Tatuaż dawniej kojarzył się z więźniami, ludźmi z nizin społecznych, z mafią. Teraz tatuuje się każdy bez względu na status społeczny czy wykształcenie. Okazuje się jednak, że wciąż działa na naszą podświadomość

Samo słowo tatuaż wywiodzi się z języka polinezyjskiego od „tatau” czyli „naznaczyć coś”. Etymologicznie wywodzi się od rdzenia „tu” czyli „bić”, „ryć”. Trudno precyzyjnie określić początki tej techniki zdobienia ciała, ponieważ skóra ulega całkowitej biodegradacji. Można przypuszczać, że już 12000 lat przed naszą erą pojawiały tatuaże na wyspach polinezyjskich, gdzie do wykonania tatuażu uprawniało dopiero zabicie wroga i zdobycie jego (wytatuowanej) głowy. Jedno jest pewne: historia tatuowania ciał jest bardzo długa. Wzmianki na ten temat pojawiały się już w Piśmie Świętym. Jako symbol zjednoczenia, chrześcijanie naznaczali nadgarstki znakiem ryby, krzyża, jagnięcia lub inicjałami Jezusa Chrystusa. O tatuażach wśród starożytnych plemion celtyckich pisał Juliusz Cezar w 5 księdze dzieła "O wojnie domowej".

Z upływem czasu zmieniały się techniki i wzory tatuaży. Początkowo wykonywano je przez wcieranie w nacięte rany, sadzy lub innych naturalnych składników barwiących głównie na czarno. Często do wykonywania wzorów na skórze używano ostrych szponów lub pazurów dzikich zwierząt. Pierwsze studio tatuażu powstało w Anglii w 1870 roku. a chwilę później opatentowano pierwszą maszynkę do tatuowania.

W Europie i USA tatuaż uważany był za symbol zarezerwowany dla subkultury więziennej oraz światka przestępczego. Zwyczaje te znalazły poparcie w odniesieniu do wschodnich tradycji, w których tatuaż świadczył o klasyfikacji w hierarchii mafii. Dzisiaj jest inaczej. Tatuowanie urosło do rangi sztuki o czym świadczą liczne muzea poświęcone technice zdobienia ciała. Tatuaże mają wszyscy bez względu na status społeczny, wykształcenie. Najnowsze badania wykazały jednak, że wciąż wywołują u nas określone skojarzenia.

Naukowcy z Université de Bretagne-Sud przeprowadzili ciekawy eksperyment na plaży. Poprosili atrakcyjne kobiety (11 wybrane z 58 uważanych za najładniejsze), by podczas opalania się nakleiły na swoje ciało tymczasowe tatuaże. Przez pewien czas pokazywały się na plaży także bez nich. Panie pojawiły się na plaży 20 razy: 10 razy z tatuażem w dolnej części kręgosłupa i 0 razy bez niego. Okazuje się, że mężczyźni dużo chętniej odzywają się do kobiet, które mają na ciele tatuaż. Uważają je za bardziej rozrywkowe i rozwiązłe seksualnie.

- Mężczyźni uważają, że mają wówczas większe szanse na umówienie się na randkę oraz na seks - wyjaśniają badacze.

Brakuje tylko informacji na temat tego, czy mężczyźni sugerują się w tej kwestii życiowym doświadczeniem czy stereotypami.

Źródło: kulttattoo.pl, psychologie.hu-berlin.de