Reklama

Bohaterami tego niezwykłego badania są kapłani egipscy Nes-Min oraz Nes-Hor. Pierwszy z nich żył około 330 roku p.n.e. Drugi sprawował swoje funkcje około 190 roku p.n.e.

Przez wieki ich ciała spoczywały w sarkofagach, z których każdy ważył około 90 kilogramów. Teraz obie mumie trafiły do California Science Center w USA na wyjątkową wystawę. Zanim jednak publiczność mogła je zobaczyć, odwiedziły pracownię radiologiczną. Naukowcy chcieli dowiedzieć się, jak żyli ci ludzie i co doprowadziło do ich śmierci.

Mumia u lekarza

W badaniu wykorzystano potężny, 320-rzędowy skaner CT. To urządzenie działa jak superczuły aparat fotograficzny. Robi ono tysiące zdjęć przekrojowych przez całe ciało. Komputer składa je potem w jeden precyzyjny model cyfrowy 3D. Ta nowoczesna technologia jest znacznie dokładniejsza niż ta używana jeszcze dekadę temu. Dzięki niej badacze mogli zobaczyć detale twarzy, takie jak powieki i dolne wargi.

– Mumie od dawna stanowią tajemnicę. Zajrzenie pod powierzchnię i odkrycie konkretnych doświadczeń życiowych poszczególnych osób jest niezwykle ekscytujące – powiedziała dr Diane Perlov, antropolog z California Science Center. – Ta nowoczesna technologia naukowa oferuje nam potężne okno na świat starożytnych ludzi i minionych cywilizacji, które w przeciwnym razie mogłyby zostać utracone – dodała.

Bóle pleców i starożytne ubytki

Wyniki badania przyniosły fascynujące odkrycia. Okazało się, że Nes-Min prawdopodobnie cierpiał na silne bóle pleców. Jego kręgosłup wykazał zapadnięcie kręgu lędźwiowego. To efekt naturalnego starzenia się i zwykłego zużycia organizmu pod wpływem czasu. Takie same problemy mają dziś miliony ludzi na całym świecie. W jego sarkofagu skaner wykrył też figurki ukazujące święte żuki skarabeusze oraz rybę.

Nes-Hor miał natomiast poważne kłopoty z uzębieniem. Skan wykazał również, że jego staw biodrowy był w bardzo złym stanie. Cyfrowa analiza kości pozwoliła ustalić, że w chwili śmierci Nes-Hor był starszy od Nes-Mina.

Drukowanie kości w 3D

Dane ze skanera posłużyły do stworzenia fizycznych modeli zmarłych. Naukowcy wydrukowali ich kości: kręgosłupy, czaszki i biodra w naturalnej skali. Użyli do tego medycznych drukarek 3D o wysokiej rozdzielczości. Dzięki temu antropologowie mogą dotknąć repliki kości sprzed dwóch tysiącleci. Mumie ze starożytnego Egiptu, a także trójwymiarowe modele cyfrowe i wydruki trójwymiarowe wybranych części ich ciał, będzie można zobaczyć na wystawie „Mumie świata: wystawa” w California Science Center, której otwarcie nastąpi 7 lutego.

Od mumii do współczesnych pacjentów

Ta sama technologia, którą zastosowania do prześwietlenia kapłanów, ratuje dziś życie w szpitalach. Lekarze używają jej do diagnozowania guzów i urazów. W Keck Medicine – firmie medycznej związanej z Uniwersytetem Południowej Kalifornii – dzięki modelom 3D chirurg może „wydrukować” replikę serca lub wątroby pacjenta.

Pozwala to lekarzom przećwiczyć operację, zanim wejdą na salę. Pacjenci również na tym korzystają. Mogą trzymać w dłoni model własnego organu. A to może pomóc im zrozumieć swoją chorobę i poznać plan leczenia.

Źródło: Keck Medicine

Nasz autor

Szymon Zdziebłowski

Dziennikarz naukowy i podróżniczy, z wykształcenia archeolog śródziemnomorski. Przez wiele lat był związany z Serwisem Nauka w Polsce PAP. Opublikował m.in. dwa przewodniki turystyczne po Egipcie, a ostatnio – popularnonaukową książkę „Wielka Piramida. Tajemnice cudu starożytności” o największej egipskiej piramidzie. Miłośnik niewielkich, lokalnych muzeów. Uwielbia długie trasy rowerowe, szczególnie te prowadzące wzdłuż rzek. Lubi poznawać nieznane zakamarki Niemiec, zarówno na dwóch kółkach, jak i w czasie górskiego trekkingu.
Reklama
Reklama
Reklama