Ciężko jest zwiedzać stolicę Korei Północnej Pjongjang. Ale teraz nowa część miasta jest dostępna dla uczestników wycieczek. I jest niezwykle czysta, zagorzale patriotyczna i wspaniale ozdobiona. 
 

Przez lata turyści mogli zobaczyć od środka jedynie 2 z 17 stacji metra w Pjongjang. Powstawały liczne teorie spiskowe, jakoby całe metro było inscenizacją, gdzie przebrani statyści udają podróżujących mieszkańców. Jednak zeszłej jesieni miasto Pjongjang po raz pierwszy otworzyło wszystkie stacje dla turystów, akurat kiedy Elliott Davies, australijski bloger i podróżnik, specjalista ds. oprogramowania, przyjechał do Korei Północnej na wycieczkę zorganizowaną.  To co zobaczył, wyglądało jak “rozlegle muzeum Korei Północnej i wszystkich jej ideałów”.
 

- Nie sądziłem, że miasto będzie tak czyste. Niełatwo mi to przyznać, ale to prawdopodobnie najładniejsze metro, jakie w życiu widziałem – opowiada Davies.
 

Kiedy pasażerowie wysiadają prawie 100 metrów poniżej głównej dzielnicy biznesowej miasta, z głośników wydobywają się dźwięki patriotycznych hymnów. Przechodzą przez grube stalowe drzwi, które w razie katastrofy nuklearnej zamieniają stacje w schrony. Nazwy stacji nie mają powiązania z ich lokalizacją, odnoszą się do haseł socjalistycznych. Każda ze stacji posiada złocone posągi Kim Ir Sena, bogate w detale mozaikowe murale, tabliczki z brązu upamiętniające militarne zwycięstwa Korei Północnej i wymyślne kandelabry zwisające z sufitu.
 

- Każda po kolei stacja zawiera wszystko to, czego mieszkańcy Korei Północnej powinni słuchać i co powinni wiedzieć – opowiada Davies. – To dobre rozwiązanie również dla turystów. W końcu cała podróż po Korei Północnej ma wymiar polityczny; chcą, żebyś na końcu powiedział: „Wiecie co? Korea Północna wcale nie jest taka zła”!

Tekst: Melody Rowell

Źródło: National Geographic News