Nasz 13 stycznia to według kalendarza gregoriańskiego, używanego przez cerkiew prawosławną, ostatni dzień starego roku. Właśnie wtedy, na dzień św. Melanii (Małanki właśnie) przez wieś przechodzi barwny pochód w przebraniach, których korzeni trzeba szukać jeszcze w czasach pogańskich obrzędów.

Barwny i rozśpiewany pochód to nawiązanie do dawnych teatralnych obrzędów, tak zwanej "Kozy", podczas której jeden z mężczyzn w stroju kozła przedstawiała metaforę upływającego czasu. Innym, znacznie zabawniejszym rytuałem jest odgrywanie scenek z życia gospodarstw, gdzie młody mężczyzna gra rolę nieporadnej gospodyni - to właśnie "Małanka".
 

Bartłomiej Busz przekazał nam cykl swoich zdjęć dokumentujących ten wyjątkowy i magiczny czas na Ukrainie. 
 

- To historia z blisko 300 letnią tradycją - mówi autor zdjęć - To znaczące wydarzenie, w którym zaangażowani są wszyscy mieszkańcy Krasnej. Zwłaszcza młodzi mężczyźni, ponieważ jest to dla nich główny rytuał inicjacyjny w życiu. Malanka jest karnawałem, pogańskim przedstawieniem, podczas którego wszyscy odgrywają swoje role. 
 

Buszowi udało się sfotografować także kulisy święta i wejść z obiektywem tam, gdzie inne media nie miały wstępu. Jego przewodnikiem na miejscu był Wiktor Ilskych, mieszkaniec wioski, doskonale znający historię święta. 
 

-  Malankarze sami przygotowują swoje stroje, wszyscy mieszkańcy w pełni angażują się w to wydarzenie - opowiada fotograf -  Malanka odbywa się w pięknej górskiej scenerii, kolorowe stroje, rytualne tańce, muzyka, śpiewy i nie spotykana w środkowej i zachodniej europie gościnność oraz zaufanie do obcego człowieka sprawiły, ze Ukraina stałą się moim celem na przyszłość w opowiadaniu świata za pomocą fotografii. 
 

Zobaczcie sami jak wygląda prawdziwa Malanka.
 

Fot. Bartłomiej Busz