Ganeśa jest patronem mądrości i nauki, a swą popularność zawdzięcza typowo ludzkim słabościom do leniuchowania i jedzenia. Inne bóstwa mogą mu zazdrościć – o hinduskim panteonie pisze na łamach listopadowego wydania "National Geographic" Paulina Wilk, autorka zbioru reportaży "Lalki w ogniu. Opowieści z Indii".

Pulchny łasuch o słoniowych uszach i krótkiej trąbie podskakuje i mieni się kolorami, gdy jedziemy po wybojach. W jego wydętym brzuchu rozlewa się fioletowe światło, a wokół migają czerwone lampki. Wygląda, jakby się uśmiechał. Siedzi na samym środku wysłużonej deski rozdzielczej, po obu jego stronach tlą się resztki kadzideł, wypełniając samochód aromatyczną mgłą.

Żadne wyboje i żadne korki nie są straszne, gdy się podróżuje w towarzystwie tego krągłego jegomościa. Świetlisty Ganeśa i płynąca z radia miłosna muzyka usuwają wszelkie przeszkody, odpędzają zło, przynosząc szczęście.

Słoniogłowy miłośnik słodyczy

Wystarczy się rozejrzeć, by rozpoznać jego pogodne spojrzenie w innych taksówkach, rikszach i ciężarówkach. Ukochane bóstwo Hindusów wzięło w posiadanie wszelkie pojazdy – lśni naklejone na szybach, kołysze się na zawieszkach pod lusterkami albo spogląda dumnie, wymalowane na masce lub plandece. Hindusi przemieszczają się na przekór trudnościom, w przeciążonych wozach, po dziurawych jezdniach, przez ciasne zaułki i zalane drogi. Trąbiąc, pędzą po górskich zboczach, biorą kurs na zderzenie czołowe i ledwo mijają jadących z naprzeciwka, a wszystko to pod opieką słoniogłowego patrona, który uwielbia przyjemności i słodycze.

Ganeśa wszędzie czuje się u siebie. Mimo ogromnego zróżnicowania wierzeń, w każdej części Indii jest kochany i akceptowany. To najpopularniejsza gwiazda w hinduskim panteonie, na który składa się – według różnych tradycji – od 3 do aż 33 mln bóstw. Ganeśa jest też patronem mądrości i nauki, zawdzięcza swą popularność typowo ludzkim słabościom do leniuchowania i jedzenia, a także pozytywnej sile, którą uosabia. Inne bóstwa mogą mu zazdrościć, bo choć są czczone i uwielbiane podczas codziennych modlitw i wielkich dorocznych festiwali, mają własne mity, dedykowane sobie świątynie i specjalne rytuały, to zasięg ich popularności jest raczej lokalny – obejmuje kilka stanów, a czasem zaledwie kilka wsi czy rodzin.

Pokojowo współistniejące różnice

Hinduizm – religia, której najwcześniejsze ślady odkryto w Mohendżodaro (dzisiejszy Pakistan) i datuje się je na 2500 lat przed narodzeniem Chrystusa – jest wytworem wielu kultur i społeczności etnicznych zamieszkujących półwysep indyjski. Stąd jej złożoność i różnorodność, wymykająca się próbom klasyfikacji i opisu. Wielość form, w jakich przejawia się hinduizm, oraz praktyk, szkół i podejść przyjmowanych przez jego wyznawców, pozostaje dla badaczy ogromnym wyzwaniem. W rzeczywistości jest fenomenem pokojowo współistniejących różnic. Dla hindusów sprzeczności nie stanowią przeszkody – religijna codzienność dowodzi swobody poruszania się w gąszczu odmiennych reguł, przekonań i rytuałów.

To tylko fragment artykułu Pauliny Wilk. Cały przeczytasz w listopadowym wydaniu "National Geographic Polska" – już w kioskach.