Rząd Republiki Czeskiej zapowiedział, że w ciągu najbliższych kilkunastu dni możliwe jest złagodzenie obostrzeń. Duże nadzieje daje zastosowanie tzw. "inteligentnej kwarantanny".

Prawdopodobnie w przyszłym tygodniu czescy studenci powrócą na uczelnie, a część sklepów i obiektów sportowych zostanie otwarta. Mają zostać zniesione ograniczenia dotyczące przemieszczania się oraz funkcjonowania niektórych, najpotrzebniejszych  usług.

Nie można jeszcze mówić o powrocie do normalności, a raczej stopniowym przywracaniu funkcjonowania, co ma przynajmniej częściowo rozwiązać  problemy ekonomiczne i psychologiczne.

Jak to się udało naszym czeskim sąsiadom?

 

Inteligentna kwarantanna

Od ponad tygodnia w województwie południowomorawskim trwa test tzw. „inteligentnej kwarantanny”. Do lokalizowania osób potencjalnie zakażonych koronawirusem Czesi wykorzystują dane od operatorów sieci telefonicznej oraz informacje o użyciu kart płatniczych. W ten sposób wyrysowują najbardziej prawdopodobną mapę przemieszczania się z ostatnich pięciu dni. Wszystkie osoby, z którymi pacjent mógł mieć do czynienia, zostają poddane kwarantannie. Jeśli wynik testu na obecność koronawirusa jest pozytywny – wszystkie osoby zostają objęte ścisłą kwarantanną, jeśli negatywny – mogą funkcjonować „normalnie”.

Jeżeli system zda egzamin, zostanie wprowadzony na terenie całego kraju. To narzędzie dużo bardziej precyzyjne, dzięki czemu ścisła kwarantanna dotyczy tylko tych osób, które faktycznie miały kontakt z zakażonym. Takie ograniczenie kwarantanny bezpośrednio przełoży się na funkcjonowanie gospodarki.

 

Testy, maseczki i rękawiczki

Czesi od początku epidemii stawiali na testy i maseczki. Jak podaje serwis oko.press, nasi południowi sąsiedzi wykonali w sumie 91,3 tys. testów na obecność koronawirusa (w Polsce, która jest ok. 3,5 razy większa - 85,5 tys. ). Na wcześniejszym etapie wprowadzili w sklepach specjalne godziny dla seniorów. Od 20 marca obowiązuje tam nakaz wychodzenia z domu z zasłoniętymi ustami i nosem (nie muszą to być jednorazowe maseczki, ale np. szalik).

Czesi stali się nawet obiektem kpin na arenie międzynarodowej z powodu swojej skrupulatności w noszeniu masek. Czyżby i tu sprawdzało się stare powiedzenie, że ten się śmieje, kto się śmieje ostatni? Jak na razie to Czesi znajdują się w czołówce krajów, które najlepiej radzą sobie z pandemią koronawirusa.

Premier Andrej Babiš opublikował na Twitterze film zachęcający do noszenia maseczek i polecił ten sposób walki z koronawirusem prezydentowi Stanów Zjednoczonych - Donaldowi Trumpowi. Podkreślił, że „noszenie prostej materiałowej maski zmniejsza rozprzestrzenianie się wirusa o 80 proc.“.

Babiš mówił też o „pokonaniu koronawirusa”, jeśli spisze się projekt inteligentnej kwarantanny.