Reklama

Pompeje są jednym z najbardziej znanych stanowisk archeologicznych świata, obok piramid w Gizie czy Machu Picchu. Archeolodzy prowadzą tam wykopaliska od kilkuset lat.

W 79 roku n.e. to rzymskie miasto zostało unicestwione przez wybuch Wezuwiusza – pokryła je gruba warstwa popiołów. A to dało wielką szansę archeologom – w ten sposób naturalna katastrofa na swój sposób zakonserwowała starożytną architekturę, ale także inne ślady.

Nieskuteczne ucieczka

Najnowsze wykopaliska ujawniły szczątki dwóch mężczyzn tuż za murami Pompejów na nekropolii Porta Stabia. Zginęli w różnych momentach erupcji. Eksperci, wśród których jest dyrektor Parku Archeologicznego w Pompejach Gabriel Zuchtriegel, opublikowali właśnie na ten temat artykuł.

Pierwsza ofiara, silnie umięśniony mężczyzna w wieku 18-20 lat, zginął prawdopodobnie drugiego dnia katastrofy. Został on uwięziony przez gwałtowną, energetyczną chmurę piroklastyczną – falę gorącego gazu i popiołu, która dotarła do Pompejów między godziną 7 a 8 rano.

Przy jego stopach odnaleziono żelazne gwoździe (clavi caligarii), co sugeruje, że miał na sobie solidne, podkute sandały, typowe dla podróżnych lub legionistów.

Moździerz nad głową, jak kask

Druga ofiara, mężczyzna w wieku około 35 lat, zmarła kilka godzin wcześniej. Jego ciało znaleziono w pozycji skulonej, a prawa ręka wciąż zdawała się unosić ceramiczny moździerz, którym próbował osłonić głowę.

Gest ten stanowi przejmujące potwierdzenie relacji Pliniusza Młodszego, który opisywał ludzi wiążących poduszki na głowach dla ochrony przed spadającymi kamieniami. Na moździerzu zachował się stempel rzemieślnika: „CN(aei) DOMITI / SALUTARIS”.

Mężczyzna chronił głowę naczyniem ceramicznym
Mężczyzna chronił głowę naczyniem ceramicznym Mężczyzna chronił głowę naczyniem ceramicznym/Fot. Park Archeologiczny w Pompejach

Mężczyzna ten był przygotowany na dłuższą ucieczkę w ciemnościach – trzymał glinianą lampkę oliwną, miał na palcu metalowy sygnet, a przy pasie sakiewkę z dziesięcioma monetami.

Sztuczna inteligencja użyta do rekonstrukcji

Naukowcy postanowili wykorzystać sztuczną inteligencję do stworzenia cyfrowej rekonstrukcji mężczyzny (i jego otoczenia), który chronił głowę ceramicznym naczyniem.

Oto jak wyglądał ten proces:

  • Zastosowane narzędzia. Rekonstrukcja powstała przy użyciu kombinacji różnych programów: ChatGPT Pro posłużył do podstawowego opracowania danych, Adobe Photoshop wykorzystano do retuszu cyfrowego i wkomponowania trzymanego przez mężczyznę naczynia, natomiast oprogramowanie LM Nano Banana Pro pozwoliło na wygenerowanie kontekstu środowiskowego oraz detali o charakterze „kinematograficznym”. Całością procesu zarządzano na platformie LM Runaway.
  • Charakter pracy. Model przygotował dr Paolo Kirschner pod ścisłym nadzorem naukowym archeologów i antropologów. Jest to prototyp eksperymentalny, który ma na celu przedstawienie wyników badań w sposób bardziej przystępny dla osób niebędących specjalistami.
  • Cel i rola AI. Sztuczna inteligencja została potraktowana jako narzędzie do tworzenia modeli interpretacyjnych i hipotez, a nie jako źródło ostatecznej prawdy naukowej. Naukowcy liczą na to, że AI znacząco wspomoże popularyzację wiedzy archeologicznej.

AI nie zastąpuje naukowców

Naukowcy podkreślają, że sztuczna inteligencja w tym procesie nie zastępowała archeologa, lecz pod jego kontrolą rozszerzała możliwości interpretacyjne. Poza tym przyspieszyła wykonanie skomplikowanych efektów wizualnych (kolorystyka, tekstury, ruch), które tradycyjnymi metodami graficznymi tworzy się znacznie dłużej.

– Projekt otwiera szerszą dyskusję na temat wykorzystania sztucznej inteligencji w archeologii –uważa profesor Jacopo Bonetto z Uniwersytetu w Padwie, który jest współautorem artykułu na ten temat.

Źródło: Park Archeologiczny w Pompejach

Nasz autor

Szymon Zdziebłowski

Dziennikarz naukowy i podróżniczy, z wykształcenia archeolog śródziemnomorski. Przez wiele lat był związany z Serwisem Nauka w Polsce PAP. Opublikował m.in. przewodniki turystyczne po Egipcie oraz popularnonaukowe książki: „Wielka Piramida. Tajemnice cudu starożytności” i „Bogowie Polski. Szamani, megality i zapomniane słowiańskie bóstwa”. Miłośnik niewielkich, lokalnych muzeów. Uwielbia długie trasy rowerowe, szczególnie te prowadzące wzdłuż rzek. Lubi poznawać nieznane zakamarki Niemiec, zarówno na dwóch kółkach, jak i w czasie górskiego trekkingu.
Reklama
Reklama
Reklama