Specjalny zespół analityków The Economist co roku przedstawia raport Safe Cities Index, czyli ranking 60 metropolii świata pod względem bezpieczeństwa osobistego, cyfrowego, opieki medycznej i infrastruktury.

Niestety, żadne polskie miasto nie załapało się do klasyfikacji, a jest ona naprawdę ciekawa. Raport sugeruje, że postrzeganie bezpieczeństwa jako takiego zmieniło się na przestrzeni ostatnich lat. Miasta o dobrej opinii mogły nagle zmienić swoje miejsce na liście za sprawa incydentów terrorystycznych lub katastrofy klimatycznej.

Odpowiedzialny za raport The Economist Intelligence Unit zwraca mocno uwagę na takie szczegóły jak jakość transportu publicznego, przygotowanie na wypadek katastrof naturalnych oraz tych wywołanych przez człowieka. Równie ważne są także zabezpieczenia przed cyberatakami: tymi małymi jak kradzieże oraz dużymi jak działalność hackerów.

- Badanie pokazuje jak bardzo różne rodzaje bezpieczeństwa są ze sobą splecione – tłumaczy Naka Kondo z The Economist Intelligence Unit.

Ciekawym przykładem jest Hong Kong, który dwa lata temu był na 9 miejscu, a dziś zajmuje dwudziestą pozycję ze względu na trwające tam protesty antyrządowe, brutalnie pacyfikowane przez władze.

Listę na pierwszym miejscu otwiera Tokio, które na 100 punktów uzyskało 92. Drugą japońską metropolią w rankingu jest Osaka. Obie miały wysokie miejsca w rankingach z 2015 i 2017 roku. Wśród europejskich miast w pierwszej dziesiątce znalazł się Amsterdam i Kopenhaga, a z USA załapał się tam jedynie Waszyngton. Na jedenastym miejscu znalazło się Chicago.

Co ciekawe, gdy wczytamy się w szczegóły, pod względem bezpieczeństwa zdrowia Tokio ustępuje pola Osace, a na polu osobistym i infrastruktury wygrywa z nim Singapur.

Raport wskazuje na fakt, że bezpieczeństwo nie zawsze idzie w parze z bogactwem, choć rzeczywiście dolne miejsca listy zajmują miasta takie jak Caracas z Wenezueli, Yangon w Mjanmie, Karaczi w Pakistanie i Dhaka w Bangladeszu. Na samym końcu znalazło się nigeryjskie Lagos z oceną 38,1 punktów.

Dodatkowo analitycy wskazują, że niecała połowa branych pod uwagę miast (25) bierze pod uwagę ewentualne katastrofy naturalne w planach urbanizacyjnych. To bardzo niewiele biorąc pod uwagę ocieplanie się klimatu, rosnący poziom oceanów czy zagrożenie smogiem.

Zobacz pierwszą dziesiątkę listy (punktacja ogólna):

10. Melbourne, Australia – 87,3 pkt.

Getty Images

09. oraz 08. ex aequeo Kopenhaga w Danii oraz Seul w Korei Południowej – 87,4 pkt.

Getty Images