Choć zdobyto namacalny dowód, że to robią, brak odpowiedzi na pytanie ”jak”. Najpewniej właśnie występuje u nich ów zmysł magnetorecepcji. Jego aktywne stosowanie, tzw. nawigacja geomagnetyczna obserwowana jest u niektórych zwierząt, najczęściej wędrownych (ptaki, pszczoły, wieloryby czy żółwie).

Obecnie za receptory magnetyzmu w ciele zwierzęcia uważa się grupę białek siatkówki oka zwanych kryptochromami. Jest to jednak niepotwierdzona i posiadająca wielu krytyków hipoteza (wielu naukowców uważa, że ziemskie pole magnetyczne jest zbyt słabe, by kryptochromy je wykrywały). Badania z Chin dowodzą, że ”magnetycznym zmysłem” stoi białko MagR wiążące się zarówno z żelazem, jak i kryptochromem. W polu magnetycznym zachowuje się jak igła kompasu.

Magnetorecepcję u psów od dawna podejrzewano, ale nigdy jeszcze nie przeprowadzono testów mogących potwierdzić jej obecność. Gdy spojrzeć na zachowanie psów myśliwskich, potrafią one wrócić do miejsca z którego wyruszyły na dwa sposoby.

W pierwszym, znanym jako tropienie, pies wykorzystuje zdolności węchowe do odnalezienia własnych śladów. W drugim, nazywanym przez naukowców ”zwiadem”, czworonogi obierają kompletnie nową drogę.

Kilka lat temu czescy badacze z uczelni rolniczej CULS (Česká zemědělská univerzita v Praze) zwrócili uwagę na nietypowe zachowanie psów podczas defekacji i oddawania moczu. Z niejasnych naukowo powodów zwierzęta robiły to wzdłuż jednej osi północ-południe.

Wskazywałoby to, że czują pole magnetyczne Ziemi. Wspólnie z kolegami z niemieckiej uczelni UDE (Universität Duisburg-Essen) przez dwa lata obserwowali zachowanie 70 psów z 37 ras. Wyniki swoich badań opisali w 2015 roku w czasopiśmie ”Frontiers of Zoology”.

- Jest nadal zagadką, dlaczego psy ustawiają się zgodnie z tą osią. Czy robią to świadomie odczuwając zmysłami pole magnetyczne? A może odbierają je na poziomie wegetatywnym, ”lepiej się czując” załatwiając swoje potrzeby w określonym kierunku – napisali wówczas zoolodzy.

Podobny zespół badaczy z tej samej czeskiej uczelni odnalazł dowody, że wspomniany wyżej psi ”zwiad”opiera się właśnie na dodatkowym zmyśle magnetorecepcji. Do wyizolowania tego 6. zmysłu zamontowali na 27 psach myśliwskich nadajniki GPS i sportowe kamery. Potem kazali im pokonać różne trasy w 62 zalesionych obszarach. Trwało to od 2014 do 2017 roku.

CC BY 4.0/Benediktová et al.

 

W sumie myśliwskie psy pokonały 600 różnych tras, najpierw goniąc za zwierzyną a potem wracając do swoich opiekunów. Poddano analizie jedynie te przypadki, gdzie wracający pies dokonywał ”zwiadu” a nie wspomagał się zapachem.

Zauważono, że w momencie zawrócenia do opiekuna psy zaczynały biec pierwsze 20 metrów zawsze według osi północ-południe. Nie miało znaczenia jakie względem tego kierunku było położenie człowieka. Autorzy badania nazwali to biegiem na azymut. W czasie tych 20 pierwszych metrów, teoretyzują naukowcy, miałby się dostrajać ich wewnętrzny kompas. Las był nieznany, podobnie brakowało znanych zapachów. Żadnego nie niósł wiatr a i we wszystkich kierunkach rosły podobne rośliny, skutecznie zmniejszające pole widzenia.

Jedyną stałym i uniwersalnym wskazaniem było pole magnetyczne Ziemi. Dla czeskich naukowców to dowód, że psy musiały posługiwać się magnetorecepcją. Swoje odkrycie ustawiają w znacznie szerszej, niż psia, perspektywie.

- Zdolność do nawigacji geomagnetycznej jest, jak się wydaje, najważniejszym brakującym elementem do pełnego zrozumienia orientacji przestrzennej ssaków – przekonują w magazynie eLife.