JAK TO ZROBIĆ POCIĄGIEM?
• Pociąg łapiemy na bocznicach, koncentrujemy się na towarowych – albo wskakujemy do wolno jadącego pociągu (USA), albo idziemy do motorniczego i prosimy o pomoc (Europa). Dobrze jest mieć jakiś prezent dla człowieka, który was zabrał (podobnie jak w przypadku samolotów i statków). Kiedyś w Rosji dobrym podarunkiem były wódka i cukier (na Syberii i w Mongolii), ale generalnie wszędzie wystarczy dobry alkohol albo drobiazg z Polski (naszywka, czapeczka z orłem).

AUTOSTOP NA ŚWIECIE
EUROPA
Polska: Bez komentarza.
Europa Środkowo-Wschodnia: Całkiem nieźle.
Europa Zachodnia: Cudnie. Dobrze łapać z kartonem.
Europa Południowa: Trochę gorzej, lepiej łapać na stacjach benzynowych.
AMERYKA
USA: W niektórych stanach prawo określa dokładnie np. miejsca, gdzie można łapać stopa, dlatego przed wyjazdem najlepiej sprawdzić to chociażby na forum amerykańskich autostopowiczów www.digihitch.com. Policja jest miła i czasami sama zabiera na stopa. Trzeba się tylko wytłumaczyć, że nie wiedzieliście. Dobrze mieć oprócz karty trochę gotówki, by nie zamknęli za włóczęgostwo. Gorzej zrobiło się po „11.09”. Dobrze stopować z polską flagą.
Kanada: Łatwiej niż w USA.
Meksyk: Raczej przejazdy na krótkich trasach, mogą chcieć parę groszy za podrzucenie.
Belize: Dobry i łatwy stop.
Gwatemala: Czasami chcą dostać parę groszy za podrzucenie.
Kostaryka: Najłatwiej załapać się z… zachodnimi turystami.
Panama: Łatwe stopowanie.
Kolumbia: Trudno złapać okazję.
Wenezuela: Wszyscy jeżdżą stopem, więc nie ma problemu.
Brazylia: Świetne stacje benzynowe (darmowa kawa!), ale autostop gorszy.
Paragwaj: Mało samochodów, choć większość z nich zabiera autostopowiczów.
Boliwia: Kiepskie drogi, zwykle trzeba coś zapłacić.
Peru: Za duże odległości i za słaby autostop, żeby uznać ten kraj za dobre miejsce na szukanie okazji.
Ekwador: Dobry autostop.
Chile: Po prostu raj dla autostopowiczów!!!
Argentyna: Żeby autostop był tam tak dobry jak drogi…
AUSTRALIA I OKOLICE
Nowa Zelandia: Miło. Dobre samochody, dobre widoki, dobrzy ludzie.
Australia: Długie dystanse, ale czasami trzeba się naczekać.
AZJA
Japonia: Często dowożą nas specjalnie do miejsca przeznaczenia. Dobry autostop.
Chiny: Nie jest źle – ale spodziewajcie się, że trzeba będzie zapłacić.
Pakistan: Całkiem nieźle. Ale na początku ustalcie, że jedziecie stopem i nie macie pieniędzy, żeby zapłacić za transport.
Kambodża: Zwykle trzeba płacić – chyba że złapiecie białych.
Tajlandia: Świetnie. Zabiera nawet policja i pikapy pełne wrzuconego luźno makaronu. :–)
Malezja: Doskonały stop.
AFRYKA
Etiopia: Świetny stop z białymi.
Egipt: Zazwyczaj będą pytać o pieniądze.
Kenia: Bez problemu.
RPA: Zdecydowanie nie polecam – zbyt niebezpieczne!
Suazi: Marzenie autostopowicza! Zatrzymują się, zanim pomyślisz, żeby ktoś się zatrzymał.
Madagaskar: Zazwyczaj płaci się tyle, co za normalny przejazd.

  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Dodaj komentarz

Komentarze

  • Do moderacji
    2010-02-19 12:12

    Nie jeżdżę autostopem, przemieszczam się pieszo lub rowerem, ale informacja przydatna. Ponieważ odruch wzięcia autostopowicza, stosunek do niego, jest barometrem wrażliwości na potrzeby turystów. No i noclegu potrzebujemy wszyscy. Pozdrawiam, dzięki za podpowiedzi.

Autor

  • Edi Pyrek

    Edi Pyrek

    Podróżnik, dziennikarz, terapeuta, specjalista od kreowania wizerunku, autor książek i filmów. Objechał cały świat, ale najbardziej lubi Indonezję, Birmę, Rosję i Stany Zjednoczone.

Ostatnio czytali

  • tami
  • afroharp
  • Agnieszka_K
  • ARTI
  • Witcher
  • kan77
  • s3quin
  • domih78
  • wucoff
  • reniferMan

Czytali także

Aktualności

Blogi NG

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się