Ostrzegamy: po obejrzeniu tego filmu zamarzysz o wyprawie na Północ. Takiej z namiotami, niedźwiedzią wartą i wiatrem, co nie daje zasnąć, ale pachnie czymś prawdziwym. Prawdziwą przygodą.

- Nigdy nie sądziłem, że spodoba mi się Północ – mówi Marcin Mossakowski, autor filmu. I to nie byle jaka północ! Spitsbergen to najdalej na północ wysunięty skrawek Europy, norweska wyspa na Oceanie Arktycznym, położona w połowie drogi między Norwegią a biegunem północnym.

Dziwne miejsce. Gdzie tylko ze strzelbami można wyjść poza miasto. Gdzie niedźwiedzi polarnych jest więcej niż ludzi. Gdzie nie ma dróg ani ścieżek, wszędzie chodzi się na przełaj. Spitsbergen uczy absurdalnej cierpliwości, jednocześnie jest przerażająco piękny. Parafrazując słowa autora, daje „inny rodzaj szczęścia”. - To takie szczęście, które chce się, żeby się skończyło. Dopiero wtedy jest szczęśliwe.

Marcin Mossakowski prowadzi bloga Livealife.pl, na którym o swoich podróżach opowiada głównie za pomocą ruchomych obrazów. Od kliku lat „kręci” z i dla National Geographic Polska. W sierpniu 2016 roku wziął udział zorganizowanej przez pracowników Instytutu Oceanologii dwutygodniowej wyprawie na Spitsbergen. Po raz kolejny udało mu się uchwycić nieuchwytne – tym razem był to nieoczywisty urok arktycznej Północy.

 

NA WSTĘPIE
 
CZĘŚĆ PIERWSZA

Z wizytą w Longyearbyen, opuszczonym mieście Pyramiden i stacji badawczej UAM-u.


CZĘŚĆ DRUGA

Podróż statkiem Polar Girl,  5-dniowy trekking przez tundrę i wizyta w Barentsburgu.