Efekt? Kuriozalny. Zobaczcie to!

Witaj w nietypowym zakładzie fotograficznym. Zdjęcie do paszportu? Dowodu? A może legitymacyjne? Uwaga, wstęp tylko dla zwierząt.

Za tym niezwykłym pomysłem stoi Rob Bahou. Holenderski fotograf podjął się wyjątkowo trudnego zadania - w ramach swojego projektu Animal Soul, wykonuje zwierzętom zdjęcia w stylistyce, która dotąd zarezerwowana była tylko dla ludzi.

Swoich modeli ukazuje zazwyczaj en face, na czarnym tle. Ważne jest spojrzenie w obiektyw, a to w przypadku czworonożnych modeli - jak nietrudno się domyślić - karkołomne zadanie. 

 

Animal Soul

Efekt jest zdumiewający. Fotografowi udaje się na tych zdjęciach ukazać prawdziwą osobowość zwierząt - rzeczoną "animal soul".  Koncentruje się na indywidualnych cechach charakteru. O tak, jego modele mają charakter! Oglądamy tu portrety m.in. nieśmiałej kotki, kocura-bossa, psa- kumpla. Wszystko to Bahou uchwycił w spojrzeniu, mimice i pozach swoich modeli.

Przed jego obiektywem znalazły się głównie psy, koty oraz sporadycznie konie. Zamierza jednak kontynuować projekt, tym razem z udziałem innych zwierząt.

Myślę o modelach-lwach, wilkach, małpach, morsach, ale moim największym marzeniem są pandy. Jeśli więc znacie pandę, która nie miałaby nic przeciwko, by usiąść przed moim obiektywem, wiecie gdzie mnie szukać: jestem na Facebooku lub Instagramie - żartuje w rozmowie z portalem boredpanda.com

 

Zaklinacz

Jak przyznaje, praca ze zwierzętami nie należy do najłatwiejszych, ale uwielbia to! Wypracował już swój sposób komunikacji ze zwierzętami, w nieodgadniony sposób jest w stanie wyegzekwować od swoich modeli najtrudniejsze: "Usiądź prosto, patrz w obiektyw i nie ruszaj się".  (Warto zaznaczyć, że żadne zwierzę nie ucierpiało podczas pracy z Robem).

Chcielibyśmy zobaczyć zdjęcia z zaplecza. Przekonać się, jak Bahou osiąga na zdjęciach niezwykły autentyzm, w jaki sposób dyscyplinuje swoich modeli, w czym tkwi sekret tych zdjęć (czy nie tkwi na przykład w zawieszonym nad obiektywem kawałku... kiełbasy).