Fotografujmy przyrodę – ale nie jej kosztem. Jakich zasad powinni przestrzegać autorzy zdjęć?
Nigdy wcześniej fotografowanie dzikiej przyrody nie było tak popularne. Aparat, teleobiektyw i konto w mediach społecznościowych mogą łatwo uczynić z nas autorów i jednocześnie wydawców wymarzonych kadrów. Problem w tym, że za pięknym zdjęciem coraz częściej kryje się coś, czego odbiorcy nie widzą: stres zwierząt, płoszenie ich z gniazd i coraz większa presja na miejsca, które do niedawna pozostawały spokojne.

- Przemysław Ziemacki ZPFP
- , Rafał Kowalczyk ZPFP
Jeszcze kilkanaście lat temu fotografia przyrodnicza była domeną głównie zawodowców – ludzi, którzy poza warsztatem fotograficznym mieli także rozległą wiedzę o naturze i jej prawach. Mimo że, niestety, nie zawsze gwarantowało to jej poszanowanie, ingerencja fotografa w przyrodę nie była częsta. Cyfrowa rewolucja oraz media społecznościowe sprawiły jednak, że fotografowanie dzikiej przyrody stało się masowe. W teren ruszyli amatorzy, często bez doświadczenia i świadomości, jak łatwo ingerować w życie zwierząt.
W efekcie lokalizacje gniazd, dziupli czy miejsc pojawiania się rzadkich gatunków zaczęły krążyć między fotografami niczym cenne sekrety. Coraz więcej osób odwiedza te same miejsca, a zwierzęta tracą spokój potrzebny do żerowania, odpoczynku czy wychowywania młodych. Oglądając spektakularne fotografie, rzadko zastanawiamy się, w jakich okolicznościach powstały i jaki mogły mieć wpływ na przyrodę.
Etyka fotografa
Na problem od lat zwraca uwagę Związek Polskich Fotografów Przyrody – najstarsza i największa organizacja zrzeszająca fotografów przyrody w Polsce. Już w 2004 roku, jeszcze w epoce fotografii analogowej, ZPFP stworzył kodeks etyczny. Jego fundamentem jest prosta zasada: dobro fotografowanego obiektu i jego środowiska jest ważniejsze niż samo zdjęcie.
Kodeks podkreśla również, że zanim fotograf wyjdzie w teren, powinien zdobyć wiedzę o ekosystemie i upewnić się, że jego obecność nie zagrozi zwierzętom. Dokument obowiązuje członków ZPFP, ale organizacja promuje go także jako przewodnik dla wszystkich fotografujących przyrodę.
Zakazane praktyki
Z czasem kodeks był zaostrzany. W 2016 roku wprowadzono całkowity zakaz stosowania żywej przynęty – praktyki szczególnie krytykowanej przez środowisko przyrodników. Bywało, że do fotografowania sów wykorzystywano żywe myszy przywiązane do wędki, aby zwabić drapieżnika w odpowiednie miejsce.
Ogromne emocje budzi także fotografowanie zwierząt z młodymi oraz ptaków wysiadujących jaja. I choć właśnie te kadry często robią największe wrażenie, dla zwierząt mogą oznaczać silny stres, kończący się rozdzieleniem matki i młodego czy porzuceniem lęgu. Co ważne, problemy etyczne dotyczą właściwie każdej dziedziny fotografii przyrodniczej – od krajobrazu po makrofotografię.
Kontrowersje i dyskusje
Najgorętsza debata toczy się aktualnie wokół nęcenia pokarmem i wabienia głosowego. Fotografowie coraz częściej korzystają z dokarmiania lub odtwarzania dźwięków, by szybciej przyciągnąć zwierzęta przed obiektyw. Tego typu praktyki stały się szczególnie popularne podczas warsztatów fotograficznych, organizowanych w czatowniach – nawet w tak cennych miejscach jak Puszcza Białowieska czy Bieszczady.
Naukowcy alarmują, że regularne i intensywne dokarmianie prowadzi do niebezpiecznych zmian w zachowaniu zwierząt. Gromadzą się one w jednym miejscu, częściej kontaktują ze sobą, a to sprzyja rozprzestrzenianiu chorób i pasożytów. Zwierzęta tracą też naturalną ostrożność wobec ludzi. I oczywiście zmieniają na gorsze swoje nawyki żywieniowe.
Jednym z najbardziej niepokojących przykładów są niedźwiedzie. Część z nich ogranicza swoją aktywność do okolic czatowni, gdzie regularnie wykładany jest pokarm. Zdarza się nawet, że nie zapadają w sen zimowy.
Pokazywanie elementu 1 z 5











Coraz więcej badań potwierdza skalę problemu. W ostatnim czasie zwróciła na niego uwagę także Państwowa Rada Ochrony Przyrody. Niewykluczone, że nęcenie i wabienie zwierząt do celów fotograficznych oraz filmowych zostanie wkrótce objęte zakazem w ramach nowelizacji ustawy o ochronie przyrody.
Związek Polskich Fotografów Przyrody zareagował wcześniej. Już w 2019 roku, odpowiadając na apel środowisk naukowych i ochroniarskich, wprowadził do swojego kodeksu całkowity zakaz dokarmiania dużych ssaków drapieżnych na potrzeby fotografii przyrodniczej. W praktyce – ze względu na coraz większy zasięg występowania wilka w Polsce – oznacza to zakaz wykładania mięsa na większości obszaru kraju.
Etyczne konkursy
Etyka coraz mocniej zaznacza swoją obecność także w najważniejszych konkursach fotografii przyrodniczej na świecie. Organizatorzy Wildlife Photographer of the Year, Nature Photographer of the Year czy Bird Photographer of the Year dyskwalifikują zdjęcia wykonane kosztem zwierząt lub ich środowiska, szczególnie nieprzychylnie patrząc na kwestię nęcenia. Podobne zasady obowiązują podczas konkursów, organizowanych przez Związek Polskich Fotografów Przyrody – zarówno Fotografa Roku, skierowanego wyłącznie do członków, jak i Dzikie Piękne Polskie, adresowanego do ogółu fotografów przyrody. Finał obu konkursów ma miejsce podczas Wizji Natury, największego i najstarszego festiwalu fotografii przyrodniczej w Polsce.
Dziś odpowiedzialność spoczywa nie tylko na fotografach, ale także na odbiorcach. To od naszych reakcji zależy, jakie postawy będą promowane. Udostępniając zdjęcia wykonane etycznie – i rezygnując z zachwytu nad kadrami powstałymi kosztem dzikiej przyrody – możemy realnie wpływać na sposób, w jaki człowiek korzysta z natury.
Artykuł ukazał się w ramach patronatu medialnego National Geographic Polska nad Wizjami Natury ‘26

