Kobieta w pasiastym nakryciu głowy leży na jasno oświetlonym stole. Ma szeroko otwarte oczy. Pani profesor pochyla się nad nią. – Wciąż jest w znakomitym stanie… – mamrocze pod nosem. Kiedy wzrok badaczki prześlizguje się w dół po ciele ofiary namalowanej na pokrywie jej własnej trumny, wskazuje palcem ślad po świeżym poprzecznym cięciu na wysokości górnej części jej ud, symbole boga Amona, wizerunek ptaka ibisa oraz zaklęcia pochodzące z Księgi umarłych. – Tutaj napisano jej imię i tytuł: Shesep-amun-tayesher, pani domu. Odczytując je na głos, spełniam jej życzenie, by pamiętano o niej po śmierci.

To wizerunek kobiety z klasy wyższej, która nie żyje od ok. 2,6 tys. lat. Sarah Parcak, egiptolożka z mieszczącego się w Birmingham University of Alabama, bada wewnętrzną trumnę starożytnej Egipcjanki – jedną z trzech drewnianych skrzyń umieszczonych jedna w drugiej jak matrioszki, w których niegdyś spoczywały zmumifikowane zwłoki kobiety. Ich zapach wciąż daje się wyczuć w środku trumny. Szabrownicy przepiłowali sarkofag na cztery części i wysłali pocztą lotniczą do USA, gdzie konserwator złożył go z powrotem w całość.

Kilka miesięcy później funkcjonariusze służby celnej odnaleźli go ukrytego w mieszkaniu pewnego brooklyńskiego handlarza antykami. Teraz spoczywa w tajnym magazynie w Nowym Jorku, w którym władze USA trzymają przechwycone zabytki z całego świata: wielki kamienny posąg Buddy pochodzący z Indii, wykonanych z terakoty jeźdźców z Chin, płaskorzeźby z Iraku, Syrii i Jemenu. Wszystkie okazy to ofiary międzynarodowej walki o kulturową spuściznę.

Niezależnie od tego, czy mówimy o posuwających się do morderstwa złodziejach plądrujących indyjskie świątynie, szabrownikach okradających boliwijskie kościoły czy liczących nawet po sto osób gangach okradających groby w chińskiej prowincji Liaoning, bezwzględni złodzieje plądrują naszą przeszłość. Tak jak to bywa z większością nielegalnych działań – trudno oszacować skalę zjawiska. Jednak zdjęcia satelitarne, policyjne naloty, w których konfiskowany jest przemycany towar, oraz zeznania świadków wskazują, że handel kradzionymi skarbami przeżywa rozkwit.

Pracując w Egipcie, Parcak była pionierką wykorzystania zdjęć satelitarnych do oceny szkód spowodowanych przez szabrowników. Wyniki jej badań to ponura lektura – jedna czwarta z tysiąca stu znanych stanowisk archeologicznych została poważnie zniszczona. – Jeśli tak dalej pójdzie, wszystkie znane miejsca wykopalisk w Egipcie zostaną poważnie zubożone do roku 2040 – prorokuje archeolożka.

W ciągu minionego dwudziestolecia cała seria głośnych spraw sądowych i zwrotów antyków do krajów, z których pochodzą, obnażyła mroczną stronę handlu antykami. Jasnym się stało, że przestępcze siatki kopaczy i przemytników sprzedają wykradzione skarby renomowanym muzeom i galeriom z Madison Avenue. W 2002 r. Frederick Schultz, wpływowy marszand zajmujący się sztuką starożytną, został skazany na 33 miesiące w więzieniu federalnym – uznano go za winnego zmowy mającej na celu przejęcie skradzionych przedmiotów pochodzących z Egiptu.

W roku 2006 Metropolitan Museum of Art ugięło się pod presją włoskiego rządu i zgodziło się zwrócić słynny krater Eufroniosa – naczynie do mieszania wina z wodą skradzione z etruskiego grobowca gdzieś w okolicach Rzymu. W ostatnich latach w wielu krajach bogatych w starożytne zabytki słychać odgłosy wojny, sytuacja jest niespokojna. Momentem kulminacyjnym było splądrowanie przez Państwo Islamskie terenów starożytnej Mezopotamii. Pojawiły się obawy, że handel antykami pomaga finansować terroryzm. Mimo to debata nad tym, jak zatrzymać szabrowników, stanęła w martwym punkcie.

Archeolodzy obarczają winą za ten proceder środowisko handlarzy antykami. Kolekcjonerzy, handlarze i wielu muzealnych kuratorów przekonują, że większość transakcji dotyczących sprzedaży antyków jest zawierana zgodnie z prawem. Niektórzy mówią, że przyświeca im najwyższy cel ochrony artystycznej spuścizny, który z kolei zobowiązuje do „ratowania” zabytków z krajów o niestabilnej sytuacji – nawet jeśli oznacza to kupowanie od szabrowników.

Żeglarze z Nilu towarzyszyli niegdyś Egipcjaninowi podczas długiej podróży po śmierci. Artefakty zostały zrabowane z grobu około 2009 roku i rozpoczęły podróż z Egiptu do Dubaju, a następnie do Nowego Jorku i Wirginii, gdzie zostały zajęte przez agentów federalnych. Ostatecznie wróciły do Egiptu. / Photograph by Robert Clark

Losy Shesepamuntayesher pokazują, jak te abstrakcyjne kwestie wyglądają w rzeczywistości. Poskładam w całość tropy zebrane od egiptologów, kuratorów muzealnych i agentów federalnych, by odtworzyć jej podroż z grobowca gdzieś w Egipcie, przez gęstą sieć przemytników, pośredników i handlarzy, aż do chronionego magazynu w Nowym Jorku.

Najpierw trzeba ustalić prawdopodobne miejsce pochowku Shesepamuntayesher. Na podstawie hieroglifów z jej sarkofagu i stylu zdobień egiptolodzy z University of Pennsylvania stwierdzili, że żyła około 600 r. p.n.e. Poszukiwania w tekstach trumiennych i źródłach poświęconych antykom zaowocowały odnalezieniem podobnego sarkofagu kobiety noszącej to samo niezwykłe imię, który według doniesień wydobyto w Abu Sir al-Malak, miejscu położonym 100 km na południe od Kairu.

W starożytności Abu Sir al-Malak nazywało się Busiris i było bogatym miastem położonym na obszarze zalewowym między Nilem a oazą Fajum. Słynęło ze świątyń Ozyrysa, boga płodności i życia po śmierci, oraz wspaniałych grobowców powstałych na przestrzeni liczącej 4 tys. lat historii. Dziś Abu Sir wygląda jak pole bitwy po bombardowaniu. Pofalowana powierzchnia piasku została podziurawiona kraterami i szybami wykopanymi przez szabrowników używających łopat, koparek i dynamitu.

Przy okazji zbezczeszczono niezliczone mogiły, zostawiając stosy czaszek i połamanych kości, które leżą teraz na brzegach wielu dołów. 49-letnia smukła Amal Farag, najwyższa rangą przedstawicielka ministerstwa zabytków oddelegowana do Abu Sir i pobliskich stanowisk, zabiera mnie na wycieczkę po okolicy. Towarzyszy nam pięciu uzbrojonych strażników. Kobieta podnosi z ziemi cedrowe deseczki z drewnianymi gwoździami i śladami czerwonego pigmentu. To fragmenty starożytnego sarkofagu.