z francuskiego Narodowego Centrum Badań Naukowych (CNRS) w czasopiśmie „American Journal of Biological Anthropology” czytamy na temat roli kobiet w osadzie pierwszych rolników zlokalizowanej na terenie dzisiejszych Węgier.

Szkielety przemówiły

W jaki sposób można analizować rolę ludzi w pradawnej osadzie? Można przyjrzeć się kościom, z których wyczytać da się często całkiem sporo, o ile ludzie ci nie poddawali swoich szczątków ciałopaleniu – a tak było z wczesnymi Słowianami. Jednak w przypadku pierwszych rolników (czyl w czasach neolitu) na terenie Europy pochówki były inhumacyjne – składano do ziemi całe szkielety.

Francuski zespół badawczy przeanalizował 125 szkieletów osób dorosłych z dwóch węgierskich stanowisk archeologicznych: Ferenci-hát (5300–5000 lat p.n.e.) i Csőszhalom (4800–4600 lat p.n.e.). Naukowcy połączyli badanie śladów aktywności na kościach – mikrourazów w miejscach przyczepów mięśni, uszkodzeń kręgów związanych z intensywnym wysiłkiem fizycznym oraz markerów powtarzających się pozycji, takich jak klęczenie – z analizą praktyk pogrzebowych, w tym pozycji ciała i przedmiotów składanych w grobach.

Dwie osady, dwa światy

Mimo bliskości geograficzne dwa osady różniły się podejściem do życia i śmierci. W starszej osadzie, Ferenci-hát, zmarłych chowano skromnie i podobnie, bez względu na płeć. Stanowisko archeologiczne datowane na późniejszy okres, Csőszhalom, było już inne.

Tam zasady składania do grobu były znacznie bardziej rygorystyczne. Kobiety układano na lewym boku, a mężczyzn na prawym. To tak, jakby społeczność nagle postanowiła wyraźniej zaznaczyć, kto jest kim w ich świecie.

Permanentny wysiłek pierwszych rolników i... rolniczek

Mężczyźni z obu osad mieli specyficzne zmiany w prawym łokciu. Ich stawy wyglądały niemal identycznie jak u dzisiejszych miotaczy baseballowych. Sugeruje to, że regularnie wykonywali ruchy rzucania, być może podczas polowań lub obróbki drewna i kamienia.

W osadzie Csőszhalom poziom wysiłku fizycznego był rekordowo wysoki. Częstość urazów kręgosłupa była tam znacznie większa niż w innych częściach Europy z tego okresu. Co ciekawe, te zmiany dotyczyły w podobnym stopniu obu płci. Oznacza to, że kobiety pracowały równie ciężko jak mężczyźni.

„Męski” grób dla kobiety?

Uwagę badaczy przykuł jeden z grobów w Csőszhalom. Biologicznie zmarła była kobietą, jednak pochowano ją z atrybutami typowymi dla mężczyzn: siekierą i narzędziami z krzemienia. Takie wyposażenie było typowe w tej osadzie właśnie dla mężczyzn.

Kości jej stóp również nosiły ślady częstego klęczenia, tak jak u mężczyzn wykonujących specjalistyczne zadania. Według archeologów jest to dowód na to, że 7 tysięcy lat temu tożsamość mogła być płynna – ktoś mógł urodzić się kobietą, ale pełnić w grupie rolę tradycyjnie przypisaną mężczyznom.

Źródło: American Journal of Biological Anthropology

Nasz autor

Szymon Zdziebłowski

Dziennikarz naukowy i podróżniczy, z wykształcenia archeolog śródziemnomorski. Przez wiele lat był związany z Serwisem Nauka w Polsce PAP. Opublikował m.in. dwa przewodniki turystyczne po Egipcie, a ostatnio – popularnonaukową książkę „Wielka Piramida. Tajemnice cudu starożytności” o największej egipskiej piramidzie. Miłośnik niewielkich, lokalnych muzeów. Uwielbia długie trasy rowerowe, szczególnie te prowadzące wzdłuż rzek. Lubi poznawać nieznane zakamarki Niemiec, zarówno na dwóch kółkach, jak i w czasie górskiego trekkingu.
Reklama
Reklama
Reklama