Jeżeli tysiące ekspertów z różnych dziedzin nauki ze 153 krajów potrafi wspólnie dojść do jakiegoś wniosku, to wiedz że coś się dzieje.

Alians 11 tys. badaczy motywowanych ”moralnym obowiązkiem” ostrzega świat przed zagładą: jeżeli nie dokonamy szybkich, głębokich i trwałych zmian w naszym życiu – przekonują – już wkrótce będziemy świadkami ”cierpienia ludzi na nieznaną dotąd skalę”.

- Deklaracja o rychłej katastrofie poparta jest publicznie dostępnymi danymi na temat zużycia energii, wzrostu temperatur i populacji, masowej wycinki lasów, topnienia pokrywy lodowej na biegunach, wskaźnikach dzietności, wzroście PKB i emisjach gazów cieplarnianych – wylicza sciencealert.com.

Naukowcy utyskują, że choć ich wołanie na alarm słychać od dawna, ich głos jest ignorowany. – Pomimo 40 lat globalnej dyskusji na ten temat, ludzie zachowują się jak dawniej. Nie stajemy na wysokości zadania wobec tego kryzysu. Zmiany klimatyczne to nasza rzeczywistość, która niestety pogarsza się szybciej niż przewidywano – tłumaczy William Ripple, jeden z sygnatariuszy i profesor ekologii z wydziału leśnictwa uniwersytetu stanowego w Oregonie. Wraz z kolegami i koleżankami proponuje rozwiązanie globalnego problemu w 6 punktach.

Energetyka. Konieczne jest wprowadzenie na masową skalę zasad oszczędzania energii; zamienić paliwa kopalne źródłami odnawialnymi; pozostawić w ziemi niewykorzystane paliwa kopalne i  zaprzestać dopłat dla firm które je wydobywają; wprowadzić ”podatki węglowe” na tyle wysokie, by używanie paliw kopalnych stało się nieopłacalne.

Krótkotrwałe zanieczyszczenie powietrza (SLCP). Należy szybko ograniczyć emisję metanu, fluorowęglowodorów, sadzy i innych zanieczyszczeń typu SLCP. Samo to niesie potencjalną możliwość szybkiej i widocznej (do 50 proc.) poprawy niekorzystnego trendu podnoszenia się globalnych temperatur.

Przyroda. Trzeba powstrzymać się przed masową wycinką lasów. Przywrócić i chronić ekosystemy leśne jak i bagienne, bo są w stanie trzymać w ryzach nadmiar emitowanego do atmosfery dwutlenku węgla.

Jedzenie. Ludzie masowo powinni przechodzić na dietę opartą o składniki roślinne, ograniczając maksymalnie produkty pochodzenia zwierzęcego. Ta zmiana znacznie ograniczyłaby emisję metanu i innych gazów cieplarnianych, a do tego uwolniłaby dla celów upraw olbrzymie obszary ziemi wykorzystywane na pastwiska. Niezwykle ważne jest też ograniczanie marnowania jedzenia – dziś szacunkowo 1/3 niezjedzonych produktów trafia do kosza.

Ekonomia. Globalna gospodarka nie powinna być zależna od paliw kopalnych. Należy zmienić sposób myślenia o gospodarczych celach rozwoju – zamiast na budowie PKB kraje powinny się skupić na projektach wzmacniających biosferę, od której tak mocno zależy życie ludzi. Zakłada to też ograniczenia wydobywania surowców i eksploatacji ekosystemów dokonywanej dziś w celach zwiększania produkcji dóbr.

Populacja. Każdego dnia przybywa na Ziemi 200 tys. ludzi. Ta liczba powinna być niższa, ale wszelkie procesy służące stabilizacji wzrostu populacji powinny uwzględniać sprawiedliwość ekonomiczną i społeczną.

- Dostosowywanie się do procesu ograniczania zmian klimatycznych wymaga od nas wszystkich zmiany sposobu rządzenia, zarządzania i konsumpcji przy jednoczesnym zapewnieniu odpowiednich środków materialnych i źródeł energii do funkcjonowania. Ostatnie inicjatywy osób indywidualnych, ruchów społecznych, ale i rządów dostosowujących się do nowych wymagań napełniają nas wiarą, że możliwe jest uratowanie świata przed – co potwierdzają posiadane przez nas dane – pewną katastrofą – pisze w czasopiśmie ”BioScience” dr Thomas Newsome, biolog z uniwersytetu w Sydney odpowiedzialny za tę międzynarodową inicjatywę i deklarację przedstawicieli świata nauki.

Jan Sochaczewski