x me plus D-CDLH  D-AQUI  Junkers Ju-52-3mg8e  11-07-2010 14-34-48
exkmw1960 Zdjęcie wykonane przez exkmw1960
Album Kram różności

Polacy i Niepolacy.

Skoro dziś Święto Wojska Polskiego to taki mały wtręt do tego uroczystego dnia... <<<<<<<<>>>>>>>> - Ej ty, Polaku ! Powiedz, za co wy tak nie lubicie tych co wrócili z Iwanami w 1944 roku do Polski ? - odezwał się Ju-52 - Bo oni jeszcze tego nie wiedzą, że są porąbani - wtrącił się lądujący Me109 - oni lubią tylko tych od ... no jak mu było... zaraz, zaraz ... . Mam na końcu swastyki... . Noooo, Polaku nie bądź taki i podpowiedz... on część waszej armii wyprowadził od Sowietów do Persji i Iraku a potem dał nam popalić na Monte Cassino... aaaa...mam, Anders. Wiesz Ju, jak nasi zaatakowali ich placówkę na Westerplatte, to taki jeden major co tam dowodził to zaraz na brzeg i za lornetkę. Lornetuje i lornetuje po horyzoncie czy czasem Anglików albo Francuzów nie widać. Zresztą nie tylko on, oni wszyscy jak myśmy nadlecieli 1-go września to tylko patrzyli na zachód bo tam Anglia , Francja ... sojuszniki, aliaaaanci. A sojuszniki niczym panny na wydaniu. Jeszcze tylko piórka powinni sobie w dupska włożyć. A co, może nie mam racji ? A co zrobili 3 września? Okopali się na Linii Maginota, po czym pokazali nam digitus impudicus i ... było po wojnie. Za to w Polsce to dopiero się działo. Naród bitny , że... aż szkoda mi was Polaków. Macie jedynie pecha do polityków, bo ci to zawsze u was mieli gadane. Złotouści hehehe. Pamiętam jak mi mówił jeden z moich pilotów w maju 1939. Ten ich polityk to chyba minister od zagranicy był, tak jakoś to się u nich nazywało.W każdym razie był to ich odpowiednik naszego ministra spraw zagranicznych III Rzeszy von Ribbentropa jeśli dobrze kojarzę. Ten ich minister to miał takie nasze niemieckie nazwisko, chyba... o, mam Beck się nazywał. Rany, ten to palnął mowę : “My w Polsce nie znamy pojęcia pokoju za wszelka cenę. Jest jedna rzecz w życiu narodów i państw, która jest bezcenna : ta rzeczą jest honor.” Że też wszyscy ale to wszyscy Polacy ci z lewa, prawa i środka dali się na to nabrać. Co tam Polacy, nawet nasz Fuhrer dostał cykora i przesunął wojnę na wrzesień. Ju, żebyś ty widział co się potem we wrześniu w Polsce działo. Byli jak psy, nie mieli czym a gryźli, samych samolotów nam wytłukli jedną czwartą. Honor to mieli ale ci mali... dzieciaki, cywile, żołnierze, pocztowcy … . Nie to co ci ich politycy, tamci jak tylko im się koło dupy ciepło zrobiło to dawaj na Węgry i do Rumunii. Chyba nawet ich Naczelny Wódz Rydz czy Śmigły jakoś tak mu było, to wtedy wymyślił takie ich powiedzenie „Kto ostatni ten, dupa” i pierwszy zwiał 17 września do Rumunii zostawiając armię na łasce naszej i Iwanów którzy też się chcieli załapać do dzielenia pańskiego stołu... <<<<<<<<>>>>>>>> - Ty, słuchaj no Me - wtrącił Ju-52 - a jak to było potem tam na wschodzie w 1939. Mnie tak daleko wtedy nie chcieli puścić bo coś Herman mówił, żem delikatny i nowoczesny. Iwanom mnie nie chciał pokazywać bo ci to podobno byli uczuleni na nowości ? <<<<<<<<>>>>>>>> - Na nowości to oni uczuleni są do dzisiaj. Chociaż czy tylko oni ? Tam się nic nie zmieniło. Żebyś ty widział Iwanów jak siedemnastego września wjechały do Polski. Z miejsca im japy opadły i gały na wierzch wyszły. W życiu nie widzieli takich sklepów jak w Grodnie, Białymstoku, Lwowie, Wilnie ... tak ludzi ubranych. Potem to się dopiero działo. Pamiętam, jak opowiadał jeden mechanik drugiemu, któremu znowu opowiadał to jeden z polskich robotników z Wilna w 1942 przywieziony na roboty do Rzeszy. Po zajęciu Wilna przez Sowietów władze miasta zaprosiły do opery czy innego tamtejszego teatru na koncert sowieckich oficerów z żonami czy kochankami. Zresztą kto ich tam wie. Podobno u nich wszystko było wtedy wspólne, nawet żony bo to, że dzieci to dam śmigło, sami mówili „wszystkie dzieci są nasze” . No i przyszli, oficerowie w galowych mundurach a te durne jedne w … koronkowych koszulach nocnych z ograbionych polskich sklepów czy mieszkań i w... oficerkach. Mówię ci, to była niewychowana dzicz spędzona licho wie skąd. Kupa ich to skośnooka była, gdzieś z Azji ich ściągnęli. Jedynie dowódcy to było widać, że z cywilizowanej Rosji ale też chamy niedomyte, niedogolone i w dodatku niewychowane były. Raz, a było to gdzieś pod Brześciem zostali zaproszeni przez mojego dowódcę i pilotów na obiad. Jest już po toastach, wszyscy już siedzą przy stołach, kelnerzy podają dania a oni widelce odkładają na bok i łaps za łyżki bo im żarcie spadało. Taką to ci kulturę prezentowało. W dodatku pojechali na wojnę a żaden z nich ani po polsku ani po niemiecku nie szprecha. Gdyby nie nasi tłumacze, to nigdy byśmy się z nimi nie dogadali w Brześciu. Oni tylko wiecznie swoje “ja”, “nein”, “gut” , “danke” i “guten morgen”. Co za matoły. Byś ty widział jeszcze jakie zegarki mieli. W Brześciu na lotnisku stał koło mnie taki ruski pilot co na silniku ze skrzydlami przyleciał. Rany co to za latające cudo było. Polikarpov I-16 to się nazywało, ale wracając do zegarka. Najpierw myślałem, że kompas ma albo jakieś inne ich tajemne ustrojstwo potrzebne do prowadzenia samolotu a to ci zegarek był. Potem gdy odchodziliśmy przed Bug na naszą stronę z Brześcia, który Iwany przejęły na podstawie jakiejś umowy między Ribbentropem a Mołotowem, to mój pilot zamienił sie z Iwanem na zegarki. Dał jemu swoją Omegę a sam dostał tego grzmota. Potem miał za swoje, biedak krzywo chodził tak mu ciążył na lewej ręce ale co tam będę gadał o zegarku... A teraz słuchaj bo ty tego pewnie nie wiesz ... Tam we Wilnie sowiecki odpowiednik naszego SS, SD, Gestapo i Abwehry takie cztery w jednym czyli NKWD aresztowało waszego podpułkownika Zygmunta Berlinga. Miał chłop szczęście, że nie skończył tak jak gen.brygady Stanisław Dowoyno-Sołłohub rozstrzelany przez dowódcę sowieckiego oddziału przed własnym domem na oczach żony w jego majątku pod Kobryniem, czy gen.brygady Józef Konstanty Olszyna-Wilczyński wraz z żoną i adiutantem kpt. Mieczysławem Strzemeskim zatrzymany przez ruskie czołgi a po ograbieniu pasażerów samochodu razem z adiutantem zamordowany. Zresztą to nie był wyjątek, sowieci podobnie traktowali właścicieli ziemskich, policjantów, leśników, żołnierzy co im wyglądali na inteligencję nie mówiąc już o oficerach tych bez sądu jak było ich dwóch, trzech to zatłukli też bez gadania na miejscu... <<<<<<<<>>>>>>>> - Zaraz, zaraz a wy to co ? Bo mnie tu zaraz jasny szlag trafi, aniołki i niewiniątka się znalazły. A wy to co święci byliście tak ? - wpiekliłem się - A gen.dywizji Eugeniusz de Henning-Michaelis, a gen.dywizji Bolesław Jerzy Roja a cywile, a uchodźcy, szpitale ... ty mi tu będziesz gadał jakie to Rosjanie „be” a Niemcy kochane... <<<<<<<<>>>>>>>> - No dobra, masz rację i nie denerwuj się. Nie wiesz co chcę powiedzieć a ty, jak każdy Polak od razu się pieklisz. Najpierw wysłuchaj co starsi mają do powiedzenia a potem się produkuj. Nie na odwrót bo na głupiego wyjdziesz i jak ci będzie ? Więc teraz słuchaj. No i ten Berling to jakiś dziwny był. Taki wasz Wallenrod z tej wojny. W 1940 roku skumał się z Iwanami i z grupą kilku innych waszych oficerów zaczął współpracę z NKWD. Jedno trzeba mu przyznać miał chłop farta. Trafił ze Starobielska do Moskwy a nie tak jak inni do lasu w Katyniu. I gdyby nie to, to pewnie nasi by go w marcu lub w kwietniu 1943 razem z innymi waszymi oficerami przez przypadek w lesie pod Katyniem wykopali. Z tego co wiem Berling potem jeszcze zrobił kilka świństw. Koniec końcem, na początku naszej wojny z Sowietami Polacy podpisali układ z Sowietami . Stało się to 30 lipca 1941 roku w Londynie w obecności Anthony`ego Edena i Winstona Churchilla. Tego dnia premier waszego rządu na uchodźstwie gen. Władysław Sikorski i sowiecki ambasador w Wielkiej Brytanii Iwan Majski podpisali układ o formowaniu Armii Polskiej w sowietach. Na mocy tego układu nastąpiło zwolnienie z więzien, obozów, łagrów tysięcy Polaków którzy ruszyli do nowo formowanej Polskiej Armii. Dzięki temu Berling znalazł się ponownie w Polskiej Armii. A tam, nie zrywając kontaktów z NKWD został mianowany przez Andersa szefem sztabu 5 Dywizji Piechoty w stopniu podpułkownika, a następnie szefem bazy ewakuacyjno-zaopatrzeniowej w Krasnowodsku. Oczywiście Berling zaangażowany w robotę dla NKWD był zwolennikiem pozostania Armii Polskiej w Rosji i jej udziału w walkach na froncie wschodnim. Następnie po jak to wy mówicie ewakuacji armii Andersa do Persji wrócił Berling ze swoimi ludźmi do Sowietów za co został zdegradowany i wydalony z Wojska Polskiego. Dodatkowo wasz polski Sąd Polowy skazał go zaocznie na karę śmierci jako dezertera stwierdzając, że - “oskarżeni zbiegli z szeregów Armii Polskiej zdaniem sądu po to, by wstąpić do Armii Sowieckiej... państwa , którego jednym z celów politycznych jest pozbawienie bytu niepodległego Państwa Polskiego przez wcielenie jego ziem do Sowietów i dlatego skazał oskarżonych na karę śmierci”. Wyroku nie wykonano raz, że nie było komu... a dwa to wasz reżyser Juliusz Machulski, który wpadł na pomysł by wysłać płatnego zabójcę do bolszewii urodził się za późno, 10 lat po wojnie i nawet film o tym zrobił. Ba, nawet naszych pokazał w tym filmie jak obiecywali Iwanom, że “my tu jeszcze wrócimy”. A trzy wasz Wódz Naczelny gen. broni Kazimierz Sosnkowski mianowany po tragicznej śmierci gen. W.Sikorskiego 4 lipca 1943 roku w katastrofie lotniczej w Gibraltarze, nie zatwierdził tego wyroku . A tam w Sowietach w maju 1943 w Sielcach nad Oką Berling rozpoczął formowanie Dywizji Kościuszkowskiej. Trafili do niej ci, którzy z różnych powodów nie załapali się do armii Andersa. Najczęściej powodem ich niedotarcia nie były choroby ale planowa działalność sowietów, którzy jak tylko mogli utrudniali Polakom wyjazd. Ale jedno ci powiem, wy Polacy, to kurcze macie fantazję jak pragnę dobrego oleju. Kto to był ten Berling. Przecież to on pogonił bolszewików pod Kijów w 1920 a potem się z nimi skumał a Stalin i NKWD o tym zapomnieli. Teraz formuje Dywizję Piechoty pod imieniem Kościuszki który pod Racławicami dał jak to się mówi wpieprz Ruskim i Stalin znowu na to wydaje zgodę. Nie wiem czy Stalin był taki głupi czy Berling z kolei miał takie szczęście bo logiki tu za grosz. Zresztą czemu się dziwić skoro Stalin miał sygnały od naszych parszywców co zdezerterowali w czerwcu 1941 na wschód z wiadomościami, że będzie wojna i co ? A gówno za przeproszeniem, nie wierzył do ostatniej chwili. W Brześciu nad Bugiem jeszcze na godzinę przed wybuchem wojny tankowali nam paliwo do cystern. Nie, wy Słowianie jesteście nie do pobicia … <<<<<<<<>>>>>>>> - O tu masz rację - wtrąciłem - jesteśmy nie do pobicia... <<<<<<<<>>>>>>>> - No dobra ale teraz ja mówię a ty słuchasz. Ju latałeś nad Kursk do Stalingradu na Krym to wiele słyszałeś więc przypomnij mu na co przysięgali w 1943 i co z tego potem wyszło . <<<<<<<<>>>>>>>> - Z tego co wiem, to gdyby nie jeden fragment ich roty przysięgi to była ona całkiem całkiem . Nawet lepsza od naszej, taka od serca i … uczciwa . Zaraz jak to było... <<<<<<<<>>>>>>>> - Już ci podpowiem – odezwałem się - “Składam przysięgę ziemi polskiej, broczącej we krwi, narodowi polskiemu, umęczonemu w niemieckim jarzmie, że nie skalam imienia Polaka, że wiernie będę służył ojczyźnie. Przysięgam ziemi polskiej i narodowi polskiemu rzetelnie pełnić obowiązki żołnierza w obozie, w pochodzie, w boju, w każdej chwili i na każdem miejscu, strzec wojskowej tajemnicy, wypełniać wiernie rozkazy oficerów i dowódców. Przysięgam dochować wierności sojuszniczej Związkowi Radzieckiemu, który dał mi do ręki broń do walki z wspólnym wrogiem, przysięgam dochować braterstwa broni sojuszniczej Czerwonej Armii. Przysięgam ziemi polskiej i narodowi polskiemu, że do ostatniej kropli krwi, do ostatniego tchu nienawidzieć będę wroga - Niemca, który zniszczył Polskę, do ostatniej kropli krwi, do ostatniego tchu walczyć będę o wyzwolenie Ojczyzny, abym mógł żyć i umierać jako prawy i uczciwy żołnierz Polski. Tak mi dopomóż Bóg.” <<<<<<<<>>>>>>>> - Ty Ju – odezwał się Me 109 - teraz tak się nie śmiej. Przykro mi to mówić ale ty nie wiesz co to wojna. Latałeś sobie z Adolfem na wycieczki, z rannymi do szpitali, ewakuowałeś naszych spod Stalingradu ale prochu to ty nie wąchałeś, przed myśliwcami nie uciekałeś. Wyłgałeś się skubańcu. Inni za ciebie silniki nadstawiali. Już widzę ciebie jakbyś miał do wyboru białe niedźwiedzie bez możliwości powrotu do domu a złożenie przysięgi i prawdopodobny powrót do domu. Ciekawe co byś wybrał? Ju oni nie mieli wyjścia albo “wierność” i dochowanie braterstwa broni sojuszniczej Czerwonej Armii i Iwanom albo.... Pomyśl o tych naszych spod Kurska, Stalingradu, Moskwy, Krymu ... ilu nie wróciło? Polacy jednak złożyli przysięgę a w zamian co dostali ? Jeden z tych na Emigracji jak to ich nazywaliście, siedząc sobie w cieplutkim salonie napisał “dywizja ta nie należy do Wojska Polskiego i jest Dywizją Armii Czerwonej pod rozkazami władz sowieckich” a cholera pod jakimi miała być ? No powiedz sam kogo, Amerykanów albo może Brytyjczyków? A wasi na Zachodzie to co suwerenni i niezależni byli? Może jeszcze powiesz, że w każdej chwili mogli powiedzieć - Mamusiu, pieprzymy tę wojnę, zabieramy nasze zabawki i wracamy do domku? Wy to jesteście naprawdę dziwni . Niewiele jest zalet, których byście nie mieli i niewiele jest też wad, których umielibyście się ustrzec ale... szkoda słów, co ci będę warkotał i tak nie zrozumiesz. Niestety te biedaki w Sielcach mieli do wyboru albo walkę z nami albo powrót na białe niedźwiedzie. Za to wy Polacy potraktowaliście ich jakby oni mieli do wyboru, wojnę lub hańbę. To wy zapatrzeni w Sikorskiego, Andersa i innych z Londynu daliście sobie wmówić, że oni wybrali hańbę i ... komunistami zostali. A gdyby tak Andersowi się nie udało skrewić do Palestyny to co wtedy by było ? Też byłby pohańbiony i w dodatku komunistą z kurą na rogatywce? Oni na wschodzie też mieli wojnę i to wcale nie lekką . Papierosów, żarcia, piwa, czekolady, papieru toaletowego nie dostawali tak jak ci na Zachodzie. Czasem puszka tuszonki musiała starczyć na kilka dni bo kuchnia zaginęła albo kwatermistrz się urżnął w trupa... Zresztą wy Polacy lubujecie się w dosrywaniu tym kto nie miał wyjścia. Kaszub, Ślązak, Mazur siłą wcielony do naszej armii mający do wyboru armia albo cała rodzina do obozu koncentracyjnego też był “be” mimo, że we Włoszech, Francji, północnej Afryce czy Rosji uciekł i prosił o przyjęcie do Polskiej Armii. Zresztą u Sowietów to i tak miał przechlapane, od razu kula w czapę jak tylko przyznał się, że jest Polakiem. Cudem było gdy wywieźli go na białe niedźwiedzie. Nie... , wy naprawdę nie wiecie co to znaczy być bez wyjścia . Marzyciele ... No i trzy miesiące później po przysiędze niewyszkoleni żołnierze Berlinga zostali rzuceni na naszych pod Lenino . Nawet nas nie zaskoczyli, czekaliśmy na nich i byliśmy na ten atak przygotowani . Kilkudziesięciu waszych zdezerterowało do nas i powiedziało, że będzie atak . Nie wierzyli Iwanom do końca, myśleli, że po bitwie ci ich zpowrotem wyślą do łagrów w krainie białego niedźwiedzia. Niestety mimo zapowiedzianego ataku nie obroniliśmy się. Byli jak psy. Z wami to można wszystko ale... nie walczyć. Jesteście furiaci i wariaci. Poszliście po trupach do przodu . Dwadzieścia pięć procent waszego stanu wytłukliśmy, raniliśmy lub wzięliśmy do niewoli. Straciliście 3000 ludzi my mniej bo 1500 zabitych, rannych lub zaginionych i 326 wziętych do niewoli. Ale nie, dla tych z Zachodu oni nadal byli “be”. Po wojnie wasze nowe czerwone władze dzień tej bitwy ustanowiły Dniem Ludowego Wojska Polskiego, a że czasy się zmieniły to wróciliście do dnia jak to mówicie Cudu nad Wisłą z Wojny z Bolszewikami z 1920 roku. Chociaż jak ja bym miał wybierać to brałbym w ciemno 15 lipca za Grunwald w 1410 albo 24 czerwca za Cedynię w 972 roku, czyli z początków waszej państwowości ale wy jakoś zawsze musicie szukać wroga na wschodzie. A z nami naparzacie się od pierwszego dnia waszej państwowości. Rugowaliśmy was, germanizowaliśmy was, mordowaliśmy was a wy... macie nas prawie za kumpla z podwórka. Dziwnymi naprawdę jesteście jako naród . Żrecie się między soba udowadniając kto ważniejszy a zapominacie o jednym, że ci co przyszli z Iwanami ze wschodu tak samo jak ci co uciekli na Zachód lub do Palestyny to też Polacy. Jedno trzeba przyznać, Stalin kochał was Polaków na “zabój” i wpadł na pomysł by to Polacy zdobyli Kijów. Wiadomo, wojsko frontowe w mieście walczyć nie umie. Zwłaszcza niespełna jeszcze 6 tygodni po rzeźni pod Lenino. A tu w Kijowie to ... nasi by wytłukli waszych bez problemu dzięki czemu Stalin miałby czyste ręce i jeden problem już z głowy, polska armia przestała istnieć . Pozostałoby mu tylko jeszcze zrobienie porządku za rok w Polsce. Niestety w tym wypadku Stalin miał pecha. NKWD jak to się mówi dało ciała. Nie wiedziało albo zapomniało licho ich wie , kto to jest gen. Berling . Berling, czego by o nim nie mówiono wiedział jakie będą konsekwencje niewykonania rozkazu. Właściwe to nie było różnicy. Wykonanie rozkazu było równoznaczne z wybiciem Polaków przez naszych a odmowa wykonania rozkazu wiązała się z wybiciem Polaków przez NKWD. Tak , źle i tak niedobrze. I wtedy w Berlingu obudziła się kawaleryjska fantazja, na propozycję Stalina spokojnie odpowiedział : - Nie widzę problemu dlaczego bym nie miał zdobywać Kijowa od wschodu, w 1920 roku zdobyłem to miasto od zachodu. Może już kolejnej okazji mieć nie będę, bo z zachodu to kto wie ... Podobno jak o tym dowiedział się Stalin to aż się zagotował . W trybie natychmiastowym waszych przerzucił na inny odcinek frontu a Kijów zdobywała Armia Czerwona pod dowództwem gen. Nikołaja Watutina tego który w 1939 rozparcelowywał Polskę między Sowietów a nas oraz jednostki Czechosłowackiego Korpusu Armijnego pod dowodztwem gen.Ludvíka Svobody. A potem co było w sierpniu 44? Znowu daliście się podejść jak dzieci. Daliście się sprowokować do wybuchu powstania w Warszawie wierząc w to, że Iwan wam pomoże. I co pomógł ? O, taki wał ! Stalin dobrze wiedział jakie są nastroje w Warszawie i was sprowokował do powstania przez niby waszą Radiostację im. Tadeusza Kościuszki w Moskwie. Niestety nie tylko warszawiacy ale i wasi z Armii Berlinga i z brygady pancernej na to się nabrali. Szliście wtedy jak burza i mieliście plan zdobycia Warszawy 6 sierpnia tym bardziej, że nasi byli w pełnej rozsypce. I co ? Znowu kicha. 5 i 6 sierpnia Stalin wstrzymał atak a następnie rozkazał wycofanie waszych jednostek z drugiego brzegu Wisly i przerzuconie tych którzy najbardziej rwali się do wyzwolenia miasta prawie pod Kozienice na przyczółek magnuszewski gdzie naszych nie było. A potem gdy waszych już na Pradze nie było Iwany ogłosiły komunikat że : “odpowiedzialność za wydarzenia w Warszawie spada wyłącznie na polskie koła emigracyjne w Londynie”, a sugestie jakoby Sowieci nie udzielili powstaniu wystarczającej pomocy są “rezultatem nieporozumienia, albo przejawem oszczerstwa” bo powstanie jest wynikiem “lekkomyślnej awantury”, od której sowieckie dowództwo “postanowiło otwarcie się odciąć” a powstańców nazwało “grupką przestępców, którzy dla uchwycenia władzy wszczęli awanturę warszawską”. No i w myśl tego komunikatu nie dość, że się Iwany odcięli to jeszcze odgrodzili się Wisłą by w niej umyć ręce. Zresztą Stalin miał już gotowy plan co do was i waszego powstania nie dość, ze wydał rozkaz o wstrzymaniu działań zaczepnych w rejonie Warszawy to jeszcze nie zgodził na lądowanie alianckich samolotów transportowych na jego lotniskach, przez co uniemożliwił dostarczanie pomocy z powietrza. Owszem póżniej gdy już wiedział, że powstanie jest przegrane to wspaniałomyślnie pozwolił 18 września na wylądowanie 107 amerykańskich fortec Boeing B-17 Flying Fortress na lotnisku w Połtawie, odległym od Warszawy prawie o 1000 km. Zresztą co ten zrzut dał skoro ze zrzuconych 1284 zasobników powstańcy przyjęli zaledwie 228 zasobników a reszta wpadła w nasze ręce. Wtedy we wrześniu to już byla musztarda po obiedzie . I dlatego by spokojnie przyglądać się egzekucji Warszawy Stalin pozbył się waszych. Nie wiem czym by to się skończyło gdyby na Pradze byli wasi . Co jak co, ale znając was to byście nie odpuścili i czy był by rozkaz czy nie to wasi by ruszyli wpław na odsiecz powstańcom o ile jeszcze wcześniej by nie rozpoczęli walki z Iwanami widząc ich bierność. Co ty myślisz, że wasi nie wiedzieli co NKWD wyprawiało na “wyzwolonych” terenach z waszymi ? Lublin nie jest daleko od Warszawy i co myślisz, że nikt nic nie wiedział kogo NKWD uwięziło w wyzwolonym obozie na Majdanku? A dlatego waszych wysłali daleko od Warszawy ? Pamiętaj czego oczy nie widzą tego sercu nie żal. Zresztą waszych do czasu “wysłania na złapanie doddechu” pod Magnuszew też sporo zginęło . W walkach o Pragę, a zwłaszcza podczas prób forsowania Wisły straciliście prawie 5,5 tysiąca zabitych i rannych. Ale jakoś też o tym u was się za dużo nie mówi bo przecież ci co ze wschodu szli to byli “be”. No i lepiej się śpiewa , zaraz jak to było ? O mam “Warszawskie dzieci, pójdziemy w bój, za każdy kamień Twój, Stolico, damy krew...” a tamci to co, krwi nie dawali? Zresztą co te biedaki w Warszawie czy te przerzucone na południe od Warszawy miały zrobić skoro waszych pięciu z PKWN-u Bierut, Zambrowski, Berman, Rola-Żymierski i Radkiewicz nie dopuszczali myśli o tym by powstanie się udało. W dodatku Radkiewicz a była to wyjątkowa menda powiedział, że nie wyobraża sobie sytuacji : “żebyśmy pozwolili na wzięcie władzy komuś, mając cztery dywizje do dyspozycji. Wojsko porwie za sobą wszystko i wszelką próbę nieprawnego zagarnięcia władzy trzeba ukrócić z pomocą gen. Kieniewicza i całej naszej 1. Armii” . No i zdecydowali tworząc jednostki Wojsk Wewnętrznych później przekształcone w Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego, które w przypadku zwycięstwa powstańców miały wkroczyć do Warszawy i zrobić porządek z AK czyli nazywając rzecz po imieniu spacyfikować Warszawę. Owszem wasi generełowie w Londynie czy we Włoszech widząc, że Powstanie się już nie uda bez pomocy Iwanów zaczęli wołać - “wywołanie powstania uważamy za ciężką zbrodnię i pytamy się, kto ponosi za to odpowiedzialność”, Trochę to dziwne, bo jakoś nikt z nich wcześniej nie przeciwstawiał się jego wybuchowi. Czyli co, znowu u was górę wzięły wybujałe polityczne ambicje a zdrowy rozsądek poszedł spać ? A czym się powstanie skończylo to sam wiesz . W dodatku po naszej kapitulacji w maju 45 zaczęło się u was jak to jest w waszym zwyczaju publiczne pranie brudów. Jedni oskarżali drugich ale żaden z tych co najwięcej się pyszczyli nie potrafił sam uderzyć się wpiersi i przyznać, że to ja jestem odpowiedzialny za wydanie rozkazu i za rzeź mieszkańców i miasta. Przynajmniej w naszej armii to było wiadomo kto dowodził a kto wykonywał rozkazy, nie to co u was gdzie wszystko musi być z ułańską fantazją i na zasadzie pospolitego ruszenia, bez wyciągania wniosków z przeszłości, bez patrzenia w przyszłość i na konsekwencje. A kto na tym ucierpiał ? Znowu Bogu ducha winni cywile i młodzież, która kolejny raz dała się nabrać na hasła o Ojczyźnie i Honorze. Boga bym w to nie mieszał, my też go mieliśmy tyle, że nie na sztandarach a na klamrach naszych pasów a jak to się dla nas i dla was skończylo to sam dobrze wiesz. Zreszta co ci będę kadził sam wiesz jak jest teraz. Boga nie ma, honor diabli wzięli a ojczyzna, co tam ojczyzna władza i kasa to się liczy. Czyli, wyświechtane hasła złotoustych polityków którzy ciebie i innych mają gdzieś. I dlatego odpuśćcie sobie. Przestańcie dzielić tych biedaków którzy na piechotę szli do Polski przez fontowe okopy na lepszych i gorszych. I co, czy to my, dwa niemieckie samoloty z tamtej wojny mamy wam o tym przypominać ? Zrozum to nie ich wina, że uciekł im pociąg do Persji. Zrozumcie to wreszcie i zacznijcie się szanować bo... a teraz zrób nam wreszcie fotę i może już nic lepiepiej nie mów. <<<<<<<<>>>>>>>> Na zdjęciu: Junkers Ju-52-3mg8e i Me109 Hispano HA-1112 MIL (Buchon) w trakcie pokazów lotniczych Latające Legendy w Duxford 2010 (Duxford Flying Legends 2010)

historia

Komentarze