W moim śledztwie wyruszam do Austrii, gdzie kolęda Cicha Noc narodziła się 200 lat temu. Początkowo była wierszem, który napisał w 1816 roku Joseph Mohr, kleryk parafii w Mariapfarr, a melodię do niej skomponował dwa lata później Franz Xaver Gruber, prawdopodobnie w Arsndorfie.

Salzburg, Solny Gród. Spaceruje nad rzeką, co i raz to uciekam przed krampusami, czyli demonami z twarzami kozłów, które straszą niegrzeczne dzieci rózgami. W tej dzielnicy urodził się, wychował i pracował Joseph Mohr. Był czwartym nieślubnym dzieckiem, synem muszkietera. Matka – pończoszniczka musiała składać donosy na siebie w sprawie rodzonych z nieprawego łoża dzieci. Fakt ten był wówczas nie tylko grzechem, ale też przestępstwem. Chrzestnym Josepha został kat salzburski – nikt inny nie chciał i zdaje się, że nie mógł. Kat posiadał wielu “chrześniaków”, pomagał im materialnie, poprawiając tym samym swoją reputacje. Mohra ochrzczono w tej samej chrzcielnicy, co Mozarta, a kat życzył mu serdecznie, aby nie został skrócony o głowę jak jego poprzedni chrześniak. 
 
Hochburg-Ach. Tu z kolei urodził się i wychował kompozytor melodii do kolędy – Franz X. Gruber. W budynku, w którym odtworzono rodzinny dom muzyka szczególną uwagę przykuwają drewniane klocki włożone między bele, z których dom jest zbudowany. Mały chłopiec ćwiczył na nich palce zanim dostał wymarzony prawdziwy instrument od rodziców, tkaczy. Dużo czasu zajęło im pogodzenie się z talentem muzycznym dziecka, które próbowano przysposobić do tkactwa. Z tego miejsca zaczyna się godzinny szlak wędrowny – Szlak Pokoju F. X. Grubera. Kolejne przystanki nawiązują do poszczególnych zwrotek kolędy oraz do 7 kontynentów. Zawierają treści nawołujące do pokoju oraz informujące o niespokojnych czasach, w których kolęda się zrodziła. A były to czasy najazdów wojsk napoleońskich. Gruber w dorosłym życiu mieszkał w Arnsdorf, gdzie był nauczycielem, zakrystianinem i organistą. Znajduje się tu szkoła, żywe muzeum, w który możemy się przenieść do XIX wieku i poznać miejsce, gdzie skomponowano melodię do Cichej Nocy.
 
Oberndorf –miasteczko flisackie, 20 km od Salzurga. To tutaj w 1818 roku na pasterce twórcy kolędy po raz pierwszy zaśpiewali ją na dwa głosy, przy akompaniamencie gitary. Był to wielki przełom  w muzyce sakralnej, ponieważ gitara była raczej instrumentem rozrywkowym, przygrywano na niej w karczmach. Legendy głoszą, że organy były wówczas uszkodzone przez myszy, naukowcom udało się jednak ustalić, że organów w owym czasie w ogóle w tej parafii nie było. Gitara była więc celowym zamysłem, grał na niej J. Mohr. To właśnie tutaj narodziła się przyjaźń Grubera i Mohra. Ksiądz nie miał gosposi, dlatego stołował się w karczmach, w których bywał też Gruber. Panował tam wówczas zwyczaj dedykowania sobie piosenek. I któregoś dnia obaj panowie jednocześnie postanowili zadedykować piosenkę nowonarodzonemu dzieciątku Jezus. Obecnie w Wigilię pod kaplicą Cichej Nocy gromadzą się tysiące ludzi, każdy śpiewa kolędę w swoim języku. 
Przez kilka dekad Cicha Noc krążyła jako tyrolska pieśń ludowa. Okno na wielki świat otworzyły jej śpiewające rodziny handlarzy Strasserów i Reynerów z Zillertalu. Pierwsi zaśpiewali kolędę na jarmarku w Lipsku, drudzy w Sankt Petersburgu i Stanach Zjednoczonych. Odwiedzając  dom Strasseów odkrywam polski pierwiastek i wspólną historię, otóż, w pierwszej połowie XIX wieku z tyrolskiego Zillertalu, z powodów religijnych wyemigrowało kilkuset Tyrolczyków. Przeszli oni kilkaset kilometrów i dotarli do Kotliny Jeleniogórskiej, która przypominała im rodzinne strony, osiedlili się w niej i stworzyli nowe Zillertal. Żyli tam aż do 1946, kiedy zostali przesiedleni, a miejscowość nazywa się dziś Mysłakowice.
 
Steyr. Stąd pochodzili przodkowie autora słów Stille Nacht, Josepha Mohra, tutaj też wydano i powielano pierwszy rękopis kolędy. Steyr to w XVI wieku jeden z najważniejszych punktów handlowej mapy Europy. Miasto, w którym wydobywane było żelazo i które pokrywało 20 proc. zapotrzebowania światowego na ten surowiec. Do dziś kultywowane są tu tradycje związane z żelazem. Na miejskim jarmarku bożonarodzeniowym można zakupić rękodzieło wprost od kowala. Niegdyś kowale cieszyli się tu wyjątkowym uznaniem jako osoby, które przetwarzają meteoryty, czyli coś pochodzącego z samego nieba. W Steyr należy też wstąpić do Muzeum Bożego Narodzenia, gdzie znajduje się kilkanaście tysięcy ozdób choinkowych. Są tu misterne rękodzieła, dziesiątki lalek wpatrzonych we mnie, a jeden z pokoi poświęcony jest cesarzowej Sissi. Na koniec docieram do kolejki szynowej, która wozi mnie między piętrami (tak, tak – wewnątrz budynku i po szynach). Moi współtowarzysze krzyczą, a ja już rozumiem dlaczego Pan, który wpinał mnie do fotela uprzedzał, żebym mocno trzymała swoje rzeczy. W Steyr dowiaduję się też, że szopki bożonarodzeniowe początkowo służyły za wędrowne teatrzyki lalkowe i przedstawiały sceny życia lokalnych społeczności. Jeździły po karczmach i oglądane były przez ich bywalców. Dla mnie bomba! Jedną z takich szopek podziwiam w Christkindl bei Steyr. 700 figurek z drewna tworzonych przez 10 lat w Innsbrucku pręży się teraz na długości 18 metrów. Wszystkie figury mają ruchome ręce i można je przebierać niczym Barbie. Christkindl bei Steyr to również cel pielgrzymkowy, ponieważ znajduje się tu 10-centymetrowa figurka Dzieciątka Jezus z wosku, otoczona kultem. Tutaj też aniołek Christkindl roznosi prezenty, (reformacja sprzeciwiała się kultowi św. Mikołaja). 
 
Ried im Innkreis. Tu znajduje się oryginalna „Szopka Cichej Nocy” z kościoła św. Mikołaja w Oberndorfie. Głowy z wosku i wielkie wielbłądy, odebrane przez ówczesne dzieci jako dinozaury. O lokalności szopki świadczą flisackie stroje pastuszków. Jaki był główny wymóg rekrutacyjny na stanowisko flisaka? Okazuje się, że brak umiejętności pływania, żeby w razie zagrożenia ratować wartościowe towary, a nie własne życie. Jeśli chodzi o Reid wieczorową porą koniecznie powinno się zasiąść na dłużej w karczmie piwnej Biergasthof Riedberg oraz spróbować piw – morelowego wykwintnego niczym szampan oraz „cichej nocy”, czy „św Mikołaja”. Na miejscu można je też zakupić, podobnie jak piwne pralinki, czy herbatę z chmielu. 
 
Hellein. W Muzeum Celtów na potrzeby obchodów 200-lecia kolędy Cicha Noc zorganizowano wystawę, na której możemy podziwiać zachowane rękopisy kolędy, udać się na spacer po mieście z aktorem wcielającym się w postać Grubera, a nawet zjeść z nim pieczone kasztany na jarmarku. W 1854 r. w Hallein powstał dokument zwany Autentyczny Powód, spisał go sam Gruber. Ujawnił w nim okoliczności powstania „Cichej Nocy” oraz jej autorów i tym samym uciął wszelkie spekulacje i dotychczasowe legendy.  
Tekst: Marta Kucharczyk