​Drony mają wspomagać brytyjskie służby ratownicze w przypadku zagrożeń chemicznych, biologicznych i nuklearnych – informuje „New Scientist”. Czyli wszędzie tam, gdzie niebezpiecznie będzie wysyłać ludzi.

Jeszcze w tym roku brytyjska National Health Service zacznie używać zdalnie sterowanych bezzałogowych statków powietrznych. Wejdą one na wyposażenie załóg 15 specjalistycznych ambulansów - Hazardous Area Response Teams (HART). Zespoły te wkraczają do akcji, jeśli istnieje ryzyko związane z czynnikami biologicznymi, chemicznymi lub materiałami radioaktywnymi. Często operują w zamkniętych przestrzeniach, na wysokości lub w wodzie.
 

Wyposażone w kamerę drony pozwolą ocenić z powietrza sytuację w miejscu niebezpiecznego zdarzenia zanim jeszcze załoga rozpocznie działania. Ułatwi to na przykład lokalizację osób wymagających pomocy i wstępną ocenę stanu ich zdrowia. W skład każdego zespołu HART oprócz ratowników medycznych wejdzie wyszkolony operator. Koszt pojedynczej, specjalnie opracowanej maszyny ma wynieść od 10 do 30 tysięcy funtów.
 

Również brytyjska policja w Dorset, Dewonie i Kornwalii od listopada 2015 testuje drony. Używane są do poszukiwań zaginionych osób oraz fotografii z powietrza.  
 

Źródło: PAP