Chris Hadfield jako pierwszy Kanadyjczyk odbył spacer w przestrzeni kosmicznej. Emerytowany już pilot wojskowy i pułkownik Królewskich Kanadyjskich Sił Lotniczych spędził w przestrzeni kosmicznej łącznie prawie 166 dni. 

Ostatnią misję zakończył w 2013 roku, ale wciąż pozostaje jednym z najbardziej znanych popularyzatorów wiedzy o kosmosie. To jemu zawdzięczamy, że mogliśmy zajrzeć na pokład Międzynarodowej Stacji Kosmicznej i zobaczyć, jak wygląda codzienne życie astronautów pozostających na orbicie okołoziemskiej. 

Teraz Hadfield zabrał głos w sprawie nagrań UFO, które coraz częściej pojawiają się w sieci. Niedawno Pentagon oficjalnie potwierdził autentyczność kolejnego wideo. Widać na nim niezidentyfikowany obiekt latający w kształcie kuli, który unosił się nad oceanem, a następnie w nim zanurkował. Całą scenę zarejestrowali żołnierze Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych.

Choć nie wiadomo gdzie i kiedy nakręcono film, to fascynaci UFO i obcych cywilizacji natychmiast uznali nagranie za dowód na to, że odwiedziły nas pozaziemskie istoty. 

Hadfield: „To szczyt głupoty”

W ostatnim wywiadzie dla kanadyjskiej rozgłośni radiowej CBC Chris Hadfield stwierdził, że co prawda my, Ziemianie, powinniśmy patrzeć w niebo szukając wszelkich możliwych oznak życia pozaziemskiego, ale interpretowanie wszystkich „dziwnych zjawisk” jako dowodów na istnienie obcych to gruba przesada. 

– Oczywiście widziałem na niebie niezliczone rzeczy, których nie rozumiem. Ale zobaczenie na niebie czegoś, czego nie rozumiesz, a następnie natychmiastowe stwierdzenie, że jest to inteligentne życie z innego układu słonecznego, jest szczytem głupoty i braku logiki. Ostatecznie, do tego momentu nie znaleźliśmy żadnych dowodów na istnienie życia poza Ziemią i wciąż szukamy – powiedział Hadfield.

Tym samym kanadyjski astronauta zwraca uwagę na istotne rozróżnienie – UFO to nie obcy. Przypomnijmy, że UFO to inaczej niezidentyfikowane obiekty latające (ang. unidentified flying object). W 2020 roku zmieniono zresztą oficjalne nazewnictwo – być może ze względu na dotychczasowe skojarzenia z UFO – na UAP (ang. Unidentified Aerial Phenomena), czyli niezidentyfikowane zjawiska powietrzne. 

Wywiad Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych powołał nawet specjalną komórkę do badań tego typu zjawisk, zwaną Unidentified Aerial Phenomena Task Force (UAPTF). Jej dotychczasowe działania nie ujawniły jednak, aby którekolwiek z zaobserwowanych niezidentyfikowanych zjawisk mogło mieć pozaziemskie pochodzenie. Jedną z najbardziej prawdopodobnych teorii pozostaje ta, że są to przykłady technologii wywiadowczej innych krajów.

Pentagon ujawnia więcej nagrań

Niegdyś obserwacje UFO uważano za domenę szaleńców i zwolenników teorii spiskowych, ale po głośnej publikacji „New York Times” z 2017 roku podejście to nieco się zmieniło. Dziennikarze dotarli wówczas do kilku nagrań, na których uwieczniono niezidentyfikowane zjawiska. 

Jedno z nagrań przedstawia incydent z listopada 2004 roku, kiedy dwa amerykańskie myśliwce zaczęły ścigać nieznany obiekt u wybrzeży południowej Kalifornii. Od tego czasu wideo stało się znane jako „Tic Tac”, ponieważ uchwycony prze pilotów obiekt wyglądem przypominał podłużny cukierek. 

Po pewnym czasie od publikacji Pentagon potwierdził, że nagrania były prawdziwe i zostały wykonane przez personel Marynarki Wojennej. Treść filmów wciąż pozostaje jednak przedmiotem spekulacji.