Elektrownia jądrowa w niemieckim Kalkar okazała się nietrafiona inwestycją. Kosztowała fortunę, została ukończona, ale nigdy jej nie uruchomiono w pełnej mocy. Przerobiono ją ja park rozrywki, który co roku odwiedzają dziesiątki tysięcy gości.

Nazywał się SNR-300. Była to jedna z największych inwestycji w niemieckim sektorze energetycznym. Budowę rozpoczęto w 1972 roku, ukończono 13 lat później, a kosztowała ponad 4 miliardy dolarów. Reaktor wykorzystujący pluton miał w założeniu produkować 327 megawatów energii.

 

Po zakończeniu budowy okazało się, że koszty paliwa są zbyt duże, by opłacało się wytwarzać z niej energię. SNR-300 został uruchomiony tylko częściowo. Władze wahały się co do wyłączenia projektu. Sprawę prawdopodobnie przesądziła awaria w Czarnobylu w 1986 roku. Oficjalnie projekt zamknięto w 1991, wtedy także rozpoczęła się częściowa rozbiórka i wywóz sprzętu.
 

Przez kilka lat kompleks stał bez celu. W 1995 roku został zakupiony przez holenderskiego inwestora, który rozpoczął przemienianie go w wesołe miasteczko – najpierw nazwane Kernwasser Wunderland, czyli wesołe miasteczko ciężkiej wody, a w 2005 roku przemianowano na Wunderland Kalkar.
 

Źródło: Business Insider

________________________________________

Właśnie trwa 10. edycja konkursu TRAVELERY. To najbardziej prestiżowe nagrody podróżnicze. Zagłosuj na "Podróż roku"!