Podczas II wojny światowej wyspa Guam była okupowana przez japońskie wojska. W 1944 roku armia Stanów Zjednoczonych wyzwoliła te tereny, niechcący rozpoczynając na miejscu populację nadrzewnych węży, które prawdopodobnie trafiły na wyspę jako pasażerowie na gapę na amerykańskiego statku towarowego.

Dla tych drapieżnych węży wyspa Guam stała się rajem wypełnionym jedzeniem, a ucztowanie na rodzimych zwierzętach wyspy spowodowały szybki rozrost populacji gadów – w szczytowym momencie mieszkańcy musieli się zmierzyć z zagęszczeniem na poziomie ponad 20 węży na 4 metry kwadratowe terenu dżungli. Wyspę zamieszkiwało wówczas 12 gatunków ptaków, jednak po krwawej interwencji gadów zostały tylko 2 gatunki, w tym muszarka rdzawopierśna w liczbie 21 osobników. Żeby zapobiec ich całkowitemu wyginięciu, muszarki, które przeżyły pogrom, zostały schwytane i zamknięte w klatkach. Kilka lat później, kiedy populacja zaczęła się odbudowywać, opiekunowie ptaków zaczęli wypuszczać je na wolność, lecz nie na wyspie Guam, która cały czas zmagała się z problemem węży, a na Rocie – małej wysepce, położonej około 50 kilometrów dalej. Niestety zmiana adresu nie przyniosła oczekiwanych rezultatów – ptasia rodzina, zamiast rosnąć, stale się kurczyła – ptaki masowo traciły życie pod kołami samochodów lub w paszczach drapieżnych kotów i zapowiadało się na to, że nici z dalszego rozmnażania gatunku.

Muszarki trzymane w niewoli też nie garnęły się do rozmnażania, dopóki ich opiekunowie nie spróbowali specjalnych metod kojarzenia osobników męskich i żeńskich, dobierając partnerów pod kątem ich osobowości. Dopiero to przyniosło sukces – pisklęta zaczęły się wylęgać. Obecnie wyspę zamieszkuje 200 ptaków tego gatunku, a część z nich zaznała już życia na wolności. Druga populacja rozwija się na nieodległej wyspie Cocos – znajduje się tam około 80 przedstawicieli gatunku.

Obecnie przyszłość tego gatunku zapowiada się optymistycznie – wyspa Guam jest coraz bezpieczniejsza dla małych zwierząt, bo węże są systematycznie usuwane. 

Mimo to, kryzys różnorodności biologicznej na świecie jest coraz większym problemem. Na czerwonej liście znajduje się ponad 30 tysięcy zwierząt i roślin, które są oceniane jako gatunki zagrożone rychłym wyginięciem.

Katarzyna Mazur