Geograf Mariusz Potocki był jedną z osób, które uczestniczyły w wyjątkowej wyprawie na Mount Everest. Jej misją było zamontowanie najwyżej położonej stacji meteorologicznej na świecie i pobranie rdzenia lodowego na wysokości, na której nigdy dotąd tego nie robiono.

Zespół naukowców, którzy wspięli się na najwyższy szczyt świata pod przewodnictwem ekspertów National Geographic Society i Uniwersytetu Tribhuvan w Nepalu, zainstalował dwie stacje monitorujące pogodę na wysokości 8430 metrów i 7945 metrów. Dane zbierane przed nadajniki mają pomóc badaczom lepiej zrozumieć, w jaki sposób rosnące temperatury na świecie wpływają na szybkość topnienia lodowców. 

Naukowcy zbudowali stacje pogodowe na Everest, w tym na obozie 2, aby wysyłać zautomatyzowane dane przez satelitę, unikając konieczności fizycznego dotarcia do stacji w celu pobrania informacji. fot. ERIC DAFT, NATIONAL GEOGRAPHIC

"Jest to jeden z najszybciej ocieplających się regionów kontynentalnych na świecie, ale nie wiemy, co tak naprawdę dzieje się powyżej wysokości 5000 metrów" – powiedział Paul Mayewski z Uniwersytetu w Maine, lider naukowy ekspedycji. 

Namioty rozciągają się w obozie Everestu 2. Zespół geologów, glacjologów, biologów, kartografów i klimatologów - wraz z przewodnikami wspinaczkowymi i Szerpami - przybył na górę w sezonie wiosennym 2019, aby podjąć rozległe, multidyscyplinarne prace naukowe, w tym montaż najwyższa na świecie stacja pogodowa i pobierająca 10-metrową próbkę lodu.fot. ERIC DAFT, NATIONAL GEOGRAPHIC

Zespół zebrał również próbkę rdzenia lodowego na wysokości 8 020 metrów, co pomoże naukowcom zbadać charakterystykę opadów atmosferycznych w górach i skład atmosfery w czasach przedindustrialnych. 

 

 

“Badając go (lód – przyp. red.), możemy określić, jak zmieniał się klimat w tym czasie, oraz przewidzieć, jak te zmiany będą przebiegać w kolejnych latach” – powiedział Mariusz Potocki –  “Najwyżej położona stacja meteorologiczna na świecie pozwoli nam natomiast lepiej zrozumieć, co dzieje się na szczycie Mount Everestu, opracować dokładniejsze prognozy meteorologiczne i poszerzyć naszą wiedzę na temat współczesnego klimatu.”

Prawie dwumiesięczna wyprawa objęła ponad 30 naukowców z całego świata, w tym siedemnastu badaczy z Nepalu i jednego Polaka, Mariusza Potockiego. 


Potocki jest geografem i glacjologiem, czyli badaczem lodowców. Od dziecka jego pasjami były geografia i chemia, jednak po liceum zdecydował się skupić na tej pierwszej, wybierając studia w tym kierunku na Uniwersytecie Warszawskim. 

Wspinacze stoją przy swoich namiotach na Camp 4 w South Col Everest, gdzie zainstalowano jedną ze stacji meteorologicznych zespołu. Stacje zostały poddane rygorystycznym testom w New Hampshire i Nepalu, aby upewnić się, że wytrzymają trudne warunki panujące w górach, odporne na silne wiatry i burze. fot. BAKER PERRY, NATIONAL GEOGRAPHIC

 

Podczas studiów wziął udział w wielu wyprawach, podczas których wykonał bardzo dużo cennej pracy naukowej, jednak nie zapewniło mu to miejsca na studiach doktoranckich. Jego kandydatura została odrzucona, gdyż wydział chciał skupić się na rozwijaniu badań w dziedzinie geografii społeczno-ekonomicznej, a nie fizycznej, która jest domeną Potockiego. Wtedy właśnie postanowił rzucić wszystko i pojechać na… Antarktydę, gdzie czekała na niego praca w polskiej Stacji Polarnej im. Henryka Arctowskiego. 


Pod koniec jego półtorarocznego pobytu stację odwiedziła telewizja CBS, która przygotowywała materiał o lodowcach. Los chciał, że towarzyszył jej prof. Paul Mayewski z Uniwersytetu Maine, który po bliższym poznaniu Potockiego zaproponował mu studia doktoranckie na swojej uczelni, na co Polak chętnie przystał. Reszta to już historia – 10 lat później Mayewski i Potocki zdobyli razem Mount Everest podczas wyprawy zorganizowanej przez National Geographic Society.


Katarzyna Mazur