Na wycieczki po kraju z aparatem w ręku wybierają się bez względu na porę roku. Ich ostatnie odkrycie? Ponidzie. Gdzie jeszcze zostawili serce?

ZOBACZ GALERIĘ >>>

- Jaram się Polską! To chyba najlepsze określenie – napisała do nas Anna Piernikarczyk i do swojej wiadomości dołączyła galerię zdjęć, po obejrzeniu których trudno nie przyznać jej racji – Polska jest przepiękna!

- Odkąd pamiętam, zwiedzam nasz kraj, od około 15 lat robię to z aparatem w ręku i mężem przy boku, a od 7 lat dodatkowo z dziećmi, tak więc krajtroterzenie to nasza pasja rodzinna – tłumaczy.

Chociaż – jak mówi - nie przejechali jeszcze Polski wzdłuż i wszerz, byli w wielu cudnych regionach, a kolejne mają w planach.  Ich ostatnie odkrycie to Ponidzie z unikatowymi wychodniami kryształów gipsu, ponoć największymi na świecie, oraz starymi kościołami. Jeden z nich zobaczyć można w Wiślicy. Tam - w podziemiach gotyckiej kolegiaty - odnaleźć można romańskie ruiny dwóch wcześniejszych świątyń.

- Nie przypuszczałam też, że Nida jest tak dziką rzeką, idealną na spływy - dodaje.

Nieco wcześniej było Podlasie. - Moja perełka, bo lubię zaciszne i przyrodnicze miejsca, z kolorowymi chałupami, niczym w skansenie. To tutaj, w nieprzebytych, prastarych lasach żyje żubr, łoś i inne piękne zwierzęta. Przyrodę podziwiać najlepiej w parkach narodowych - Biebrzańskim, Narwiańskim i Białowieskim. Powstały tu liczne udogodnienia dla turystów, m.in.  kładki czy wieże obserwacyjne.

Warto wspomnieć również o Dolnym Śląsku, atrakcyjnym zwłaszcza dla łazików. Wiekowe zamki Szlaku Piastowskiego, piękne pałace w Dolinie Pałaców i Ogrodów, a na południu góry...  - Zdobyliśmy rodzinnie zarówno majestatyczny Szczeliniec Wielki w Górach Stołowych, jak i Śnieżkę - najwyższy szczyt Karkonoszy i całych Sudetów. Ta ostatnia była sporym wyzwaniem, gdy do pokonania mieliśmy z 5-letnią wówczas córką, bagatela, 10 km. Akurat mieliśmy ze sobą krokomierz, który naliczył 30 tys. kroków! Szliśmy w sumie 8 godzin, ale daliśmy radę, a najbardziej zaskakująca była upragniona nagroda dla Małej - pomalowanie paznokci. W tym wieku jeszcze łatwo spełniać marzenia, a przy okazji spełniło się wielkie pragnienie Mamy – opowiada Piernikarczyk.

Jednak w sercu zawsze na pierwszym miejscu jest Jura Krakowsko-Częstochowska. Tu zaskakuje rozwój turystyki w ostatnich latach. Przez długi czas Jura była nieco zapomniana, a przez to trochę zaniedbana. Dziś w wielu miejscach tworzy się nowa infrastruktura, jak chociażby w otoczeniu Góry Zborów czy Jurajski Raj w Dolinkach Krakowskich, rekonstruowane i zabezpieczane są ruiny zamków, np. zamek Tenczyn, zamek w Siewierzu czy zamek w Smoleniu.

Hity jurajskie to na pewno usytuowane w sercu krainy Podzamcze z zamkiem Ogrodzieniec i Skalnym Miastem Podzamcza, niezwykle malownicza Dolinka Będkowska na południu oraz atrakcyjny Olsztyn na północy. - Tu najbardziej zaskoczyła mnie Góra Biakło, do złudzenia przypominająca Giewont.

Z dotychczasowych podróży po Polsce Anna Piernikarczyk przywiozła mnóstwo zdjęć, którymi chętnie dzieli się z innymi. - Swoje wycieczki opisuję na portalu www.polskieszlaki.pl, zdjęcia zamieszczam na Instagramie: instagram.com/aniapiernikarczyk

Zobaczcie tę uroczą galerię, dajcie się zainspirować i ruszajcie w kraj. Jest pięknie!