"Dopóki ciebie nam pić, póty jak w niebie nam żyć - herbatko!" - śpiewali Jeremi Przybora i Grzegorz Wasowski w Kabarecie Starszych Panów. Dlaczego tak bardzo kochamy ten napój? Odpowiedzią może być znajdująca się w nim teina, która pobudza nas do życia.

Początki tradycji parzenia herbaty kryją się w mglistej przeszłości. Wiadomo, że Chińczycy już w X w. przed naszą erą rozkoszowali się tym napojem, ale legendy mówią o tym, że pierwszy raz zaparzono ją w ponad 2700 lat przed Chrystusem! Mimo tak długiej historii używania człowiek zobaczył ją w czystej postaci stosunkowo późno. W 1819 roku Friedrich Ferdinand Runge wyekstraktował kofeinę, jak sam donosił - na życzenie Johanna Wolfganga von Goethego, czystą teinę uzyskano natomiast w 1827 roku. 
 

Co teina ma w środku?
 

Jednym z sekretów jej popularności jest z pewnością teina - pobudzająca substancja znajdująca się w naparze. Poprawia ona naszą koncentrację, wydolność płuc, budzi i wspomaga procesy trawienne. Zależnie od tego czy pozyskujemy ten związek z kawy czy herbaty nazywana jest odpowiednio: kofeiną i teiną. To najpopularniejsza substancja psychoaktywna na świecie, a jej spożycie (łącznie z herbaty, kawy i innych produktów) to około 120 000 ton rocznie. Oprócz poprawienia koncentracji korzysta się z niej do poprawiania metabolizmu, regulacji pracy serca czy leczenia bezdechu. Nie jest to jednak lek na wszystko i nie można z nią przesadzać.
 

Czy teina może być szkodliwa?
 

Niestety tak. Przy przedawkowaniu (zbyt wiele za mocnej herbaty) pobudzenie psychiczne i ruchowe może być zbyt silne, istnieje ryzyko zaburzenia prawidłowej pracy serca. Dodatkowo częste picie bardzo mocnego naparu może spowodować kłopoty żołądkowe. Dlatego warto pić herbatę, ale nie przesadzać z nią by (jak znów śpiewali Starsi Panowie) nie musieć z niej rezygnować.
 

"A potem syci woni, poprzestaniemy na tym bo doktor nam zabronił  picia mocnej herbaty" - tego wolelibyśmy uniknąć.
 

B G