- Podróż ma coś w sobie z karnawału. Starannie się do niej przygotowujemy, a gdy już trwa to jesteśmy bardziej skłonni do udzielania sobie dyspensy. Wzrok dosyć szybko ucieka w kierunku straganów z ulicznym jedzeniem, a zdrowe nawyki ustępują miejsca przygodzie - pisze osoba, która do swoich podróży wprowadza regularną aktywność fizyczną.

Aleksandra Jaskółowska od kilku lat przekonuje, że podróż oraz dbanie o formę fizyczną nie muszą występować naprzemiennie. Na swoim blogu Travel and Keep Fit publikuje relacje z wypraw i dzieli się pomysłami na to, jak wprowadzić do nich regularną aktywność fizyczną. Do tej pory odwiedziła blisko 65 krajów na 5 kontynentach. Pobyt w Tajlandii skłonił ją do spróbowania sił w Muay Thai, na Bali uczęszczała na jogę, a w Australii musiała oczywiście wskoczyć na deskę surfingową. 19 lutego wyrusza na kolejną wyprawę, tym razem do Ameryki Południowej.

W ciągu dwóch miesięcy Ola odwiedzi Argentynę, Urugwaj, Chile, Boliwię oraz Peru, podążając szlakiem pięknych i spektakularnych miejsc przyrodniczych kontynentu. W harmonogramie wyprawy nie może zatem zabraknąć takich cudów natury jak wodospad Iguazu, lodowiec Perito Moreno, Salar de Uyuni czy Park Narodowy Vinicunca ze słynną tęczową górą. Nikogo nie trzeba przekonywać o urodzie tych regionów, a co mogą zaoferować sportowcom? Z niecierpliwością czekamy na wieści w tej sprawie od Oli.

Ma być dużo wyzwań, przygód i aktywności, które będziecie mogli wspólnie z nami śledzić na blogu Oli oraz oczywiście na national-geographic.pl.

 

 

 

 

redakcja