Na wolności pozostało już tylko 7100 osobników tego gatunku. Naukowcy alarmują, aby gepardy zostały uznane za gatunek zagrożony.

Najszybszy ssak na świecie pędzi w stronę zagłady. W ciągu następnych 15 lat i tak już niewielka populacja gepardów, może spaść o 53%.
 

„To naprawdę ryzykowne” mówi Luke Hunter, przewodniczący organizacji ochrony wielkich kotów Panthera. „ To bardzo postępujący zanik gatunku” dodaje.
 

Według najnowszych badań, które opublikowano podczas obrad National Academy of Science, na wolności pozostało 7100 gepardów. To oznacza, że w ciągu ostatnich 40 lat populacja w Afryce skurczyła się o połowę.
 

Jakby tego było mało, terytorium tych drapieżników zmniejszył się o 91% w stosunku do swojej pierwotnej powierzchni. Dawniej można je było spotkać na niemal całym obszarze Afryki i w dużej części Azji. Obecnie występują w zaledwie sześciu krajach czarnego lądu: Angoli, Namibi, Zimbabwe, Botswanie, RPA i w Mozambiku. Mniej niż 50 gepardów żyje w Iranie.
 

Opierając się na wynikach badań, naukowcy ubiegają się o zmianę statusu ochrony gepardów z „wrażliwy” (ang. vulnerable) na „zagrożony” (ang. endangered).
 

„Kiedy liczba dużych drapieżników spada w takim tempie, prawdopodobieństwo wymarcia jest bardzo duże” mówi Hunter.
 

Podwójny cios
 

Co nie jest zaskoczeniem, działalność człowieka może być głównym powodem tak dramatycznej sytuacji gepardów. Podobnie jak inne drapieżniki, gepardy muszą mierzyć się z przekształcaniem ich naturalnego środowiska na tereny przeznaczone pod uprawę oraz do hodowli zwierząt. Gepardy są narażone na ataki ze strony rolników, którzy bronią swoich zwierząt, zaznacza Hunter.
 

To nie koniec zagrożeń ze strony człowieka. Gepardy padają ofiarą wypadków drogowych i kłusownictwa. „Te koty dostają od nas podwójny cios: zabijamy je bezpośrednio oraz poprzez polowanie na gatunki, które są ich pożywieniem” mówi Hunter.
 

Kolejnym zagrożeniem jest nielegalny handel młodymi. Zwłaszcza na bliskim wschodzie gepardy są traktowane jak zwierzęta domowe.
 

Naukowcy ostatnią deską ratunku
 

„Część gepardów żyje w rezerwatach, gdzie występuje mniej zagrożeń i podlegają one ochronie” mówi dyrektor naukowy Stowarzyszenia Zoologii w Londynie, Sarah Durant.
 

Problem polega na tym, że podczas liczenia osobników okazało się, że 2/3 z nich żyje poza rezerwatami z powodu migracji tych zwierząt.
 

„ Nie zdołamy zgromadzić więcej gepardów w rezerwatach… osiągnęliśmy maksymalną gęstość występowania tych kotów,” mówi Durant. „Kluczem do przetrwania jest ochrona tych osobników, które żyją poza rezerwatami”.
 

Zespół naukowy na czele z Phantera, Stowarzyszeniem Zoologii w Londynie oraz ze Stowarzyszeniem Ochrony Dzikiej Przyrody mają nadzieję, że wyniki ich badań staną się bodźcem do intensywniejszych działań na rzecz ochrony tych niezwykłych zwierząt.
 

Źródło: National Geographic News
 

Tłumaczenie: Paweł Sadowski