Od zawsze przyświecał mu cel: doceniać to, co nas otacza. Zaczynał lokalnie, od własnej miejscowości. Później fotografował powiat. W końcu nadszedł czas, by ruszyć w Polskę.

Z misją

Nazywa się Maciej Goryl. Jak mówi, jest fotografem samoukiem. Fotografuje od 6 lat, od samego początku - może to zabrzmi górnolotnie - z misją. Chciałby, żeby jego zdjęcia pomogły innym dostrzec otaczające piękno. Byśmy, parafrazując znane powiedzenie, "cudze chwalili, swoje znali".

- Być może to naiwne podejście, ale życie nauczyło mnie, że należy doceniać to, co już mamy, nie skupiać się na tym, czego oczekujemy i nie idealizować tego – wyjaśnia.

Tym razem postanowił wyruszyć w fotograficzną podróż dookoła Polski. W ramach projektu "Poznając granice Polski" planuje odwiedzić najpiękniejsze rejony kraju, ukazać jego piękno, a przede wszystkim udowodnić, że jeżeli, czegoś się pragnie, to można to osiągnąć. Wyruszy 20 maja.

 

Paparazzo piękna

Pomysł pojawił się kilka lat temu, gdy Maciej zaczynał swoją przygodę z fotografią. Chodził wówczas z aparatem po uliczkach rodzinnego miasta - Tarnowskich Gór i zdarzało się, że bywał obiektem drwin.

- Słyszałem nie raz: „Co on tutaj widzi?”, „Papparazi się znalazł”. Dziwiła mnie ta obojętność na to, co nas otacza.  Rodzinne miasto jest jak dom, to tutaj wydarzyło się tak wiele i tyle wspomnień wiąże się z tym miejscem. Choćby dlatego warto wynagrodzić to swojemu miastu, pokazać jego piękno i promować jak najgłośniej, żeby sprowadzić turystów. Albo chociaż jedną osobę - to też sukces – tłumaczy.

I udało się. O Tarnowskich Górach usłyszała cała Polska.

- W 2012 roku udało mi się uchwycić piękną chwilę w Parku Repeckim w Tarnowskich Górach. Postanowiłem się nią podzielić.

Wysłał więc zdjęcie do naszej redakcji. Doceniła je dyrektor artystyczna National Geographic Traveler Agnieszka Franus. Zdjęcie zdobyło wyróżnienie  w comiesięcznym konkursie i zostało opublikowane na łamach magazynu.

- Spłynęły gratulacje od rodziny, znajomych i mieszkańców miasta. Nawet sam  burmistrz miasta uroczyście podziękował mi za promocję miasta na taką skalę. Wtedy wiedziałem, że to jest to, co kocham i w czym odnalazłem swoje szczęście. Chcę pokazywać piękno tego, co nas otacza i co nie zawsze dostrzegamy!

 

Krok dalej

Maciej Goryl postanowił poszerzyć swoją działalność. Zaczął  fotografować powiat, na zdjęciach ukazał Świerklaniec -  jak mówi - swoje Eldorado.  Świerklaniecki wschód słońca na jego fotografii ponownie został doceniony przez redakcję w 2014 roku.

- Te sukcesy dodały mi napędu. Grzechem byłoby nie zrozumieć, że to dobry kierunek. To był dla mnie zastrzyk wiary w siebie, pozwolił mi uwierzyć, że robię to, co kocham i że to ma sens.


Poznając granice Polski

Teraz przyszedł czas, by zrealizować  kolejne marzenie. Fotograf chciałby ukazać piękno i niezwykłość ojczyzny.

- Pragnę poświadczyć na swoich zdjęciach, jak tu u nas pięknie. Nie znając walorów tego, co posiadamy, często wybieramy to, co dalekie i obce. A czy lepsze? Nie zawsze.

Podróż  „Poznając granice Polski” ma zająć mu dwu tygodnie. Jak mówi, miejsca, które odwiedzi, dobierał przez długi czas. Możliwe, że niektóre z nich czekały nawet kilkanaście lat.

- Plan podróży stworzyłem wybierając ważne miejsca na mapie Polski, dopisałem propozycję internautów - okazało się, że wiele osób chce zobaczyć na moich fotografiach Poznań. Na pewno odwiedzę Mazury, Morze Bałtyckie, Białowieski Park Narodowy, Poznań, Sandomierz, Gdynię, Kaszuby. Wielką nadzieją są również miejsca nieznane, na które pewnie trafię zupełnie przypadkiem.

Swoje wrażenia zapisze na karcie pamięci aparatu fotograficznego. Na stronie facebook.com/PhotoGoryl będzie prowadził dziennik podróży. Obiecuje, że zapełni go zdjęciami, ukazującymi Polskę, jakiej nie znamy.

 

Więcej: lovepoland.org/maciej-goryl-photographer/, facebook.com/PhotoGoryl