Dorosłego ptaka bardzo łatwo pomylić z pisklęciem, ale nie dajcie się zwieść. Ten mały drapieżnik nie boi się dużych niebezpieczeństw, a natura wyposażyła go w wyjątkową broń. Wypatrzyć go wśród drzew i krzewów to nie lada wyzwanie, ale ten komu się to uda będzie mógł się długo chwalić taką fotograficzną zdobyczą.

Zwierzątko jest wielkości szpaka, w porównaniu do swoich kuzynów takich jak na przykład puchacz czy puszczyk mszarny wygląda jak zabawka. Nie dajcie się jednak zwieść, dla gryzoni i małych ptaków jest prawdziwym postrachem.  Nakrapiane umaszczenie pomaga sóweczkom stać się prawie niewidzialnymi pośród leśnej gęstwiny. Mały rozmiar, zwinność i bardzo mocne pazury, które potrafią się same ostrzyć – to recepta na stworzenie ptasiego komandosa, przed którym drżą małe zwierzęta. 

Fot. Piotr Krześlak

Sóweczka różni się od swoich większych kuzynów nie tylko wyglądem. To jedyny ptak z gatunku sów, który poluje w dzień, a odpoczywa w nocy. W jej menu znajdują się przede wszystkim myszy, nornice oraz ptaki. Nierzadko zdarza jej się polować na zdobycz swojego rozmiaru, a czasem nawet porywa się na większą od siebie, jak na przykład dzięcioł. 

 

 

 

To bardzo śmiały gatunek, który mimo małego rozmiaru nie boi się ludzi i pozwala się zbliżyć nawet na kilka metrów. Jeśli jednak planujecie polować na nią z aparatem ostrzegamy: w świetle polskiego prawa jest to ptak chroniony i nie wolno go płoszyć, także przez filmowanie, czy robienie zdjęć. Jeśli uda wam się go podejrzeć to starajcie się być naprawdę cicho. Ptak jest wyjątkowo wdzięcznym modelem, szczególnie ze względu na zadarty ogonek i kształt szlary (ułożenie piór wokół nosa, oczu i dzioba) sprawia wrażenie leśnego zawadiaki. 

Fot. Piotr Krześlak

W zaciszu własnej dziupli, zwykle bardzo niedużej, sóweczki są wyjątkowymi pedantkami. Swoje gniazda sprzątają kilkadziesiąt razy dziennie! Co ciekawe, jeden ptak potrafi wykorzystywać kilka dziupli, każdą w innym celu.

Obecnie w Polsce jest ich zaledwie 1000-1500. To bardzo niewiele, ptak jest gatunkiem chronionym. Największym niebezpieczeństwem dla nich jest (oczywiście) człowiek, który niszczy ich naturalne siedliska. Wycinka na terenie Puszczy Białowieskiej oraz Puszczy Karpackiej jest równoznaczna z niszczeniem miejsc lęgowych ptaków. Stare drzewa kryjące wiele dziupli i zakamarków do dla nich wymarzone miejsce. Bez nich nie ma mowy o zachowaniu i przyroście populacji. Próbując żyć poza lasem sóweczki często giną w zderzeniach z samochodami, ekranami dźwiękochłonnymi przy drogach oraz liniami wysokiego napięcia. 

Fot. Grzegorz Leśniewski

Źródło: WWF