Okazją do rozmowy była promocja programu telewizyjnego "Star Talk", którego naukowiec jest gospodarzem. Talk-show wystartowało w USA w kwietniu ubiegłego roku, ma dotrzeć także do Polski. Neil deGrasse Tyson zaprasza do niego znanych polityków, aktorów, ludzi kultury i zadaje im podstawowe pytanie - jaką rolę odgrywa nauka w Twoim życiu? 
 

Za każdym razem powstaje z tego ciekawa opowieść jak na przykład świat naukowców wpływa na branżę rozrywkową i odwrotnie. Bo przecież nie jest żadną tajemnicą, że wśród badaczy nie brakuje tych, którzy z wypiekami śledzą seriale i zaczytują się w powieściach, a potem sprawdzają czy opisane tam fenomeny są możliwe. Kultura, popkultura i nauka nieustannie się wzajemnie inspirują. Podobne zależności są w ekonomii i oczywiście polityce.
 

Postanowiliśmy zapytać go o podejście do tego co dziś dzieje się na styku nauki i innych dziedzin życia. Niedawno Tyson wdał się w internetową dyskusję z pewnym rapperem, gdy tamten zaczął głosić, że Ziemia jest płaska. Naukowiec zabierał w głośnych dyskusjach o GMO i szczepionkach, które w Stanach Zjednoczonych mają ogromne grono przeciwników. 
 

Błażej Grygiel: Dla wielu jest pan także swego rodzaju bohaterem, także dlatego, że zabiera pan głos na ważne i trudne tematy.

Obecnie zarówno w USA jak i w Polsce toczą się dyskusje z udziałem naukowców i przedstawicieli środowisk religijnych dotyczące szczepionek, aborcji, farmakologii oraz roli technologii w życiu człowieka. Z jednej strony potrafimy dosięgnąć Marsa, polecieć na Księżyc. Dysponujemy oszałamiającą techniką. Z drugiej strony mierzymy się z takimi zagrożeniami jak terroryzm, są także ludzie, którzy wolą by nauka i technika przestały się rozwijać w takim tempie. Co zrobić z takim zderzeniem wartości?
 

Neil DeGrasse Tyson: To dość obszerne pytanie, odpowiedź rozłożę na trzy części. Z jednej strony robię coś, co nie jest do końca nauczaniem. Do tego trzeba by było innego otoczenia, warunków. Staram się za to zaznajamiać ludzi z nauką, by sami wiedzieli jak zadawać pytania, rozumieli jak można myśleć o problemach, gromadzić informacje.
 

Dla mnie najważniejszą rzeczą jest to by ludzie stali się naukowo świadomi. Rozumiejąc przeprowadzone badania mogliby spokojnie przyznać:

“Nie mogę się kłócić z rolą szczepionek w utrzymywaniu zdrowia ludzi i posądzać ich o bycie przyczyną autyzmu, bo są na to wyniki przeprowadzonych eksperymentów.”

Nie można sobie dowolnie wybierać tego, co jest prawdą, a co nie. Znając naukę i mając świadomość jej dokonań, pozostaje raczej na stanowisku przeciwnym. Znajomość nauki uodpornia na tego typu myślenie.
 

Jeśli chodzi o spór o aborcję, to obszar, gdzie opuszczamy świat nauki i wchodzimy w świat etyki i filozofii. To zatem jest inne zagadnienie.