Haiti. Pieszo przez ziemię Hioba

27 październik 2011
Haiti. Pieszo przez ziemię Hioba

Tuż po trzęsieniu ziemi Haitańczycy skarżyli się, że Bóg o nich zapomniał. Rok później nie pamięta też o nich świat.

Mężczyzna ma czapkę z napisem DPI, szalony wzrok i karabin w ręku. Każe zawracać i iść przed siebie. Kijki trekkingowe to słaba broń przeciwko M-16, dlatego dajemy się prowadzić w nieznane. Mamy nadzieję, że na komisariat i że furiat z karabinem to policjant. Jest siódmy dzień naszej wyprawy przez Haiti.

Tydzień wcześniej siedzimy w hotelu Palm Inn w Port-au-Prince. W basenie taplają się lokalni bogacze, z głośników lecą nieznośne rytmy haitańskiego disco, a wśród palm przemykają kelnerzy z drinkami. Kiedy rok temu Haiti nawiedziło trzęsienie ziemi, to właśnie tutaj, w Palm Inn Hotel, nocowało wielu zagranicznych dziennikarzy. Kropla luksusu w morzu biedy. Właściciel, Wilherm Berthold, musiał wtedy nieźle zarobić, bo sporo się tutaj zmieniło: powstały dwa nowe skrzydła dla gości i dość tandetne drewniane wrota przy wejściu na basen. Tylko obsługa pozostała taka jak zawsze: leniwa i niemiła.

Starając się nie zwracać uwagi na rozzuchwalone towarzystwo w basenie, studiujemy mapy. Już jutro rozpoczynamy naszą wyprawę. ITAKA Haiti Trekking to blisko 250 km marszu przez dżunglę i góry, z Belle-Anse na południowym wybrzeżu aż do Cap-Haitien nad Atlantykiem. Choć trzęsienie ziemi dotknęło głównie stolicę, celowo postanawiamy ją opuścić i iść na prowincję. Po kataklizmie oczy całego świata w sposób oczywisty zwrócone były właśnie na Port-au-Prince. To tutaj ląduje większość pomocy międzynarodowej, tutaj dziennikarze realizują swoje materiały. Tymczasem to na prowincji z miesiąca na miesiąc sytuacja się pogarsza. Brakuje ujęć wody i urządzeń sanitarnych, co w obliczu widma cholery jest szczególnie niebezpieczne. Przede wszystkim jednak brakuje miejsc pracy. To Port-au-Prince utrzymywało pozostałe regiony. Tymczasem po trzęsieniu ziemi strumień pieniędzy płynący ze stolicy wysechł.

Nie wiemy, co nas czeka na trasie. Haiti wciąż pozostaje krajem nieodkrytym, znanym jedynie ze swojego ubóstwa, przestępczości i nawiedzających je raz po raz klęsk żywiołowych. Niczym biblijny Hiob znosi kolejne ciosy: zeszłoroczne, styczniowe trzęsienie ziemi zabiło prawie 300 tys. osób i raniło drugie tyle, zostawiając dwa miliony bez dachu nad głową. Pora deszczowa przyniosła epidemię cholery, która zgładziła blisko 5 tys. osób, a spowodowane huraganem „Tomas” powodzie zrównały z ziemią tysiące domów. Na amerykańskim indeksie państw upadłych Haiti plasuje się w niechlubnej czołówce.

Jest nas trzech. Rafał Król to podróżnik i specjalista od survivalu. Twardy, czasem szorstki w obyciu, świetnie zna się na nawigacji i przetrwaniu w terenie. Jako nasz lider odpowiada za wybór trasy i logistykę podczas marszu. Paweł Łączny jest fotografem, rok temu wspólnie robiliśmy materiał po trzęsieniu ziemi. To od niego wyszedł ten szalony pomysł i to on przekonał naszego głównego sponsora Biuro Podróży ITAKA, że ten projekt warto wesprzeć. Ja zajmuję się zbieraniem materiału dziennikarskiego i kamerowaniem.

Przez Haiti nie będziemy szli tylko dla sportu. Chcemy zwrócić uwagę mediów na sytuację na wyspie. W trakcie wyprawy będziemy również dokumentować życie na prowincji, a materiały przekażemy m.in. UNICEF-owi.

  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Materiały powiązane

  • Artykuł

    Haiti - kraj kontrastów i voodoo

    Haiti - kraj kontrastów i voodoo

    Haiti oddziałuje na wyobraźnię, jak mało które miejsce na świecie. Wydaje się mieścić w sobie z jednej strony pewien magiczny i nadprzyrodzony ładunek, a z drugiej niejasną i niepokojącą reputację, która nęci i hipnotyzuje. Do konfrontacji z haitańską rzeczywistością należy dobrze się przygotować. Bieda wydaje się tu być permanentna.

  • Artykuł

    Tajemne moce wodun

    Tajemne moce wodun

    Przywoływanie ducha wymaga cierpliwości i pokory. Nigdy nie wiadomo, czy przyjdzie, a tym bardziej – co powie.

  • Artykuł

    Wojny z zarazą

    Wojny z zarazą

    Jeszcze niedawno zdawało się, że medycyna wygrywa z chorobami. Dziś starzy wrogowie wracają, a nowe mikroby stają się dla wszystkich zagrożeniem tym poważniejszym, że nieoczekiwanym.

Dodaj komentarz

Komentarze

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2011-11-12 23:05

    Warrszawaa.

Autor

Aktualności

Blogi NG

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się