DSC08904FB
efkakrak Zdjęcie wykonane przez efkakrak
Album Ocalić od zapomnienia.

Opuszczony kościółek ewangelicki.

Obiekt ten powstał w latach 1901-1902 według projektu Arnolda Hartmana, na polecenie księcia Gustawa Biron von Curland (1859-1941), wolnego pana stanowego Sycowa. Ze swojego małżeństwa z Adelą, księżniczką Löwenstein-Werthein-Freudenberg (1866-1890) miał dwójkę zmarłych przedwcześnie dzieci. To właśnie po to, aby zachować pamięć o synu Wilhelmie (1886-1899), Gustaw podjął decyzję o wybudowaniu w Pisarzowicach kościoła. Wilhelm był uczniem renomowanego liceum w Berlinie, a legenda opowiada o tym, że zmarł w wyniku upadku z konia w miejscu, na którym stanął później kościół. Architektura świątyni wyraźnie nawiązuje do budownictwa sakralnego pełnego średniowiecza, do stylu zwanego romańskim. Jako budulec posłużyły różnokolorowe granity oraz czerwony piaskowiec, dostrzegalny w portalach i otworach okiennych. Wykańczanie wnętrz kościoła trwało aż do 1912 r., a wśród jego wyposażenia znalazły się m.in. wysadzana szlachetnymi kamieniami kazalnica oraz dębowe konfesjonały i klęczniki. Obiekt był znany jako Prinz Wilhelm Gedachtniskirche i służył jako świątynia parafialna okolicznym ewangelikom. Kres świetności obiektu przyniósł rok 1945. Poszukując niedobitków wojsk niemieckich polscy milicjanci wysadzili drzwi piwniczne, co w przyszłości umożliwiło działanie złodziejom i wandalom, którzy obrócili kościół w ruinę. Wyposażenie świątyni zostało częściowo uratowane dzięki przeniesieniu go do okolicznych kościołów katolickich – do Mąkoszyc trafiły ławki i dzwon, a do Mikorzyna organy. Obecnie kościół ewangelicki w Pisarzowicach jest w stanie ruiny, bez większych nadziei na odbudowę. Świątynia nie posiada już dachu, ani szczytu wieży, który zawalił się przed kilku laty.

kosciol swiatlo ruina

Komentarze