900 km, 29 dni, mała tratwa. W dniach 10 lipca – 8 sierpnia kampanierzy Polskiej Zielonej Sieci przepłynęli tratwą Wisłę, by zamanifestować troskę o zmieniający się klimat. W trakcie całodniowych przystanków w pięciu nadwiślańskich miastach opowiedzieli Polakom o tym, jak każdy z nas może chronić klimat.

Nie było łatwo. Tratwa „Klimacik” na dzikiej rzece przeszła niejedno. Trzy śluzy, w tym legendą owiana śluza Przewóz, zaraz za Krakowem, gdzie rozbił się niejeden profesjonalista. Obłąkańczy slalom między ostrymi skałami na 119 kilometrze (okolice Nowego Brzeska), który ściął krew w żyłach niewprawnym flisakom. Wreszcie sztorm na Zalewie Włocławskim, który bujał „Klimacikiem” jak łupinką orzecha, wtłoczył na pokład dwie cysterny wody i zmusił tratwowiczów do przycupnięcia na bezludnej łasze. Na ratunek przemoczonym flisakom wyruszyły dwa kutry – prywatna „Janina” i kuter WOPR, które przy świetle alarmowych reflektorów holowały „Klimacik” do przystani. Bond i „Słoneczny Patrol” razem wzięte.
Dzika Wisła nie dawała odsapnąć. Rozległe mielizny, które kampanierzy Polskiej Zielonej Sieci pokonywali brodząc po kolana w wodzie, pchając tratwę siłą własnych mięśni.  Przemiały, czyli problematyczne piaszczyste wybrzuszenia, wyrastające nagle na głębokiej wodzie. Potężne konary, wbijające się między beczki, na których zasadza się pokład tratwy. Szczęśliwie, konstrukcja tratwy, oparta na 24 beczkach z recyklingu, okazała się odporna na wiślane niebezpieczeństwa.
Wreszcie komary, znaczące wycieńczone ciała flisaków całą gamą burchli, bąbli i cętek. 
Jak stwierdził Dominik Paszkiewicz, kapitan tratwy: „Flis tratwą to frajda, adrenalina i wielka przygoda. To jednak przede wszystkim nasz apel do Polaków o podjęcie tych drobnych, ważnych dla klimatu działań: oszczędzajmy energię, wybierzmy rower zamiast samochodu i prysznic zamiast wanny”.
„Organizując letnią przygodę, angażując Polaków w gry i zabawy klimatyczne chcieliśmy sprawić, by Polacy niejako « uśmiechnęli się do klimatu». By zobaczyli w ochronie klimatu szansę, nie wyrzeczenie”  – dodaje Marta Śmigrowska, kierownik programu „Dla klimatu” Polskiej Zielonej Sieci.
Do klimatycznych flisaków, skupionych na tym, by utrzymać się na wodzie, docierały doniesienia o kolejnych letnich klęskach żywiołowych. Gościom tratwy w Krakowie, Kazimierzu, Warszawie, Toruniu i Gdańsku nie trzeba więc było mówić o tym, że klimat się zmienia – lipcowe wichury, które kosztowały życie 7 osób, czy czerwcowe powodzie, były dobitnym na to dowodem. Tym chętniej podpisywali pilny apel do premiera z wołaniem o wsparcie odnawialnych źródeł energii i efektywności energetycznej oraz poparcie ambitnego porozumienia na rzecz ochrony klimatu, które ma zostać podpisane w grudniu br. w Kopenhadze (apel wciąż można podpisać na stronie Informacje o działaniach Polskiej Zielonej Sieci oraz bogatą relację z tratwy można znaleźć na stronie www.dlaklimatu.pl