Ślizgając się na brzuchu w pomidorowym potoku, młody mężczyzna celebruje festiwal La Tomatina w Buńol 26 sierpnia 2009 roku. Jest to trwająca około godziny walka na pomidory, na którą w zeszłym roku zużyto ponad 125 ton warzyw. Zdjęcie: Biel Alino, EPA/Corbis
Zobacz artykuł: Oblicza ziemi
Gość
...jest akcja ..są emocje.. cała istota ..świetna fotografia.
Gościu przyznam , że postawiłeś mnie na ziemi ! To był impuls..........za to fotka jest niezła.............pozdrawiam! ;-)
Jeszcze dodam - skoro chciałbyś, żeby swiat był tak dokładnie poukładany i nie było by takich eventów - to nasz duży świat byłby nudny. Nie musiałoby istnieć national geographic bo nie byłoby co pokazywać. Oczywiście nie jestem za tym żeby dzieciaki czy ludzie głodowali, ale za takimi eventami jestem jak najbardziej za!
Dorek 1502. Wydaje mi się, że nie możesz generalizować. Tu są jakieś pomidorki, a są przecież kraje, gdzie dla jednego człowieka zabija sie bezmyślnie sto sztuk bydła? Jeśli hiszpanie mają pomidorki i mogą się nimi bawić, jeśli jest to jakaś tradycja - dlaczego nie? Idąc twoim śladem zadam pytanie: dlaczego w chinach ludzie budują jakieś kosmiczne budowle z lodu - nie mogli by go dać na barki i wywiezc do afryki - tam dzieci nigdy nie widziały sniegu...
nice
osobiście nie popieram.........są kraje gdzie jest brak żywności i wody , a tu ktoś zamiast obrzucać się np. błotem(świetna zabawa) , marnuje to co dla innych może być ostatnią deską ratunku................zastanówmy się.............. :-(
Ale jaja.
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.