Nadwiślańskie Chełmno ze słynnym francuskim Carcassonne przegrywa tylko o kilkaset metrów. Ma za to św. Walentego, a dokładnie kilka jego centymetrów

Długość średniowiecznych murów otaczających Chełmno to niemal 2,3 km. Francuski zabytek szczyci się natomiast trzykilometrową wstęgą umocnień. To prawda, że w Carcassonne zachowało się zdecydowanie więcej baszt i bram, ale nie bądźmy małostkowi. Chełmno ze swoimi dwudziestoma trzema wieżami jest i tak ewenementem na skalę krajową. Brukowana uliczka wijąca się wzdłuż murów miejskich to niemal jedyny trakt Chełmna, który nie został wytyczony jak od linijki. Pozostałe tworzą regularną siatkę dzielącą starówkę na równe kwartały. Układ ten pozostał niezmieniony od czasów średniowiecznych. Spacer wzdłuż ceglastych umocnień to świetny sposób, by zażyć trochę ruchu przed obowiązkową labą na rynku miasta i przyglądaniu się jego codziennemu życiu. Trochę ponad 2 km to akurat tyle, by się zanadto nie zmęczyć i zasłużyć na dobrą kawę. Nić murów otacza Chełmno niemal ściśle, urywając się tylko w kilku miejscach – do dziś zachowało się 90 proc. dawnej linii obronnej. Od kilku lat Chełmno, oprócz chwalenia się średniowiecznymi murami, próbuje także wypromować się przy pomocy relikwii świętego Walentego. Słynny z cudownych uzdrowień kawałek czaszki męczennika już kilkaset lat temu trafił do tutejszego kościoła farnego. Dziś jednak św. Walenty kojarzy się ze świętem miłości. Chełmno stało się więc także miastem zakochanych. Co roku 14 lutego na rynku układane jest ogromne serce ze świec, a piekarze przygotowują bułeczki z lubczykiem. Przemierzając miasteczko, co rusz trafiam na klomby wycięte w kształt serc, ławki udekorowane serduszkami, a w końcu i na wyrzeźbioną w drewnie parę zakochanych czule trzymających się za ręce. Niestety głowa młodego kochanka została nieco przeżarta przez korniki, co jednak nie przeszkadza ugodzonym przez strzałę Amora mieszkańcom Chełmna wywieszać obok kłódek z wyrytymi imionami. Wieść niesie, że dopóki zostaną one zamknięte, nic nie jest w stanie zagrozić miłości osób, którzy je tu przypięli. Miejscowe restauracyjki, ulokowane głównie wokół dużego rynku, od tematu miłości również nie uciekają. Chętnie eksponują dobrze znane hasło: „przez żołądek do serca”. Niestety, przeglądając jadłospis, zamiast myśleć o romantycznych chwilach, przypominam sobie o jednym ze znamienitych mieszkańców Chełmna, który z żołądkami miał wiele wspólnego. Jego pomnik stoi w parku, zaraz za murami miejskimi. Mowa o Ludwiku Rydygierze, słynnym polskim lekarzu i chirurgu. Pod koniec XIX w. w chełmińskiej klinice przeprowadził on pierwszą w świecie operację częściowego wycięcia żołądka. Odnosił też spore sukcesy w leczeniu wrzodów i dwunastnicy, może jednak nie wnikajmy już zanadto w szczegóły… Warto wiedzieć:

  • Układ urbanistyczny Chełmna pochodzi prawdopodobnie z czasu drugiej lokacji, która miała miejsce po 1251 r.
  • Chełmno jest jednym z punktów Europejskiego Szlaku Gotyku Ceglanego (obok 33 innych miast w siedmiu krajach Europy). Miasto leży na niewysokim wzgórzu, świetnie prezentuje się więc z oddalenia. Patrząc od strony Wisły, zobaczymy dachy gotyckich kościołów i klasztoru, wieżyczkę ratusza oraz fragmenty umocnień obronnych.