Pustynia Zachodnia w Egipcie – dawne dno Oceanu – kryje tajemnicę zdumiewającej ewolucyjnej przemiany: jak ssak parzystokopytny został Wielorybem.

37 mln lat temu w toni prehistorycznego oceanu tetydy 15-metrowa bestia o wielkiej paszczy pełnej ostrych kłów zdechła i opadła na dno. nad jej kośćmi przez miliony lat gromadziła się coraz grubsza pokrywa osadów. potem morze się cofnęło, dawne dno stało się pustynią, a wiatr warstwa po warstwie zdzierał piaskowce i łupki przykrywające szkielet stwora.

Świat się zmieniał. Przesunięcia w skorupie ziemskiej wbiły półwysep Dekan w kontynent eurazjatycki, wypiętrzając przy okazji Himalaje. W Afryce na dwóch nogach stanęli nasi przodkowie. Faraonowie wznieśli piramidy. Powstał i upadł Rzym. A wiatr przez cały ten czas cierpliwie robił swoje. Potem pojawił się Philip Gingerich i dokończył robotę.

W dolinie Wadi al-Hitan na Pustyni Zachodniej, czyli należącej do Egiptu części Pustyni Libijskiej, pewnego jesiennego dnia Gingerich – paleontolog z Uniwersytetu Michigan – położył się na ziemi i wyciągnął wzdłuż kręgosłupa stworzenia o nazwie Basilosaurus. Dookoła poniewierały się skamieniałe zęby rekinów, igły jeżowców i kości gigantycznych sumów.

– Tyle czasu spędzam wśród tych podwodnych stworzeń, że wkrótce wejdę w ich świat – mówi, omiatając pędzelkiem kręg kręgosłupa wielkości sporego polana. – Gdy patrzę na pustynię, widzę ocean.

Gingerich szukał ważnej kości tego zwierzęcia. Spieszył się, bo słońce zachodziło, a on chciał wrócić do obozowiska, zanim koledzy zaczną się niepokoić. Wadi al-Hitan to piękna dolina, ale niebezpieczna. Oprócz kości prehistorycznych morskich potworów Gingerich znalazł tu również ludzkie szczątki. Teraz sprawdzał kręgosłup stworzenia, pukając w kręgi trzonkiem pędzla. Nagle odłożył narzędzie.

– Oto czego szukamy – powiedział. Delikatnie otrząsnął palcami z piasku kość długą zaledwie na 20 cm. – Nie codziennie znajduje się nogi wieloryba – podkreślił, trzymając kość z namaszczeniem.

Bazylozaur to naprawdę wieloryb, ale wieloryb o drobnych, sterczących u boków tylnych nogach, nie większych niż nóżka dziecka. Te urocze kończyny – nienadające się do niczego, a przynajmniej nie do chodzenia – to bardzo ważna wskazówka. Pokazują, jaką drogą walenie, niezawodne maszyny do pływania, powstały ze zwykłych lądowych czworonogów. Gingerich spory kawał życia zawodowego poświęcił na wyjaśnianie tej przemiany, bez wątpienia jednej z najgłębszych w ewolucji zwierząt. Udało mu się wykazać, że walenie – przywoływane  z upodobaniem przez kreacjonistów jako ich sztandarowy argument przeciw teorii ewolucji – są jednym z najelegantszych dowodów na tej ewolucji prawdziwość.

Wadi al-Hitan, czyli dosłownie „dolina wielorybów”, okazała się niezwykle bogata w takie znaleziska. Przez 27 lat Gingerich i jego współpracownicy wykopali skamieniałe szczątki ponad tysiąca wielorybów; nieodkrytych jest znacznie więcej. W obozie spotkaliśmy się z członkami ekipy, którzy wrócili ze swoich stanowisk badawczych. Po chwili, przy kolacji złożonej z pieczonego koźlęcia oraz purée z bobu i podpłomyków, omawiali wyniki całodziennej pracy. Mohammed Sameh, główny strażnik rezerwatu Wadi al-Hitan, rozglądał się za wielorybami na wschodnim skraju doliny. Donosił o znalezieniu kilku nowych zgrupowań kości – świeżych poszlak w jednej z największych zagadek nauk przyrodniczych. Stypendysta   dr Iyad Zalmout i doktorant Ryan Bebej poddawali oględzinom spiczasty pysk wieloryba sterczący z urwiska. – Podejrzewamy, że w skale jest reszta ciała – mówi Zalmout.

Wspólnym przodkiem waleni i wszystkich  kręgowców lądowych był płaskogłowy czworonóg zbliżony kształtem do salamandry. Wygramolił się on z morza na błotnisty brzeg jakieś 360 mln lat temu. Jego potomkowie stopniowo ulepszyli prymitywne początkowo płuca, przekształcili płatowate płetwy w łapy, a ze stawu łączącego kości szczęki wykombinowali narząd słuchu. Wśród tych „szczurów lądowych” największy sukces odniosły ssaki, które 60 mln lat temu praktycznie opanowały Ziemię. Walenie należą do nielicznej ich garstki, która wykonała ewolucyjny „w tył zwrot”. Przekonstruowały swoje dostosowane do potrzeb życia na lądzie ciało tak, aby móc w wodzie odbierać bodźce zmysłowe, jeść, poruszać się i kopulować.