To nie chłodny europejski klimat, ale warunki, które panowały w Afryce, sprzyjały ewolucji naszych zachowań społecznych – twierdzi dr Marta Osypińska, kierowniczka polskiej ekspedycji archeologicznej, która w północnym Sudanie odkryła najstarsze domostwa współczesnego człowieka.

Jeszcze do niedawna rejon Affad uchodził za nudny, płaski kawałek pustyni. W lutym 2013 r. ekipa polskich archeologów pod kierunkiem dr Marty Osypińskiej (powyżej na terenie objętym badaniami) z Instytutu Archeologii i Etnologii PAN w Poznaniu odkryła tam jednak ślady obozowiska sprzed co najmniej 70 tys. lat. Podczas gdy Europę zamieszkiwał jeszcze neandertalczyk, w dolinie Nilu człowiek posiadał już wiedzę i zdolności znacznie wykraczające poza doraźną egzystencję. Budował trwałe schronienia, planował rozmieszczenie poszczególnych partii obozowiska i tworzył zapasy pożywienia. Jego łupem padały słonie, hipopotamy, bawoły, koczkodany i duże gryzonie. Polował na mokradłach i pośród drzew. Obóz natomiast organizował zgodnie z logiką współczesnych siedzib: miejsca przeznaczone na czynności powodujące higieniczny dyskomfort, tj. oprawianie mięsa, lokował „po zawietrznej” stronie.   – Wszystko wskazuje na to, że aby przeżyć w różnym środowisku, na sawannie, suchych i wilgotnych terenach, człowiek musiał stać się elastyczny i wykształcić umiejętności przystosowawcze – wyjaśnia dr Osypińska. – Najprawdopodobniej 60 tys. lat temu Homo sapiens opuszczał już Afrykę z kulturowym bagażem, który umożliwił mu swobodną egzystencję w chłodniejszym klimacie. dr Marta Osypińska (Fot. Piotr Osypiński)