Jest coś wyjątkowego w Nowej Zelandii, a te zdjęcia tylko to potwierdzają.

 
Magia? Nie, biologia

Położony na nowozelandzkiej Wyspie Północnej rejon Waikato słynie z kompleksu jaskiń. Te zaś z niesamowitych iluminacji, jakie wypełniają ich wnętrza.

To niebywałe zjawisko nie jest zasługą technologii. To natura. (Istoty żywe należą do najpospolitszych źródeł światła na Ziemi!).  

W jaskiniach żyją chyba najbardziej magiczne stworzenia na świecie - "świecące robaczki", czyli glow worms. To poczwarki muchówki Arachnocampa luminosa z rodziny grzybiarkowatych zdolne do tzw. bioluminescencji.

Stworzenia emitują blask, który oświetla jaskinię i zamienia jej sklepienie w gwiaździste niebo. Surrealistyczna scenografia!

Najwięcej tych "fosforyzujących" robaczków występuje w jaskini Waitomo Glowworm, w mniejszym natężeniu można je spotkać również w innych jaskiniach kompleksu Waitomo Caves (to około ok. 2 godziny drogi z Auckland).

- Kiedy wyłączasz latarkę, wszystko co dostrzegasz to małe świecące stworzenia. Nie możesz oprzeć się wrażeniu, że wylądowałeś w świecie „Awatara” Jamesa Camerona. To jest nierealne! – opowiada fotograf Shaun Jeffers, który we wnętrzach jaskini Ruakuri spędził rok.

 
Okiem fotografa

Jeffers przez rok fotografował wnętrza jaskini. Chciał dojść do perfekcji, by pokazać innym ten naturalny cud.

Jak opowiada, fotografowanie glow worms przypomina fotografowanie nocnego nieba. Znacznie wydłużony jest czas naświetlania (od 30 sekund do nawet 6 minut). To jednak znacznie bardziej wymagająca fotografia!

Zdjęcia, które możemy oglądać w galerii, wymagały od fotografa niemałego poświęcenia. By osiągnąć zadowalający efekt, przez 6-8 godzin dziennie tkwił po szyję w lodowatej wodzie.

Po obejrzeniu galerii jesteśmy zgodni – było warto!