Przełomowego dokonania podjęła się prywatna firma Caladan Oceanic, której codzienne działania skupiają się na wyprawach oceanicznych. Jej założycielem jest Victor Vescovo, były dowódca marynarki wojennej Stanów Zjednoczonych, który od dawna rozwija swoją niecodzienną pasję, czyli docieranie w najbardziej niedostępne miejsca na Ziemi. To on jako pierwsza osoba w historii zdobył najwyższe szczyty wszystkich kontynentów, dotarł na oba bieguny i eksplorował dna każdego oceanu.

Sfilmowanie wraku statku USS Johnston to kolejny niebagatelny rekord na koncie Vescovo – ukończenie najgłębszego w historii nurkowania wrakowego. Cały proces został podzielony na dwie ośmiogodzinne tury. Obie odbyły się innego dnia, jeden po drugim.

 

USS Johnston – najgłębiej zatopiony wrak statku na świecie

USS Johnston został zatopiony przez japońską marynarkę wojenną 25 października 1944 roku podczas bitwy pod Samar, która złożyła się na bitwę w zatoce Leyte, jedną z największych batalii morskich w historii. Sam Cox, dyrektor NHHC (Naval History and Heritage Command), powiedział, że nowe zdjęcia wraku USS Johnston pomagają marynarce wojennej zwrócić uwagę na bohaterstwo i historię jego załogi.

fot. ASSOCIATED PRESS/East News

Statkiem dowodził Ernest Evans, rdzenny Amerykanin z Oklahomy. Już w pierwszym starciu Amerykanie zniszczyli japoński krążownik. USS Johnston został jednak uszkodzony, a załoga straciła całą amunicję. Sam Evans odniósł poważne rany. Po dwóch i pół godzinie walki amerykański niszczyciel został otoczony japońskimi jednostkami. Kapitan nakazał załodze opuścić statek, który niedługo później został zatopiony. Dwa z trzech statków, które towarzyszyły USS Johnston również zatonęły.

 

Osobiste odkrycie 

Załoga amerykańskiego niszczyciela liczyła 327 osób, z czego zginęło 186 osób, w tym Sam Evans. Mężczyzna został pośmiertnie odznaczony Medalem Honoru, stając się tym samym pierwszym rdzennym Amerykaninem w marynarce wojennej USA, który otrzymał najwyższe odznaczenie wojskowe. Dla Vescovo dotarcie do wraku USS Johnston było bardzo osobistym przeżyciem.

– Johnston i nasz własny statek zostały zbudowane w tej samej stoczni i oba służyły w marynarce wojennej Stanów Zjednoczonych. Jako oficer marynarki wojennej Stanów Zjednoczonych jestem dumny, że mogłem przyczynić się do wyjaśnienia i spięcia klamrą historii statku USS Johnston, jego załogi i rodzin tych, którzy zginęli w bitwie – napisał w oświadczeniu.