Brzana, czerwonawa ssąca. Zacytuję fragment reklamy zabiegów szczególnego pedicure (zwłaszcza) i manicure (rzadziej) przed modnym salonem kosmetycznym, na jednej z hiszpańskich wysp w Archipelagu Kanaryjskim: Masaż stóp przez ryby Garra Rufa jest bardzo przyjemnym i jednorazowym przeżyciem, gwarantującym absolutną ulgę państwa stopom lub dłoniom. Ryby, nazywane także rybkami szczęścia, masują delikatnie stopy, poprawiają ukrwienie i poruszają znane w akupunkturze punkty wpływając kojąco na system nerwowy. Natychmiast znika zmęczenie i stres. Itd itp. Z encyklopedii odnotowuję: Czerwona brzana ssąca (Garra rufa), po angielsku zwana „doktor ryba” jest do 14 cm długości bezzębną rybą z rodziny karpiowatych. W naturze występuje w Jordanii, Syrii i Turcji. Po raz pierwszy została opisana w 1843 roku przez biologa Johanna Jakuba Heckela. Itd itp. Z informacji w sieci, wyczytałem: Behawior tych ryb to ciepłe do 36 stopni Celsjusza wody, ubogie w pożywienie. To doprowadziło do ewolucyjnej sytuacji, że ryby nie obawiają się ludzi, lecz chętnie przypływają i pożywiają się wierzchnią warstwą naskórka, działając oczyszczająco. Jak „wieść szeptana” niesie a ja tu powtórzę, osoby częściej zanurzające swe ciało, nawet schorowane nogi i ręce w akwenach, a najczęściej w akwariach salonów wellness z rybkami Garra rufa, doznają nie tylko ulgi, ale niektóre wcześniej konwencjonalnie leczone dolegliwości skóry zanikają. Istniejące ryzyko zakażenia podczas „leczenia”, zależne jest nie od udowodnionych faktów, lecz od lobby i prawa poszczególnych krajów. Przykładowo bardzo w ostatnich latach rozpowszechnione masaże rybkami w Szwajcarii, Niemczech, Hiszpanii, Tajlandii i Czechach, w zależności od kraju, mają bardzo różny standard higieniczny. O ile w Tajlandii bywa, że i po dwie osoby zamaczają swe kończyny w akwarium, to już w Hiszpanii pacjenci zanurzają swe członki pojedynczo a po 15 minutowym zabiegu woda w akwarium jest przefiltrowywana i nasycana tlenem, po czym następuje półgodzinna kwarantanna. Są kraje, jak ostatnio USA, gdzie te praktyki są zakazane z uwagi na „rozważane opory natury higienicznej”. W Niemczech, w każdym prawie landzie (quasi autonomicznych województwach) prawo stanowi nieco inaczej. W Północnej Nadrenii Westfalii salony kosmetyczne oferujące owe usługi muszą mieć odpowiedni certyfikat, w Hesji (jedyny Land w Niemczech, gdzie premier jest z partii Zielonych) od stycznia 2012 kuracja tymi rybkami jest zakazana, a zakaz wprowadzono kierując się zasadą ochrony zwierząt do godnego życia. Podobne regulacje prawne zakazujące „terapii”, przyjmą też w tym roku po sezonie Bawaria i Badenia - Wűrttenbergia. W Turcji natomiast na kurację rybkami Garra rufa nożna otrzymać dopłatę z kasy chorych. Podobno w trosce o zachowanie specyficznych zabiegów „leczenia” lokalnie, w kraju naturalnego pochodzenia tego gatunku ryb. Konsekwentnie utrzymując takie stanowisko, Turcja prawnie pod karą grzywny wprowadziła zakaz eksportu owych rybek. Przytoczę jeszcze zdanie europejskich badaczy. W październiku 2011 roku naukowcy z brytyjskiej Health Protection Agency oszacowali ryzyko infekcji przy kuracji rybkami jako przypuszczalnie niezwykle niskie, o ile zachowane zostają zwyczajne zasady higieny. Jedynie osobom o osłabionym systemie immunologicznym zaleca się rezygnację z rybiego masażu. Z kolei polski Sanepid ostrzega, informuje, że modne zabiegi z użyciem rybek Garra rufa mogą być groźne dla zdrowia, gdyby rybki przenosiły infekcję między pacjentami. Faktów za lub przeciw takiej tezie brak. Mój głos w sprawie: Podaż dyktuje popyt. Od lat wzrastający. Czy owe mini karpie leczą? Czy może nawet szkodzą? Czy pomagają? Z pewnością przysparzają zysków eksporterom i właścicielom salonów. W Polsce te niekonwencjonalne salony kojącego masażu kończyn też już są od niedawna w większych miastach obecne. Osobiście z kuracji nie korzystałem. Kilkakrotnie towarzyszyłem żonie przy takich zabiegach. Tryskała zadowoleniem. Mam wrażenie, że masaże pyszczkami rybek Garra rufa to jest kolejna sezonowa moda, być może na kilka sezonów nawet. Będzie trwała, dopóki ktoś nie zaskoczy nowym, równie chwytliwym pomysłem. (C) j j plewniak